Jedynie prawda jest ciekawa


Elbanowska: "Reforma i tak padnie. Dzieje się krzywda dzieci"

24.10.2013

Czy dojdzie do referendum m.in w sprawie wycofania się z obowiązku szkolnego dla sześciolatków i likwidacji gimnazjów? Ma na to nadzieję Karolina Elbanowska, jedna z inicjatorek akcji "Ratuj maluchy" i poddania tej sprawy pod głosowanie przez wszystkich obywateli Polski.

Stefczyk.info: - Jak Pani ocenia dzisiejszą debatę?

Karolina Elbanowska: - Przede wszystkim martwi nas to, że nie odbędzie się na tym posiedzeniu głosowanie. Debata została oddzielona od glosowania i właściwie nie wiadomo, kiedy  ono się odbędzie. Dlatego martwimy się, że to jest trochę debata sobie a muzom, niestety.


A Pani zdaniem dlaczego zrzucono z porządku obrad tego posiedzenia Sejmu głosowanie w tej sprawie?

- Dlatego, że rząd przestraszył się, że nie ma ,większości i że wniosek o referendum przejdzie. Ale on,o i tak przejdzie - w tej chwili rodzice wykonują ogromną pracę przekonując posłów do tego, żeby poparli referendum, spotykają się z posłami w biurach poselskich, dzwonią, piszą. Do tej pory wysłali już setki tysięcy maili. To musi przynieść skutek. Parlamentarzyści muszą słuchać głosu obywateli, bo przecież nikt ich potem drugi raz nie wybierze.


Ale nawet ta wizja raczej nie przekonuje posłów i posłanek Platformy, którzy jak słyszę, wierzą, że również tutaj dysponują większością potrzebną do odrzucenia tego wniosku...

- A nieprawda, nawet niektórzy posłowie Platformy poparli nasz wniosek i twierdzą, że nadal nas popierają. Oczywiście zobaczymy, jak to się przełoży na głosowanie na sali plenarnej. Natomiast na pewno nie jest tak, że cała Platforma jest przeciw referendum. Wielu posłów też ma dzieci i widzi co się dzieje w szkołach.

Oczywiście sytuacja posłów jest inna, bo oni mogą sobie pozwolić na posłanie dzieci do szkół prywatnych, podczas gdy zwykli rodzice nie, ale jednak wielu z nich, rodziców widzi tę szkolną rzeczywistość, w swoich miejscowościach.

Nie ukrywam, że liczymy też na ich solidarność z nami, rodzicami. Tutaj przecież nie chodzi o politykę, o jakieś polityczne rozgrywki, o to, kto bardziej straci. Nie, nam chodzi wyłącznie o nasze dzieci, o to, żeby ich edukacja była na dobrym, godziwym poziomie.

Nie może być, jak jest teraz, że reformę robi się na kolanie, bez pieniędzy, po to, żeby dzieci szybciej trafiały na rynek pracy i płaciły składki ZUS.


A jak Pani ocenia nieobecność na dzisiejszej debacie premiera Tuska?


- Pan premier unika tego tematu jak ognia i w sumie trudno mu się dziwić. To jest przecież sztandarowa reforma jego rządu, a okazała się jedną wielką klapą. Co więcej, rząd ciężko na tę klapę zapracował. Przez ostatnie 5 lat mogło się wydarzyć wiele dobrego w polskich szkołach, tymczasem doświadczyliśmy pięciu lat nieustannej propagandy. Słyszeliśmy, że wszystko jest w szkołach śweitnie, a de facto nic się nie zmienia. Przez 5 lat nikt z nami, rodzicami nie rozmawiał.

Złożyliśmy, najpierw na ręce pani Hall, 70 tysięcy podpisów z internetu w 2008 r. Następnie w 2011 r. w Sejmie złożyliśmy projekt obywatelski poparty blisko 350 tysiącami podpisów, również bez skutku. Znajduje się dziś w sejmowej zamrażarce. Dotyczył on odwołania całej tej nieszczęsnej reformy.

Dziś sytuacja doszła już do takiego momentu, a rodzice są tak sfrustrowani i zdesperowani, że zebrali nie 300 tysięcy, a blisko milion podpisów pod wnioskiem o referendum.

My rodzice chcemy decydować. My rodzice żądamy referendum w tej sprawie. Skoro MEN nie chce nas słuchać, to niech nas wysłuchają parlamentarzyści i dadzą nam wreszcie prawo do decydowania o naszych dzieciach.


A jeśli jednak koalicji rządowej uda się nie dopuścić do referendum?

- To reforma i tak padnie, dlatego, że w polskich warunkach dzieje się to z krzywdą dla dzieci, a masowa krzywda dzieci będzie skutkowała tym samym, co się wydarzyło w Mołdawii. Tam rząd po roku wycofał się z tej reformy, bo masowo diagnozowano u maluchów fobie szkolne, nocne moczenia, nerwice, bóle brzucha i to pediatrzy wszczęli alarm i rząd musiał się z tej reformy wycofać.

Niestety nasze polskie szkoły bliżej mają do szkół mołdawskich niż do szkół na Zachodzie, na które tak często powołuje się nasz rząd.



not. zrk
[fot. J. Michalski]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook