Jedynie prawda jest ciekawa

Gadowski: Koniec epoki

29.10.2016

Po 1990 r. rozgorzał spór, dwóch ludzi zawładnęło masową wyobraźnią i naznaczyło ideowe wybory inteligentnych Polaków. Wtedy zwarli się z sobą Adam Michnik i Jarosław Kaczyński - wspomina Witold Gadowski na łamach tygodnika "wSieci".

"Pamiętam do dziś ich emocjonujący spór przed kamerami telewizji. Padły wtedy wszystkie tezy, które potem, pracowicie jak żuczki, rozwijali ich akolici.
Można powiedzieć: jakie czasy, tacy mocarze. Jednak szydercza uwaga wcale nie jest tu na miejscu. Kiedyś historycy nazwą 25–lecie III RP epoką walki Michnika z Kaczyńskim. Nikt bowiem tak dosadnie i charyzmatycznie nie wyznaczył linii polskich podziałów współczesnych." -- pisze publicysta. I dalej snuje opowieść: 

"Mijały rządy, bledły gwiazdy kolejnych prezydentów, ba, zmieniały się światowe sezony, a oni trwali w twardym zwarciu."

Felietonista tak postrzega różnice w perypetiach obu liderów:  "Jarosław Kaczyński tężał w toku kolejnych lat upokorzeń i szyderstw, przegrywał kolejne batalie, miał chyba jednak świadomość etosu ludzi, których za sobą prowadzi. Kolejne lata wypolerowały go niewidoczną emalią, do której nie przylepiały się nawet najbardziej brutalne insynuacje, kłamstwa i ataki."

Adam Michnik wystartował z zupełnie innej pozycji. Początek nowej epoki przyniósł mu status wieszcza, zakochała się w nim wielkomiejska inteligencja, snobowali się na niego nauczyciele, naukowcy, artyści. Jaśniał i zwyciężał. Wydelikacił się przy tym, rozrzedził, rozleniwił…

Jak dodaje: "obaj popełniali błędy i niezręczności, ale mieli swoje zagony, prowadzili do walki własne szyki. Nie było w tej epoce lepszych, bardziej charyzmatycznych postaci."

"Adam Michnik wygrywał i czasem wielkopańsko pozorował wyciągnięcie dłoni ku pokonanemu przeciwnikowi. Jarosław Kaczyński zaciskał szczęki i czasem — z brzydkim grymasem na twarzy — trwał przy swoim. Nauczył się jednak przegrywać i po męsku znosić smak upokorzenia.
Zwycięstwo nigdy jednak nie jest wieczne, a losy… Losy ciągle się ważą." - dodaje.

Ale jak zauważa,,teraz, gdy chyba po raz pierwszy Adam Michnik znalazł się w pozycji wyraźnie pokonanego i nie potrafi znieść smaku tej porażki — zamienia ją w klęskę. "70-letni Michnik na naszych oczach odchodzi właśnie na intelektualną emeryturę" - pisze Gadowski
Na koniec stawia pytanie:  "Na placu boju pozostaje niewiele młodszy Jarosław Kaczyński, zmęczony walką, strudzony. Czy będzie potrafił przekazać berło swojemu następcy? Czy potrafi go znaleźć? "

ansa/wSieci

[fot. wPolityce, arch]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook