Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gadowski: czeka nas wielka afera w Krakowie

04.07.2014

Rozmowa z dziennikarzem śledczym, publicystą tygodnika „wSieci” Witoldem Gadowskim.

Stefczyk.info: Kilka dni temu złożył Pan zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Co Pana skłoniło do takiego kroku?

Witold Gadowski: Od samego początku, gdy Jacek Majchrowski wraz z panią Jagną Marczułajtis zaczął lansować pomysł organizacji Igrzysk Olimpijskich w Krakowie, uznałem, że to żart, albo jakiś zupełny nonsens. Niestety okazało się to rzeczywistością, a komitet konkursowy powstał i zaczął działać. Rozpoczęto organizowanie Igrzysk. To były Igrzyska nonsensu, wszystko wyglądało jak skecz Monty Pythona, ale z gorszym librettem, w gorszej intelektualnie wersji. Od początku Majchrowski wydelegował do komitetu panią Magdalenę Srokę, wiceprezydenta ds. sportu. Organizowano imprezę, która nie była możliwa do przeprowadzenia.

Co w ramach tych działań zrobiono?

Nakręcono chociażby dwa klipy reklamowe, którymi napasiono telewizję TVN i Polsat. Produkcja tych spotów kosztowała 1 milion złotych, co jest sumą horrendalną. A dodatkowo wydano kolejny 1 milion na emisję tych materiałów. Uznałem już wtedy, że to kwalifikuje się już na postępowanie prokuratorskie, bowiem mamy do czynienia z marnotrawstwem środków publicznych.

Szczególnie, że potem okazało się, że miasto wycofuje się z organizacji Igrzysk...

Majchrowskiemu rzeczywiście poplątał się harmonogram. Najpierw chciał organizować imprezę, a dopiero po pół roku prac, po wynajęciu szwajcarskiej firmy, która skasuje 18 milionów za przygotowanie wniosku aplikacyjnego, a zapewne jeszcze otrzyma od miasta pieniądze za zerwanie umowy, Majchrowskiemu przyszło do głowy, że jednak trzeba zorganizować referendum. A w głosowaniu mieszkańcy Krakowa wypowiedzieli się jasno przeciwko Igrzyskom.

Okazało się, że wszystkie przygotowania są bezsensowne.

Prezydent Krakowa wpadł w popłoch, bowiem zrozumiał, że wydał już ogromne pieniądze, które zostały wydane bezpodstawnie. A wydawano często środki zupełnie w sposób absurdalny. Miasto finansowało np. wyjazd 9-osobowej ekipy na Igrzyska w Soczi, gdzie nic nie zostało zrobione. Wydano sporo na przygotowanie durnej wystawy w Soczi, która się nie odbyła, ale kosztowała. Wypłacono ogromne pieniądze za fikcyjne usługi. A prezydent zaczął się wycofywać rakiem. Za pasem ma bowiem wybory samorządowe. Jednak Majchrowski jest bezczelny, bowiem zgłosił swoją kandydaturę w wyborach i chce być czwarty raz prezydentem Krakowa.

Mimo skandalu związanego z Igrzyskami?

To właśnie przelało czarę goryczy. Zebrałem więc materiały dotyczące kosztów kandydowania miasta Kraków do Igrzysk. Wyszło mi, że miasto wydało 8,4 miliona, choć oficjalnie władze mówią o 12,5 milionach. Jedna z kancelarii przygotowała doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta Majchrowskiego. To on odpowiada za wszelkie decyzje w mieście. Wniosek jest dobrze udokumentowany i przygotowany, więc prokuraturze będzie trudno odrzucić, umorzyć czy oddalić śledztwo. Materiały w tej sprawie trafiły do prokuratury apelacyjnej.

Co do oznacza dla samego Majchrowskiego? Co mu grozi?

Dla mnie Majchrowski jest podejrzany. Jeśli prokuratura rozpocznie śledztwo, to ono będzie przeciwko prezydentowi miasta, a nie „w sprawie”. Tu chodzi o przestępstwa związane z brakiem nadzoru urzędniczego, niewłaściwym wykonywaniem obowiązków, a także marnotrawieniem pieniędzy publicznych sumami znacznej wartości.

O co chodziło w tej sprawie? Czy to skok na kasę?

Wydaje się, że to wszystko był jakiś dziwny spektakl. Specjaliści od dawna mówili, że takie Igrzyska są niemożliwe w Krakowie. Mówiono, że nie możliwe jest przygotowanie aren, przebudowanie stadionów na lodowiska, że koszty podawane przez miasto są kompletnie z sufitu, że koszt Igrzysk jest idiotyczny. Mówiono, że pani Marczułajtis jest nieodpowiedzialna, co się potem potwierdziło. Na jej miejsce jednak przyszła pani Sroka, która ze sportem nie miała zdaje się nic wspólnego. Od początku to wszystko było kuriozalne. To mówiło wiele osób, niezależnie od opcji. Jednak miasto rozpętało ogromną kampanię propagandową, próbując przekonać, że to samo dobro, niemal cud, że bez tej imprezy nie będziemy mieli lotniska, obwodnicy, że nie będzie niczego. W ten sposób tumaniono ludzi, ale to się nie udało. Kraków musi się rakiem wycofywać.

Jakie koszty oznacza to dla miasta?

Te 12,5 miliona złotych zostały zmarnowane. Nieoficjalnie mówi się nawet o 20 milionach. Do tego jednak trzeba doliczyć kolejne pieniądze. Na przykład kary umowne, koszty, związane z rozwiązywaniem umów, a także np. pieniądze z dotacji resortu sportu, które trzeba będzie zwrócić. Mowa o sześciu milionach złotych. To jest więc dopiero początek wielkiej afery, która czeka nas przed wyborami w Krakowie. Majchrowski marnuje ogromne środki publiczne w sposób nieodpowiedzialny.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Profil Jacka Majchrowskiego na Facebooku]

Słowa kluczowe:

Polska

,

polityka

,

Majchrowski

,

afera

,

samorząd

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook