Jedynie prawda jest ciekawa


Epitafium dla Profesora Józefa Szaniawskiego

06.09.2012

Epitafium dla prof. Józefa Szaniawskiego, znakomitego historyka, sowietologa, wykładowcy w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, ostatniego więźnia PRL, który we wtorek zginął w Tatrach publikuje dziś "Nasz Dziennik", gazeta, w której profesor od lat publikował.

Z wykształcenia historyk i dziennikarz, z przekonań - antykomunista. Człowiek odważny i prawy, bezkompromisowy - pisze o Szaniawskim autorka epitafium w "Naszym Dzienniku" Małgorzata Rutkowska.

- Pamiętałem go jako człowieka wielkiej wiedzy, szczególnie historycznej. Ale jeszcze bardziej utkwił mi w pamięci jako niezłomny człowiek walczący ze złem, z komunizmem - wskazuje ks. Bogdan Bartold, proboszcz bazyliki archikatedralnej św. Jana w Warszawie.

Profesor, niestrudzenie, przez lata przywracał pamięć i dobre imię płk. Ryszarda Kuklińskiego. Dzięki przyjaźni Józefa Szaniawskiego z pułkownikiem wiele tajemnic jego supertajnej misji ujrzało światło dzienne, a Polacy poznali prawdę o odważnym człowieku. W pobliżu świątyni, na Kanonii, mieści się Izba Pamięci płk. Kuklińskiego powołana wyłącznie dzięki determinacji prof. Szaniawskiego i wsparciu ówczesnego prezydenta Warszawy prof. Lecha Kaczyńskiego. Dziś jej przyszłość rysuje się niepewnie, władze stolicy z Hanną Gronkiewicz-Waltz dążą od dawna do likwidacji tej placówki - podkreśla gazeta.

- Profesor był zawsze bardzo zatroskany o losy Ojczyzny. On marzył o pięknej Polsce - wskazuje o. Tadeusz Rydzyk.

Jak podkreślają wszyscy, Szaniawski wierzył w Polskę i w Polaków. Jako wybitny historyk i sowietolog doskonale wiedział, że Polska, która utraciła swoje elity w wyniku II wojny światowej i zmowy dwóch totalitaryzmów, kontynuowanej w PRL przez okupantów z sowieckiego nadania, potrzebuje odbudowy potencjału intelektualnego. Dlatego tak zależało mu na odrodzeniu prawdziwych, wolnych i niezależnych w myśleniu elit.

- Przywracał pamięć o polskich zwycięstwach nad wojskami rosyjskimi pod Kłuszynem i Moskwą z początku XVII wieku, których kulminacją był hołd ruski złożony królowi polskiemu przez carów Szujskich w Warszawie w 1611 roku. Był przekonany, że wówczas Rzeczpospolita przeżywała swój najświetniejszy czas. Zwycięstwo Wojska Polskiego pod wodzą Józefa Piłsudskiego nad bolszewikami w 1920 roku zestawiał z tamtym, odległym o trzy wieki, czasem polskiej chwały - przypomina Andrzej Melak, prezes Komitetu Katyńskiego, który od lat 70. ze swymi braćmi Stefanem i Arkadiuszem współpracował z profesorem. Razem walczyli o ujawnienie prawdy o Katyniu i o zbrodniach sowieckich na Polakach.

Szaniawski podejmował najważniejsze tematy, szczególnie z obszaru stosunków polsko-rosyjskich, jako jeden z nielicznych badaczy wskazywał na ciągłość imperialnej polityki Moskwy.

- Poruszał tematy tabu, jak wpływy KGB w Polsce, publikował nazwiska osób podejrzanych o współpracę z sowieckimi służbami, piętnował brak zmian w WSI, ujawniał afery w służbach specjalnych - wspomina Piotr Bączek, publicysta.

Jako dziennikarz PAP w 1973 r. nawiązał kontakt z Radiem Wolna Europa. Mając dostęp do tajnych opracowań, przekazywał na Zachód korespondencje, informując wolny świat o prawdziwym obliczu systemu komunistycznego.

Wyrok odbywał m.in. w jednej celi z esbeckim zbrodniarzem płk. Adamem Pietruszką, skazanym za udział w zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki. Opuścił więzienie dopiero 22 grudnia 1989 r., czyli w czasie, gdy od 100 dni władzę sprawował "pierwszy niekomunistyczny premier" Tadeusz Mazowiecki w którym funkcję wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych pełnił gen. Czesław Kiszczak, szef całkowicie zsowietyzowanych służb wojskowych - podkreśla Rutkowska.

- Władze świadomie chciały jak najdłużej przetrzymać go w więzieniu, a ówczesna opozycja nie protestowała. To był prawdziwy skandal i jeden z wielu politycznych grzechów pierwszego solidarnościowego rządu - zwraca uwagę Piotr Bączek.

- Swoistym znakiem naszych czasów jest fakt, że dziennikarz, który w czasach PRL zaczął szukać informacji bez cenzury, swoją życiową przygodę z wolnym słowem rozpoczął od Radia Wolna Europa, zaś zakończył współpracą z Radiem Maryja. Podobnie jak w PRL miał dość kłamstw i obłudy oficjalnej propagandy - konkluduje Bączek.

Greg/ "Nasz Dziennik"
[fot. PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook