Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Franczak: Kociołek to morderca

07.10.2015

Rozmowa z Markiem Franczakiem, synem Józefa Franczaka, „Lalusia”, ostatniego Żołnierza Wyklętego.

Stefczyk.info: Stanisław Kociołek „Kat Trójmiasta” spoczął na wojskowych Powązkach. Okazuje się, że kończy z honorami. Jak Pan to przyjmuje?

Marek Franczak: To jest kpina, kpina i jeszcze raz kpina. To nawet trudno komentować. Dopiero co odsłonięto Panteon Żołnierzy Wyklętych, a teraz chowa się na tym samym cmentarzu mordercę Polaków. Dla mnie to niezrozumiałe. Nie wiem kiedy się to zmieni, kiedy będzie normalność. Mordercy powinni gdzieś pod płotem spoczywać, a nie na Powązkach Wojskowych. To wręcz niewyobrażalne rzeczy. To dla mnie szok.

Wspomniał Pan o Panteonie Wyklętych. Ostatnio Żołnierzami Wyklętymi interesuje się mocno polska młodzież. Jaki obraz ona obecnie otrzymuje?

To pokazuje młodym, że można być mordercą, bandytą, ale i tak ma się szanse na pochowanie z honorami, na honory państwa. Elity rządzące same chyba oczekują takich warunków. Ostatnio na „Łączce” w czasie uroczystości przedstawiciele władz zachowali się szokująco. Media o tym nie mówiły, ale uroczystości nie były nagłośnione, rodziny dowiadywały się w zaskakujący sposób, a nikt nie wspomniał ani nie podziękował wolontariuszom za ich prace. To przecież dziesiątki bezimiennych wolontariuszy, którzy poświęcili czas na „Łączce”. Oni stali skromnie z tyłu, w pierwszych ławach prężyły się władze.

Jakie widzi Pan szansę na zmianę tej sytuacji? Zmiana władzy politycznej wystarczy?

Wszystko zależy od kształtu tych zmian. Jeśli władze objęłaby samodzielnie partia konserwatywna, która stawiałaby tę sprawę mocno, być może coś się zmieni. A jeśli nie, to dojdą do głosu ruchy narodowe. Tu się coś musi w końcu zmienić. Młodzi ludzie widzą, co się tu dzieje. Ludzie chcą prawdy, chcą godnie uczcić naszych bohaterów. Polacy chcą nazywać po imieniu rzeczywistość. Bandytów chcą nazywać bandytami, morderców mordercami, ofiary ofiarami, a bohaterów bohaterami. Trzeba przywrócić sens pojęciom.

Zbrodniarze komunistyczni, którzy jeszcze żyją, mogą spać spokojnie?

Sądzę, że przy takiej władzy, jaka jest obecnie, to mogą spokojnie żyć. Tyle lat już trwają procesy sądowe dotyczące zbrodniarzy komunistycznych. I nikogo nie udaje się osądzić. Zapewne sędziowie z tamtych lat odejdą i być może wtedy coś się zacznie powoli zmieniać. Tamta ekipa jest wciąż mocno zakorzeniona. Po okrągłym stole oni podzielili się władzą, a nie oddali władzę.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

[Fot. M.Czutko]
CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook