Jedynie prawda jest ciekawa

Ewa Siedlecka: Poniosło mnie

08.03.2017

Czy istnieją jeszcze jakieś granice, których "elity" liberalno-lewicowe nie przekroczyły, wiedzione nienawiścią do obozu władzy? Wydawać by się mogło, że przemysł pogardy zanotował już wszystko, a lata nagonki na Prawo i Sprawiedliwości znieczuliły nas na wszelkie bluzgi. Nic z tych rzeczy... Ewa Siedlecka przekroczyła kolejną granicę.


Dziennikarka była gościem TOK FM, gdzie razem z Danielem Passentem, Adamem Szostkiewiczem i Janem Ordyńskim dyskutowała o sytuacji w Polsce. Komentatorzy w pierwszej części programu skupili się na reformie sądownictwa. Na celowniku gości Passenta znalazł się prezydent Andrzej Duda. -Jestem zdziwiona ilekroć, ktoś próbuje serio traktować prezydenta Andrzeja Dudę, chodzi mi oto, w jaki sposób sprawuje urząd. Wydaje mi się oczywiste, że on tego urzędu nie sprawuje. Jest użytecznym narzędziem. Najpierw przyklepywał najbardziej niekonstytucyjne ustawy. Podpisywał je o godzinach, o której sobie prezes PiS zażyczył. (...) Prezydent wykazał się służalnością wobec partii rządzącej odmawiając nominowania sędziów- mówiła z pogardą Siedlecka.

Dalej nie było lepiej... -Prezydent doskonale wie, że popełnił kilka deliktów konstytucyjnych- powiedział Jan Ordyński. -Został jak to się ładnie mówi, przecwelony przez PiS- dopowiedziała Siedlecka. Nie trzeba chyba dodawać, że w studiu słowa dziennikarki nie zrobiły na nikim wrażenia...

Słowa Siedleckiej spotkały się ze zdecydowaną krytyką wielu internautów i dziennikarzy.  - Mowa nienawiści w czystej postaci, czyli Ewa Siedlecka o "przecwelonym prezydencie"- oceniła Kamila Baranowska z „Do Rzeczy”. -Właśnie przez takich ludzi spada zaufanie Polaków do dziennikarzy. Swoją drogą, jeśli wg Ewy Siedleckiej "przecwelenie", to słowo, które "się ładnie mówi", to w ciekawym środowisku się obraca - napisał Samuel Pereira z TVP Info. - Nie miałem dobrego zdania o Siedleckiej. Jej wyskoki jako dziennikarki Polityki tylko mnie w tej opinii utwierdziły – dodał Tomasz Szymborski‏ z TVP Katowice. 

Ewa Siedlecka w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl przyznała, że jej słowa o prezydencie były niestosowne. - Niestety, poniosło mnie. Określenie „przecwelowany” jest w ogóle za mocne w debacie publicznej, a w stosunku do prezydenta - zupełnie niestosowne. Przykro mi, że go użyłam – tłumaczyła się dziennikarka.

fot.[You Tube/TVP]

pc/kk/TOK FM/Wirtualne Media



CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook