Jedynie prawda jest ciekawa

Fedyszak-Radziejowska: Szantaż, czy mistyfikacja?

10.07.2014

„Albo-albo, panie premierze. Albo jest czym (!) szantażować – wtedy faktycznie wotum zaufania było panu potrzebne. Albo treść nagranych rozmów jest mało istotna – a wtedy wotum zaufania było mistyfikacją” - pisze Barbara Fedyszak-Radziejowska w tygodniku wSieci.

Czas zadać proste pytanie: jeśli w podsłuchanych rozmowach nie ma nic szczególnego, to skąd obawa o zamach stanu, szantaż czy osłabienie mandatu w negocjacjach w Brukseli? Co jest instrumentem nacisku na polski rząd, dlaczego grozi nam zamach stanu, jeśli treść rozmów mieści się w granicach demokratycznych standardów? - pyta na łamach tygodnika „wSieci” Barbara Fedyszak-Radziejowska.

Autorka stawia prostą alternatywę: „Albo-albo, panie premierze. Albo jest czym (!) szantażować – wtedy faktycznie wotum zaufania było panu potrzebne. Albo treść nagranych rozmów jest mało istotna – a wtedy wotum zaufania było mistyfikacją”-argumentuje.

Jej zdaniem spór o to, co ważniejsze– czy treść rozmów, czy to, kto je nagrał– jest pozorny. „Obie kwestie są równie ważne, jeśli chcemy zrozumieć, dlaczego po aresztowaniu dwóch kelnerów i jednego biznesmena (który wpłacił skarbowi państwa kaucję w wysokości 1 mln zł) kolejne (zapowiadane jako szokujące) nagrania pozostają nieznane” - pisze Fedyszak-Radziejowska.  

I zastanawia się: „Czyżby sygnalizowane przez dziennikarzy nagrania rozmów wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem oraz Jana Kulczyka z prezesem NIK (lub inne, nieznane?) spełniły już swoją funkcję i doprowadziły do zawarcia tajemniczego dealu między rządem a „grupą trzyma- jącą nielegalnie nagrane rozmowy”?”

Jej zdaniem wiele mówi w tej kwestii pewność, z jaką premier na konferencji prasowej zorganizowanej 23 czerwca w Gdańsku, z udziałem premiera Hiszpanii Mariano Rajoya (!) oświadczył: „Celem akcji podsłuchowej jest sparaliżowanie możliwości działania polskiego państwa w kluczowym momencie. Osoby, które zorganizowały podsłuchy, nie będą dyktować rządowi, co ma robić. Nie będzie dymisji polityków, których jedynym grzechem jest niecenzuralna wypowiedź”. 

Jak przypomina autorka dwa dni później Sejm udzielił dzielnemu premierowi wotum zaufania głosami zdyscyplinowanych posłów koalicji, a dwóch kelnerów podejrzewanych o dokonanie nielegalnych podsłuchów zostało aresztowanych.

Cały artykuł przeczytasz w tygodniku „wSieci”

ansa/wSieci

fot. PAP/Radek Pietruszka

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook