Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Fotyga: abdykacja Polski z ambicji

24.11.2011

STEFCZYK.INFO: W swoim expose premier Donald Tusk nie wspomniał o sytuacji w Europie, a przecież jest ona niezwykle dynamiczna, może się rozwinąć w niedobrym dla Polski kierunku. Nie było tez potem żadnego uzupełnienia ze strony MSZ. Czy szef rządu nie powinien zająć w tej sprawie stanowiska? Zwłaszcza, że do końca roku przewodzimy Radzie Unii Europejskiej.

ANNA FOTYGA, poseł Prawa i Sprawiedliwości, była minister spraw zagranicznych: Przede wszystkim premier powinien zająć w tej sprawie stanowisko. Nasza prezydencja ma tu ogromne znaczenie.  Nie można sprawując tę rolę nie wypowiedzieć się w takim momencie w sprawach najistotniejszych dla Unii Europejskiej. To jest abdykacja Polski z ambicji odgrywania znaczącej roli i zły prognostyk na przyszłość.  Tworzy się niedobry precedens, drugi po faktycznej abdykacji z tej roli prezydencji belgijskiej. Tam jednak było to motywowane kryzysem wewnętrznym.  U nas jednak podobno wszystko działa świetnie, a odkąd Marszałkiem Sejmu jest pani Ewa Kopacz, nie będzie już, jak rozumiem, żadnych tarć w obozie władzy. W ten sposób utrudnia się zadania przyszłym prezydencjom, składa się cały proces decyzyjny w inne ręce – przede wszystkim Niemców i Francji.

Nikt inny się nie liczy?

Tradycyjnie pewną rolę odgrywa Wielka Brytania. Ale pozostali są bardzo osłabieni. Zaś nowe państwa Unii sprowadzone są właściwie do roli Europy-bis. O swoją pozycję walczy właściwie tylko premier Węgier Viktor Orban. Szkoda, że samotnie, bez żadnego wsparcia.

Można by sobie wyobrazić jakąś regionalną koalicję? Śp. prezydent Lech Kaczyński udowodnił, że to możliwe, nawet wbrew państwom największym.

Ależ oczywiście! To jest możliwe i to leży w interesie Polski. Ale nie jest realizowane. Warto tu wrócić do pierwszego expose Donalda Tuska, cztery lata temu. Premier wtedy obiecywał poprawę stosunków z sąsiadami, tu widział główny problem. Dziś widzimy efekty. Można powiedzieć: no to sobie poprawiliśmy…

Czy pozycja Polski w tym czasie się zmieniła?

Osłabła znacząco. Polska unika jakiegokolwiek otwartego, oficjalnego zaangażowania. Widać, że premier Tusk przed tym ucieka, czeka co się dalej zdarzy. Bo Unia Europejska w kształcie znanym dotychczas nie istnieje.

A co mamy?

Bardzo otwarcie podejmowana próba narzucania zdania przez wielkich graczy, głównie Niemiec, wszystkim pozostałym członkom Unii.  Szkoda, że jednocześnie osłabia się siłę polskiego parlamentu. Ślubowanie posłów odsunięto na najdalszy możliwy termin, ukonstytuowały się dopiero dwie komisje. A przecież komisja spraw zagranicznych powinna się zająć takimi tematami jak pomysł wprowadzenia euroobligacji czy dorocznym raportem niemieckiej rady ekspertów zagranicznych, którzy co roku trafia na ręce pani kanclerz Niemiec. Z naszego punktu widzenia to bardzo ciekawy, podany z pewnym wyprzedzeniem, cele i tendencje polityki niemieckiej. Z uwagą słucham głosów z Niemiec, trwają tam ważne dla nas i ciekawe spory.

Ale i zwiększa się siła Niemiec. Agencja Reutersa podawała, że Irlandia konsultowała swój budżet z niemieckim parlamentem.

Tak, ta bardzo ciekawa informacja wyciekła. Widać jak trzeba walczyć o suwerenność. Dziś margines swobody może jest mniejszy niż w czasach gdy byłam w MSZ, ale on jest. Trzeba walczyć o jego poszerzenie, budować koalicje. Ile można wygrać przekonujemy się zazwyczaj wtedy, kiedy walkę o pozycję państwa jednak podejmujemy. Jak ktoś nie próbuje nigdy się tego nie dowie.

Minister Radosław Sikorski zostaje w rządzie. A jak się pani podoba cały gabinet? To jest ekipa na czas reform?

Trudno powiedzieć na ile zapowiedzi są poważne, bo pan premier często w taki sposób po prostu testuje reakcje społeczne, potem następuje korekta.  Sam rząd zaś…. Cóż, wygląda ładnie, jest gabinetem przede wszystkim wizerunkowym.

Z mównicy sejmowej krytykowała pani pozostawienie w Kancelarii Premiera jej szefa Tomasza Arabskiego. Dlaczego?

Powodem była wypowiedź premiera w expose. Powiedział tam, że teraz to już się świetnie współpracuje między rządem a prezydentem i szefami  innych ważnych organów państwa. Konieczność takiej współpracy jest zapisana w Konstytucji, dokładnie opisana i to nie jest herbatka u cioci ale obowiązek. Nawet kiedy prezydent był z innego obozu nie można odmawiać z nim współpracy. W stosunku do śp. Lecha Kaczyńskiego to właśnie niestety robiono. A pan minister Arabski  wpisał się bardzo poważnie w naruszanie tej konstytucyjnej współpracy pomiędzy premierem a prezydentem. Co potwierdził zresztą wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Niejasna jest też rola ministra Arabskiego w sprawie smoleńskiej. Wreszcie, jak inni ministrowie tego rządu brał udział w tzw. przemyśle pogardy, podobnie jak Radosław Sikorski czy Sławomir Nowak.

Na koniec – jak pani minister ocenia odejście grupy Zbigniewa Ziobry?

Pomysł by jedna partia miała dwa kluby sejmowe był groteskowy. Ale moją uwagę zwróciła argumentacja towarzysząca tym działaniom, zapowiedziom, że oni wiedzą jak być skutecznymi, jak zwyciężać. Widziałam to z bardzo bliska podczas kampanii wyborczej na Pomorzu. Tam mandaty poselskie zdobyły wyłącznie osoby nie popierane przez tą grupę. A patrząc szerzej, szkoda, że panowie nie dostrzegli jak ważny jest obszar na którym mieli pracować dla wyborców – Unia Europejska. Tam rozstrzygają się dzisiaj fundamentalne dla przyszłości kraju sprawy. Oni tymczasem  organizują w kraju debatę o PiS, budują szum medialny. A sprawy do których pilnowania zostali wybrani nie są podejmowane. To działanie bardzo szkodliwe. 

Dziękujemy za rozmowę.

Gim

[Fot. Sil]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook