Jedynie prawda jest ciekawa

Franczak: Bartoszewski Pileckiemu może buty czyścić

19.05.2014

Rozmowa z Markiem Franczakiem, synem „Lalusia”, syna ostatniego Żołnierza Wyklętego.

Stefczyk.info: Tadeusz Płużański w tekście w „Super Expressie” przypomina decyzję Władysława Bartoszewskiego, który kilka lat temu zablokował nadanie Orderu Orła Białego pułkownikowi Witoldowi Pileckiemu. Warto wracać do takich spraw?

Marek Franczak: Ta sprawa wydaje mi się symptomatyczna. Pan Bartoszewski, jak widać i słychać, dziwnie się zachowuje. Pamiętam jego głośną wypowiedź, że bardziej bał się Polaków w czasie II wojny, że wolał spotkać Niemca niż Polaka. To mówi samo za siebie, co on myśli o narodzie polskim. Tymczasem obecnie mieni się „dyżurnym AKowcem” Polski. Słuchając jego opinii i wypowiedzi, widać, że ten pan jest bardzo zadufany w sobie.

Z czego to Pan wnosi?

On ludzi wybitnych ma za nic, a siebie bardzo gloryfikuje. To jest symptomatyczne, że człowiek będący na świeczniku tak stawia sprawy. Dla mnie to bardzo dziwne. Ktoś mu za to płaci, albo on ma takie poglądy.

Dlaczego on jest wciąż potrzebny Platformie? Jest jednym z bohaterów kampanii PO do PE...

On jest przydatny. Skoro mieni się „dyżurnym AKowcem” na każdą okazje, skoro może wystąpić na paradach, pochodach, skoro krytykuje przeciwników władzy... Wiadomo kto jest w Platformie. Dla mnie nie jest zaskakujące, że Bartoszewski się tej partii trzyma. On jedynie w PO lub Twoim Ruchu byłby w stanie coś osiągnąć...

Jak Pan rozumie jego sprzeciw wobec uhonorowania płk. Pileckiego?

Porównywać tych dwóch ludzi nie sposób. „Profesor” Bartoszewski powinien buty czyścić płk. Pileckiemu. Pułkownik Pilecki był takim patriotą i bohaterem, że ludzie pokroju Bartoszewskiego nie powinni się w ogóle wypowiadać na jego temat. Pułkownik był wzorem dla ludzi, pozostaje wzorem dla młodych Polaków. Bardzo dużo ludzi widzi, że Pilecki to bohater. Nie wiem dlaczego „dyżurny AKowiec” Bartoszewski ma jakieś zastrzeżenia...

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook