Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gadowski: Frasyniuk, gdzie są amerykańskie pieniądze dla "Solidarności"?

09.12.2016

"Jak dzielono te pieniądze, kto je dostawał, a kto nie dostawał i czy są gdzieś sprawozdania? Może pan sobie przypomni, to byłoby bardzo ciekawe" - pyta Władysława Frasyniuka w "Komentarzu Tygodnia" Witold Gadowski.

Dziennikarz w swoim cotygodniowym wideo komentarzu skupia się na zbliżających się obchodach 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Gadowski podkreśla, że nie należy obawiać się "kabaretu strasznych panów i pań", którzy 13 grudnia wychodzą na ulice świętować wydarzenia sprzed ponad trzech dekad. 

"Nie bójmy się 13 grudnia „kabaretów starszych panów”, a raczej „kabaretów strasznych panów i pań”. Ani demokracji, ani państwu to nie zagraża. Cała ta szopka robiona jest jednak po to, aby dać sygnał Zachodowi „przyślijcie nam pomoc, aby razem rozwalić to, co w Polsce zaczyna się odbudowywać" - wyjaśnia. Gadowski wspomniał także o toczących się postępowaniach wobec dwóch osób, którym postawiono zarzuty kontaktowania się z FSB.

"Rozpoczęły  się postępowania przeciwko generałom Januszowi N. i Piotrowi P. Obaj są generałami z przypadku. Oby panom stawiane są zarzuty nieformalnych kontaktów z przedstawicielami FSB Rosji, poza wiedzą premiera. Jeżeli oby panom zostanie udowodnione, że pili wódę z ruskimi bezpieczykami, to blisko od tego, do zarzutu zdrady. Chlanie wódki z rosyjskimi służbami, zawsze źle się kończy dla naszych służb. I tak już jest przynajmniej od 1939 roku, tak dalej być nie może" - podkreślił dziennikarz.

Publicysta wystosował także apel do Władysława Frasyniuka.

"Ostatnio często głos zabiera Władysław Frasyniuk pełniący zawód legendy „Solidarności”. Chciałbym zapytać pana Frasyniuka jak to było z Funduszem Pomocy „Solidarności”, który szedł ze Stanów Zjednoczonych, jak dzielono te pieniądze, kto je dostawał, a kto nie dostawał i czy są gdzieś sprawozdania? Może pan sobie przypomni, to byłoby bardzo ciekawe, gdybyśmy poznali listę beneficjentów amerykańskich pieniędzy. Wyjaśniłaby się z pewnością tajemnica niektórych fortun i przedsiębiorstw" - dopytywał Gadowski.

Jednak to nie wydarzenia na polskim podwórku najbardziej przerażają Gadowskiego, a działania Putina.

"Bardziej obawiam się tego, co dzieje się na arenie międzynarodowej, a tutaj powoli żarty się kończą. Putin wykorzystuje moment słabości władzy w Stanach Zjednoczonych i przesuwa akcenty coraz szybciej w kierunku swoich roszczeń. I tak, np. w Syrii, kończy się ofensywa na Aleppo. Na Białorusi skończyły się ćwiczenia wojsk białoruskich, które przebiegały pod hasłem walki z zielonymi ludzikami. Łukaszenka musiał się czegoś bardzo wystraszyć" - powiedział.

Było też o mierze demokracji, którą w Polsce wyznaczają swobody Tomasza Lisa.

"Gdyby w Polsce nie było demokracji, Tomasz Lis dawno by dostał kilka pałek i siedział w kryminale. (…) Ten pan łamie wszelkie reguły dobrego wychowania, ale widocznie takie maniery przywiózł spod Zielonej Góry i tak manier nauczył się od swojego tatusia. To jakimi swobodami cieszy się dzisiaj Tomasz Lis, świadczy o poziomie demokracji w Polsce. Niech nikt nie mówi, że w Polsce zagrożona jest demokracja. Na pewno jest jej więcej niż za czasów PO-PSL. W tamtych czasach sam odczuwałem na własnej skórze jak tropiono i prześladowano wszystkich ludzi, którzy myśleli niezależnie" - zaznaczył.

 

kk

 

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook