Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Fedorowicz: Prawda wyjdzie na jaw. Wierzę w to

26.07.2014

„Wniosek o powołanie międzynarodowej komisji jest palący dla Polski. To jest podyktowane polską racją stanu” - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Dariusz Fedorowicz, brat tragicznie zmarłego w Smoleńsku Andrzeja Fedorowicza.

Stefczyk.info: Premier Malezji Mohamed Najib bin Abdul Razak powiedział, że priorytetem jego działań jest upewnienie się, że międzynarodowi śledczy będą mieli pełny i bezpieczny dostęp do miejsca wypadku malezyjskiego samolotu. Jak pan ocenia te słowa, oraz reakcję świata na tę katastrofę w kontekście działań polskiego rządu po katastrofie smoleńskiej?

Dariusz Fedorowicz: Postępowanie głów państw w tym wypadku cechuje zwykła normalność. Teraz widzimy jak się zachowują normalne rządy i normalni premierzy w demokratycznych krajach. W taki sposób należało się zachować w przypadku katastrofy smoleńskiej i mam nadzieję, że polskie społeczeństwo wreszcie otworzy oczy i zobaczy w jaki sposób powinien się zachować Donald Tusk i jego rząd.

Myśli pan, że teraz się coś zmieni, a Donald Tusk przyzna się do błędu?

Stare porzekadło mówi: „mądry Polak po szkodzie”. Od początku katastrofy wmawia się nam, że śledztwo było prowadzone poprawnie, a teorie głoszone przez MAK obrazują prawdę o katastrofie w Smoleńsku. Wmawia się nam, że polski udział w tym śledztwie nie był potrzebny – dlatego dziś płacimy za to wysoką cenę. A wystarczy spojrzeć jaką lekcję z polskiej katastrofy wyciągnęły rządy państw, których obywatele właśnie zginęli. Wszyscy teraz wiedzą na co stać rosyjskie służby i czego się można po nich spodziewać.

Do Parlamentu Europejskiego została wysłana kolejna pula podpisów pod wnioskiem o umiędzynarodowienie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Czy uważa pan, że jest to dobra inicjatywa i należy ponownie z pomocą międzynarodowych ekip przeprowadzić śledztwo smoleńskie?

Dopóki tragedia, która wydarzyła się w Smoleńsku nie zostanie rzetelnie wyjaśniona – bo nie została wyjaśniona w ogólne – to wniosek o powołanie międzynarodowej komisji jest palący dla Polski. To jest podyktowane polską racją stanu. Widzimy co się dzieje w kontekście rozwoju sytuacji na Ukrainie i tego co czyni Rosja. Polacy nie mogą czuć się bezpieczni. Musimy wiedzieć co się dzieje, co się wydarzyło, a nie chować głowy w piasek.

Mówi pan, że katastrofa nie została wyjaśniona... Przecież była komisja Millera, pan Lasek również wielokrotnie tłumaczył przyczyny katastrofy.

Doskonale wiemy, że teorie MAKowsko-Millerowskie, a następnie tłumaczenie na język polski przez pana Laska - stale odgrzewającego stare kotlety – nic nowego nie wniosły, ani nic nie wytłumaczyły. Dowody posiadane przez polskich śledczych – mówiąc delikatnie – są z niewłaściwej materii i nie mają nic wspólnego z prawdą. Panowie Miller i Lasek wykonali pracę, jaką było dopasowanie faktów wziętych z powietrza pod z góry ustaloną tezę. To nie ma nic wspólnego z rzetelnym wyjaśnianiem tego typu zdarzeń.

Cięcie wraku, czarne skrzynki – to wszystko ma znaczenie?

Z historii wyjaśniania katastrof lotniczych wiemy, że każdy - nawet najmniejszy szczegół ma znaczenie. Dla rządu nie ważne było ćwiartowanie wraku, zasypywanie terenu katastrofy pod budowę drogi czy fakt, że polscy śledczy pracowali jedynie na kopiach czarnych skrzynek. Możemy tak wyliczać w nieskończoność...

Wierzy pan, że uda się kiedyś rzetelnie przeprowadzić śledztwo smoleńskie?

Wierzę w prawdę. A prawda ma tę cechę, że w końcu wyjdzie na jaw.

Rozmawiał Łukasz Żygadło

[fot: youtube]

Słowa kluczowe:

katastrofa smoleńska

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook