Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

F.Stefczyk : tradycja i nowoczesność

05.12.2011

„… zalecam wam abyście zawsze postępowali drogą prawości, a miłowali Pana Boga, Ojczyznę, której jesteście synami i wzajemnie siebie, podając sobie w potrzebie pomocną rękę.”

Te słowa, które napisał Stefczyk kilka dni przed śmiercią – zawierają w istocie credo jego całego życia: bycie wiernym sobie, własnym poglądom, Bogu, Ojczyźnie i bliźnim. Bycie wiernym zasadom bez względu na okoliczności i cenę, jaką trzeba za to płacić. Franciszek Stefczyk, wychowany w szanującej tradycyjne wartości rodzinie włościańskiej, odebrał staranne wykształcenie, najpierw w Gimnazjum Św. Anny w Krakowie, potem na studiach historycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Wiedniu (gdzie studiował prawo i ekonomię), zakończonych uzyskaniem w Krakowie doktoratu. Czytelnicy „Czasu Stefczyka” zapewne świetnie znają podstawowe informacje biograficzne dotyczące patrona ich Kasy. Proponuję zatem, by spojrzeć na postać Stefczyka, uwzględniając jego poglądy i dokonania, z innej nieco perspektywy: jako na ciągłą walkę z przeciwnościami i niezrozumieniem. Trzeba bowiem powiedzieć, że nic w życiu publicznym nie przychodziło mu łatwo, a to, co udało mu się osiągnąć, okupione było niezmordowaną pracą, koniecznością działania „pod prąd”, licznymi upokorzeniami. Stefczyk był człowiekiem o niewzruszonych zasadach postępowania, mógł dyskutować o sprawach ważnych i mniej ważnych, prędzej jednak składał dymisję, aniżeli postępował wbrew sobie. Principia nigdy nie podlegały dyskusji.

Wiele osiągnięć

Z pewnością Stefczyk osiągnął wiele: został docentem w Państwowej Średniej Szkole Rolniczej w Czernichowie; udało mu się po wielu bojach zorganizować - według chrześcijańskich zasad – i pierwszą spółkową kasę oszczędności i pożyczek, i Bazar spożywczy, i hurtownię wiejską, ratujące czernichowskich chłopów przed skutkami drożyzny i lichwą; został też „patronem” coraz szybciej rozwijających się w Galicji podobnych instytucji, prezesem Centralnej Kasy dla Spółdzielni Rolniczych; był i posłem na Sejm Galicyjski; organizatorem pomocy finansowej dla tworzących się w roku 1914 legionów polskich; czynnym obrońcą Lwowa podczas wojny polsko-ukraińskiej; dużo później prezesem Państwowego Banku Rolnego, Głównego Urzędu Ziemskiego, twórcą podstaw reformy rolnej w rządzie Paderewskiego; przewodniczącym rady Spółdzielczego Instytutu Naukowego.

Osobiste klęski

Trzeba jednak te zawodowe sukcesy Stefczyka widzieć w kontekście licznych, małych i większych porażek, czy wręcz osobistych klęsk, których pasmo rozpoczęło się już na samym początku jego działalności, w Czernichowie. Był nauczycielem – ale w tym środowisku nie znalazł należytego uznania i odszedł z zawodu. Był politykiem – ale zarówno w PSL – „Piast”, jak i Stronnictwie Katolicko-Ludowym nie mógł w pełni realizować swoich zamierzeń. Niepodległa Polska nie dała mu nawet mandatu poselskiego, tak bardzo nie pasował do głównego nurtu. Był spółdzielcą, dążył do zjednoczenia polskiej spółdzielczości – ale i tu nie zawsze chciano go słuchać: interesy poszczególnych branż spółdzielczych, różne interesy regionalne okazywały się silniejsze. Był projektodawcą reformy rolnej – ale jego pomysły przepadły wraz z upadkiem rządu Paderewskiego. Równie epizodyczne były jego stanowiska w Banku Rolnym, jak i Głównym Urzędzie Ziemskim. Był naukowcem, chciał pełnej niezależności stworzonego przez siebie Instytutu Naukowego, chciał szerokiego wprowadzenia przedmiotu spółdzielczości do programów uczelni wyższych, starał się o uzyskanie habilitacji – ale od samego początku Instytut cierpiał na kłopoty finansowe, bo spółdzielnie nie wywiązywały się należycie z obowiązku jego finansowania. Habilitacja i zgoda na objęcie Katedry Spółdzielczości przyszła zaś dopiero 30 czerwca 1924 r. – a więc w dniu śmierci…

Można zadać pytanie: co powodowało, że chociaż sam Stefczyk doceniany był przez współczesnych za zdolności organizacyjne, pracowitość, prawość i ogrom prac, jakich dokonał – to jego poglądy nie były jednak powszechnie akceptowane? Dla jednych był niepoprawnym idealistą, dla innych działaczem o nazbyt umiarkowanych poglądach, jeszcze inni widzieli w nim człowieka zbyt śmiałego…

Niepoprawny idealista

Jak pisał o nim prof. Bujak, Stefczyk był „przedziwnie szlachetny i czysty”,był spółdzielcą z urodzenia, z instynktu, nie było więc dla niego miejsca tam, gdzie przeważa współzawodnictwo i walka, a nie współdziałanie i budowanie”. Jako zwolennik współdziałania właśnie i solidaryzmu, odcinał się od walki klasowej i postaw rewolucyjnych, co zresztą niejednokrotnie wypominali mu różnego typu działacze chłopscy, od księdza Stojałowskiego począwszy, a na Witosie kończąc. Odcinał się też generalnie od poglądów lewicowych, planów kolektywizacji rolnictwa, walki z właścicielami ziemskimi czy walki z klerem. Wręcz odwrotnie. Ideologia spółdzielcza Stefczyka nie była tym samym, co budowanie ustroju spółdzielczego. Rozwój miał następować na drodze ewolucji, stopniowego doskonalenia ustroju kapitalistycznego z pełnym poszanowaniem prywatnej (małej lub dużej) własności. Chodziło przede wszystkim o to, by prywatne gospodarstwa mogły się swobodnie rozwijać, konkurować na wolnym rynku, budować dobrobyt ich właścicieli. Jeśli idzie o Kościół katolicki, Stefczyk pragnął, by księża włączali się w ten proces budowy silnej i zasobnej wsi. Mało tego, by mógł w nim uczestniczyć także kler grekokatolicki i ormiański. To dzięki Stefczykowi właśnie spółdzielczość oszczędnościowo-pożyczkowa nie znała początkowo w ogóle podziałów narodowościowych, zrzeszając Polaków, Ukraińców czy Żydów.

Spółdzielczość była dla Stefczyka formą oddolnej aktywności samych zrzeszonych – dlatego taką wagę przykładał on przez całe życie do ich edukacji, poziomu moralnego, organizując kursy, szkolenia, pisząc podręczniki, broszury, wydając czasopisma. Odrzucając zarówno egoizm liberalizmu, jak i socjalizm – uważał, że trzecią drogą dla dalszego rozwoju społecznego i gospodarczego może okazać się spółdzielczość, ale taka, która daje pomoc drobnym właścicielom poprzez dostarczenie im niezbędnego kapitału, innowacji technicznych, usuwanie kosztownych pośredników i lichwiarzy.

Harmonia dzięki spółdzielczości

Chrześcijańska nauka społeczna, której był zawsze wierny (wyłożona przede wszystkim w encyklice Leona XIII „Rerum novarum” w 1891 r.) powodowała, że Stefczyk widział w spółdzielczości możliwość realizacji idei społecznej harmonii, współpracy opartej na solidaryzmie, praktycznej realizacji przykazania miłości bliźniego. Zwłaszcza kasy oszczędności i pożyczek miały właśnie spajać i zbliżać do siebie ludzi, jako instytucje samopomocowe - miały uczyć oszczędzania, odpowiedzialności za siebie i innych, przezorności i wstrzemięźliwości.

Stefczyk w tak rozumianej spółdzielczości widział nie tylko narzędzie służące do dźwignięcia moralnego i gospodarczego lokalnych społeczności, ale  do realizacji wielkiego planu budowy praworządnego państwa. „To, co szkodzi rozwojowi ruchu spółdzielczego, niszczy również Państwo Polskie i kulturę polską, a przeciwnie, torowanie drogi rozwojowi spółdzielczości, jest równocześnie wzmacnianiem państwa, dźwignięciem siły i kultury narodu” – pisał. Ten wielki cel można było zrealizować dbając przy tym zarówno o wzrost zatrudnienia, poszanowanie pracy, jak i rozwój samorządów gospodarczych opartych na drobnych właścicielach, przedsiębiorcach i rzemieślnikach.

Wizjoner

Wracając do zadanego pytania: być może poglądy Stefczyka nie tyle  nie „nadążały” za współczesnymi mu wydarzeniami dziejowymi i głównym nurtem myślowym – co właśnie je wyprzedzały. Wydawały się „staroświeckie” – a w istocie dopiero dziś potrafimy je w pełni zrozumieć i docenić. W toczącej się obecnie dyskusji na temat globalnego kryzysu bankowego, konieczności przeciwdziałania zjawiskom wykluczenia finansowego, potrzebie budowania instytucji mikrofinansowych uwzględniających pierwiastek solidarności i wzajemności - dr Franciszek Stefczyk jawi się jako człowiek, który wyprzedził poniekąd swoją epokę, tworząc takie organizacje ponad sto lat temu.

Przypomnijmy, że w 2006 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii otrzymał Muhammad Yunus m.in. za stworzenie w 1976 r. Grameen Banku – instytucji mikrokredytowej oferującej usługi biednej ludności z krajów rozwijających się.

Czytaj również Franciszek Stefczyk, twórca SKOK błogosławionym?

Janusz Ossowski

[fot.arch]

Warto poczytać

  1. 04c2ed08c4504c9090755b6edb3dd1b9 20.01.2017

    Siostra Kijowskiego we „wSieci”: "Nie nadaje się na przywódcę"

    „Jest dla mnie oczywiste, że za KOD stoi jakaś siła. Mateusz sam by tego nie wymyślił".

  2. mid-17120101 20.01.2017

    Wałęsa: „Jestem czysty jak łza”

    "Mój syn też nie wytrzymał psychicznie i przez Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie”.

  3. mid-17118019 20.01.2017

    Premier: „Tabory się podciągnęły”

    „Wydarzenia, które miały miejsce, nie budzą wątpliwości, że chodziło o przejęcie władzy”.

  4. rziemkiewiczchlodnymokiemtvreo 20.01.2017

    Ziemkiewicz: „Wszyscy strasznie boją się Trumpa”

    „Jest przerażenie, że prezydentem USA zostaje człowiek, na którego Putin ma haki”.

  5. kanowsdgadh 19.01.2017

    Kanownik: Jesteśmy za najbardziej radykalnymi środkami ws. VAT . WYWIAD

    Każdy miesiąc opóźnienia to są setki milionów złotych, które wypływają z budżetu państwa do oszustów.

  6. stycznio 19.01.2017

    "wSieci Historii": Jak się biliśmy w Powstaniu Styczniowym?

    Tematem miesiąca nowego wydania miesięcznika „wSieci Historii” są nieznane epizody powstańców walczących o niepodległość w 1863 roku.

  7. bielus 19.01.2017

    Bielan we "wSieci": Szaleńcza opozycja przegrała

    Wicemarszałek Senatu Adam Bielan w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi mówi o istocie konfliktu toczącego się w Sejmie i dalszych krokach rządu we wprowadzaniu dobrej zmiany.

  8. swit 19.01.2017

    Świetlik: Nie widzę, by co trzeci Polak wspierał protesty

    Wiktor Świetlik odniósł się "Super Expressie" do sondażu WP, według którego rzekomo 15 milionów Polaków chce, by opozycja kontynuowała protesty.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook