Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Duda: PO unika sprawy infoafery

09.01.2014

Rozmowa z Andrzejem Dudą, prawnikiem, posłem PiS.

Stefczyk.info: SLD proponuje, by powstała komisja śledcza ws. infoafery. Pana zdaniem afera informatyzacyjna to dobry temat na komisję śledczą?

Andrzej Duda: Zdaje się, że podobny wniosek był już składany, zdaje się, że jeszcze nie rozstrzygnięto sprawy wniosku PiS o to, by w sprawie całej infoafery została Sejmowi przedstawiona przez premiera Donalda Tuska, przez szefa CBA i prokuratora generalnego informacja. Widać, jak Platforma Obywatelska podchodzi do tej sprawy, widać, jak marszałek Sejmu Ewa Kopacz ucieka przed tymi tematami. Wnioski do dziś nie zostały rozpatrzone.

Pomysł dot. komisji śledczej w takim razie pan popiera?

Jeśli na posiedzeniu Sejmu stanie wniosek o powołanie komisji śledczej, my z całą pewnością taki wniosek poprzemy. Jednak powtarzam, że już dawno temu złożyliśmy w tej sprawie wniosek o przedstawienie pełnej informacji Sejmowi. Uważamy, że jakakolwiek komisja śledcza powinna być poprzedzona wiadomością, która sprawi, że posłowie będą mieli jasność. Skoro szef CBA mówi, że to największa afera korupcyjna w III RP, to uważamy, że premier żądaną przez nas informację powinien przedstawić. Powinien w tym uczestniczyć Paweł Wojtunik i Andrzej Seremet. Jednak do dziś nasz wniosek nie został rozpatrzony, jest spychany, przerzucany. Mamy ewidentną spychotechnikę. Widać, że PO unika tego tematu.

Sądzi pan, że uda się stworzyć poparcie sejmowej większości dla pomysłu powołania komisji śledczej?

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Jednak jestem pewien, że Platforma zrobi wszystko, by takiej komisji nie było. A jeśli się uda ją powołać, zrobi wszystko, by prace w niej wyglądały, jak w komisji hazardowej, ze słynnym panem Sekułą na czele.

PO już niejedna afera uszła na sucho. Czy również infoafera może zakończyć się niczym?

Na pewno, jak już widać, Donald Tusk i jego współpracownicy robią wszystko, by tak się stało, by o tej sprawie nie mówiono. Przypomnę jedynie, że cały czas słyszeliśmy opinie i komunikaty, że to nie politycy zawinili, ale urzędnicy. Jakoś jednak dziwnie wszyscy zapominają, kto tych urzędników nadzoruje. Nadzorują ich politycy i ministrowie. To nie jest tak, że minister czy wiceminister bierze pieniądze za nic, że swoją funkcje piastuje, by siedzieć i drapać się po głowie. To są konkretne obowiązki i konkretna odpowiedzialność.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook