Jedynie prawda jest ciekawa


Dunajski: Gdzie są granice absurdu

30.05.2014

„Podstawowym 'grzechem' SKOK-ów jest ich polski kapitał i fakt, że odniosły ogromny sukces” - pisze Andrzej Dunajski, rzecznik Krajowej SKOK.

Jeszcze niedawno wydawało się, że o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, czyli popularnych SKOK-ach, napisano w prasie wszystko. Zdaje się, że nie było w Polsce drugiej takiej instytucji, która od zgoła dziesięciu lat jest przedmiotem niebywałych, niemerytorycznych i nieprawdziwych ataków ze strony określonych mediów lub jej przedstawicieli, korzystających z usług innych mediów. Oskarża się SKOK-i o wszystko, odwracając jednocześnie uwagę od prawdziwych powodów, które za owymi atakami się ukrywają.

Podstawowym „grzechem” SKOK-ów jest ich polski kapitał i fakt, że odniosły ogromny sukces na trudnym przecież finansowym rynku usług, zaczynając od zera i rozwijając przez ponad 20 lat bez zaangażowania jednej państwowej złotówki stały się alternatywnym wyborem dla ponad 2,6 milionów polskich rodzin. Alternatywnym, w rzeczy samej, wobec instytucji finansowych niepolskich, które miliardowe zyski osiągane rok w rok nad Wisłą, transferują poza nasze granice, bynajmniej nie z myślą o Polsce i o Polakach.

Nie jest przecież trudno wyobrazić sobie sytuację, że gdyby nie było SKOK-ów, Polacy musieliby korzystać z usług bankowych instytucji komercyjnych albo – niesieni naiwnością łatwych zysków – składali swoje lokaty w takich firmach, jak istniejący jeszcze niedawno Amber Gold.

I właśnie na łamach jednego z ogólnopolskich dzienników, znalazło się miejsce na opinię dziennikarki wcale z tym dziennikiem nie związaną. Publicystka tygodnika „Polityka”, bo tak się owa autorka podpisuje, w tekście pt. „Gdzie są granice niewiedzy w finansach” próbuje straszyć złą sytuacją finansową SKOK-ów i pokrętnie postawić tezę, że w zasadzie nie ma różnicy między klientami Kas a upadłego Amber Gold. A nawet więcej. Skandalem jest, według tej Pani, że klienci SKOK-ów, którzy jeszcze niedawno nie mieli ochrony swoich depozytów przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, dzisiaj już taki „przywilej” mają, zaś gdyby BFG miał jakieś środki na rzecz kas kredytowych uruchamiać, byłoby to ze szkodą dla klientów banków, którzy na ów fundusz mieli się przez długie lata „składać”.

Nie czas tu i miejsce, żeby „pochylać się” nad absurdalną logiką zapisaną w wyższej cytowanej opinii. Wystarczyłoby napisać, że według „logiki” publicystki tygodnika, użytej przeciwko SKOK-om, prawdziwe byłoby następujące twierdzenie: „Pijak, jak dużo wypije, to śpi. Skoro śpi, to nie grzeszy. Jak nie grzeszy, to jest święty. Czyli, kto pije, jest święty”. Logiczne?

Można jednak zadać inne pytanie: co jest powodem „czepiania” się SKOK-ów przez pryzmat porównywania ich do Amber Goldu i „wciskania” pomiędzy polityczne tryby? Niewiedza? Kłopoty związane z używaniem logicznego myślenia? Zemsta? A może sprzyjanie konkurencji?

Nie wiem. Pewne jest, że gdyby pani publicystce zechciało się włożyć odrobinę chęci w znalezienie odpowiedzi dotyczącej sytuacji SKOK-ów w ostatnim czasie, nie wymagałoby to posługiwania się absurdalnymi tezami. Bo to proste i logiczne. Wyjaśniam. W ciągu ostatnich dziesięciu lat różnymi metodami próbowano „rozprawić się” z polskimi SKOK-ami, by wreszcie w sposób czysto administracyjny w 2012 i 2013 roku narzucić ustawowe prawo, które w oręż przeciwko Kasom, prócz wspomnianych już mediów, bezpośrednio zaangażować państwowe instytucje. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Zapisując w nowej ustawie o SKOK choćby poziom współczynnika wypłacalności, który Kasy muszą zacząć spełniać, nie wzięto pod uwagę, że na to potrzebny jest czas. Zaniedbanie tej podstawowej zasadzie uczciwości prawa wobec podmiotu, którego dotyczy, czyli niedanie SKOK-om żadnych albo prawie żadnych tak zwanych okresów przejściowych musiało się bezpośrednio przełożyć zarówno na prezentację wyników finansowych Kas, jak i ich funduszy własnych. A to w konsekwencji prowadzi do absurdalnych analiz, z których ma wynikać „z góry postawiona teza”, że w SKOK-ach jest źle albo bardzo źle.

Przy odrobinie większych chęci można było zadać pytanie: Jak owe administracyjne „utrącanie” SKOK-ów wygląda w praktyce działania państwowych instytucji?

Jeszcze w grudniu 2011 roku Minister Finansów wydał obowiązujące od 1 stycznia 2012 roku rozporządzenie w sprawie szczególnych zasad rachunkowości kas - nie dając kasom żadnego czasu na dostosowanie się do nowych zasad. W 2013 roku obowiązywały dwa kolejne rozporządzenia w tym zakresie (pierwsze bardziej restrykcyjne niż rozporządzenie obowiązujące w 2012 roku - znowu wydane bez okresu przejściowego, drugie nieznacznie łagodzące zasady tworzenia odpisów aktualizacyjnych w sytuacji ustanowienia określonych zabezpieczeń kredytów i pożyczek). Nie koniec na tym. Minister Finansów właśnie kończy prace na kolejnym rozporządzeniem, które miałoby obowiązywać od 1 stycznia 2015 r. i które - według uzasadnienia do projektu - po raz kolejny pogorszy prezentację wyników finansowych przez kasy. Pewnie po to, aby publicystka lewicowego tygodnika mogła napisać, że Amber Gold przy SKOK-ach, to była uczciwa i bezpieczna instytucja.

Można jeszcze zaproponować kolejne pytanie. Co by było, gdyby redakcja autorki tegoż tygodnika zmuszona by została konkretnymi zapisami kolejnej znowelizowanej szybko i „na kolanie” ustawy do odprowadzenia na rezerwowe konto trzykrotnych zysków za ostatnie trzy lata swojej działalności w ramach zabezpieczenia przed przegranymi procesami sądowymi z restrykcyjnym zapisem, że jeśli tego nie zrobi w ciągu dziesięciu dni od wejścia ustawy w życie, będzie musiała nie tylko „zawiesić” swoją działalność, ale jeszcze „wymazać” z pamięci swoich czytelników, że w ogóle taki tytuł pojawił się kiedyś na rynku.

Można, ale cóż to da? Gdzieś są chyba jednak granice absurdu. A może przyszło nam żyć w świecie, w którym takich granic już nie ma?

Andrzej Dunajski
Rzecznik prasowy Krajowej SKOK

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook