Jedynie prawda jest ciekawa

Dwór Pawlaka zostanie rozproszony

25.11.2012

W tym rządzie Pawlakowi zresztą niewiele wychodziło. Nie ma się czym pochwalić, niewiele zrobił w Ministerstwie Gospodarki - ocenia poczynania swojego byłego prezesa Jacek Soska, polityk PSL.

Podziały w Polskim Stronnictwie Ludowym wchodzą w nową fazę. W dzienniku "Polska The Times" zamieszczona jest rozmowa z Jackiem Soską, politykiem PSL.

"Żelbetonowy dwór został pozbawiony lidera, który był dla dworu oparciem. Dawał im miejsca w radzie nadzorczej, dawał stanowiska, rządził niepodzielnie. Jego dwór chciałby, aby życzył on źle Piechocińskiemu i kontrował jego działania" - uważa Soska, recenzując poczynania Waldemara Pawlaka.

Niezwykle krytyczna opinia polityka PSL-u o byłym prezesie partii dotyczy także jego poczynań rządowych. "Był supersmykiem politycznym, kalibrowym, co PSL w pewnych momentach, ale rzadkich, dawało korzyści. Przez 20 lat byłem skłonny ze dwa razy pochwalić Pawlaka. Ostatnio, kiedy walczył o kobiety przy emeryturach. A tak to w zasadzie Pawlak w koalicji nie grał. Polityk, aby ciągnął partię do góry, musi grać. Może przegrywać, może faulować, może być skopany, taka jest polityka, a 30-milionowa widownia naszego kraju też patrzy na polityków jak na graczy. PSL nie grało przy Pawlaku" - uważa Soska.

Polityk skarży się także na sytuację, w jakiej Pawlak zostawił partię: "Zostawił go (Piechocińskiego - dop. SI) z długiem, z tym, co Kalinowski z Sawickim spieprzyli, i ich błąd kosztuje nas miliony. Jak powiedzieć członkom PSL, że mają zapłacić 200 zł każdy za nieudolność Sawickiego, który był pełnomocnikiem kampanii wyborczej? Przecież Sawickiego już dawno powinno nie być" - kończy. 

ll, Polska The Times

[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook