Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Duda: taka sitwa nie może organizować wyborów

25.06.2014

Rozmowa z byłym posłem PiS, europosłem Andrzejem Dudą.

Stefczyk.info: W związku z aferą taśmową padła propozycja natychmiastowego rozpisania nowych wyborów. PiS, który od dawna mówi, że rząd Tuska szkodzi Polsce, jednak nie popiera tego pomysłu. Czy to nie jest niekonsekwentne?

Andrzej Duda: Sprawa jest bardzo prosta. Po tym, co wszyscy usłyszeli, nie może być tak, że ten rząd odpowiada za wybory. Te taśmy stanowią dowód na prawdziwość tego, o czym mówimy od lat. Platforma Obywatelska realizuje demontaż państwa polskiego. Na tych taśmach wyszło wyraźnie, że rządzący to grupa cwanych ludzi, którzy próbują za wszelką cenę utrzymać się u władzy, nie przejmując się nikim i niczym. Oni łamią wszelkie reguły, mają za nic zasady demokracji. Dogadywanie się ministra Sienkiewicza z prezesem banku centralnego... NBP i prezes Belka powinny być apolityczne, a nie prowadzić negocjacje zmierzające do tego, by zabetonować rządzący układ, by uniemożliwić opozycji zwycięstwo w wyborach. To pokazuje skalę kolesiostwa i mafijnych powiązań, które z jakimikolwiek zasadami demokracji i polską konstytucją nie mają nic wspólnego.

I w związku z tym wybory natychmiastowe nie są potrzebne?

Uważamy, że taka grupa, taka sitwa nie może organizować następnych wyborów, a więc nie może rządzić w Polsce, gdy będzie kampania, gdy będą realizowane wybory. W związku z tym uważamy, że pierwszym krokiem powinno być powołanie nowego rządu. I dlatego rozpoczęliśmy rozmowy z innymi ugrupowaniami, by w sposób spokojny taką zmianę w Polsce przeprowadzić. Zmianę na rząd techniczny, który będzie miał charakter tymczasowy, doprowadzi do wyborów i je przeprowadzi.

To w ogóle możliwe?

Tłumaczę źródła i motywacje dla naszej inicjatywy. Oczywiście mieliśmy świadomość, że pojawią się takie postulaty, by dokonać szybkiego samorozwiązania Sejmu. Jednak to są postulaty nierealne. Nie ma w Sejmie większości, która mogłaby to zrobić. Platforma nie będzie za takim rozwiązaniem.

Zdaje się, że za rządem technicznym też nie. Rząd zapewne będzie chciał przeczekać kryzys. Nie boi się Pan, że rządowa i prorządowa propaganda sprawią, że za kilka miesięcy afera przestanie kogokolwiek interesować? Rząd może wykorzystać czas na rozmycie tej sprawy...

Mam oczywiście takie obawy. Jednak mam nadzieję, że to, co Polacy słyszeli i zobaczyli w ostatnich tygodniach, jest na tyle szokujące, że pozostanie w pamięci ludzi. Wielu ludzi już wyrobiło sobie zdanie na temat obecnej władzy, jak oni podchodzą do spraw społecznych, publicznych, do ważnych spraw państwowych. Przypomnijmy choćby wypowiedź prezesa Jacka Krawca, który mówił, że premier Tusk po wyborach w 2011 roku przyznał, że teraz to już benzyna może kosztować i 7 złotych. To pokazuje, jaki jest stosunek szefa rządu do zobowiązań, składanych wobec wyborców, jaki jest jego stosunek do polskiego społeczeństwa. To w mojej ocenie również dowodzi, że w czasie kampanii były stosowane naciski, żeby Orlen obniżał ceny paliwa w kampanii. To oznacza, że rząd działał na szkodę polskiej spółki, a na korzyść PO.

O czym to świadczy?

W Polsce wszystko jest podporządkowane interesowi Platformy Obywatelskiej. Ja się na to nie godzę. I sądzę, że nie godzi się z tym większość społeczeństwa. Mam nadzieję, że ludzie to zapamiętają, że ta pamięć odbije się na wynikach wyborów.

Narracja medialna raczej nie daje spokoju w tej sprawie.

Rzeczywiście reakcja niektórych mediów jest pożałowania godna, szczególnie po tym, gdy PO, za pośrednictwem ABW i prokuratury, dokonała ataku na redakcję „Wprost”. Jak widać nie zrobiło to wrażenia na niektórych mediach. PO może robić rzeczy, które w głowie się nie mieszczą w ustroju demokratycznym. I dalej będzie wspierana. To sugeruje, jak wielkie interesy w tej sprawie mają miejsce. Jest swoistą bezczelnością propagandową, że dla PO najważniejszą sprawą jest nie to co jej politycy mówili o sprawach publicznych, ale kto ich nagrał. Oszuści krzyczą najgłośniej: „łapać złodzieja!”. Tymczasem fakty są takie, że w każdym demokratycznym kraju sprawą drugorzędną byłoby to, kto nagrał, czy zrobił to legalnie czy nielegalnie. Najważniejsze w tej sprawie jest to, co mówią ludzie regulujący polskie życie publiczne i realizujący ważne funkcje państwowe. Te nagrania całkowicie dyskwalifikują ludzi władzy.

Abstrahując od oceny rządu Tuska, nie sposób nie zauważyć, że za tą sprawą może się kryć jakaś forma ataku na polskie państwo. Czy zatem nie należy wyjaśnić, co się kryje za ujawnianiem taśm?

Oczywiście trzeba wyjaśnić, kto za tym stoi. Jednak zwróćmy uwagę, że to nie jest podsłuch zamontowany w Kancelarii Premiera, Kancelarii Prezydenta, ministerstwie czy Sejmie. To był podsłuch założony w knajpie. W knajpie podsłuchuje się mafiosów, bandytów i szemranych biznesmenów. Oni się tam spotykają. Gratuluję panom z PO...

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Jakub Kamiński]

Słowa kluczowe:

PiS

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook