Jedynie prawda jest ciekawa

Drugie dno nominacji dla Gowina?

17.11.2011

Wśród nominacji na członków nowego rządu największe zdziwienie komentatorów zdaje się budzić decyzja o powierzeniu teki ministra sprawiedliwości Jarosławowi Gowinowi. Sprawa może mieć drugie dno. Odejście Gowina do rządu osłabia bowiem konserwatystów z PO w Sejmie. To może okazać się zgubne dla wszelkich rozwiązań bioetycznych.

Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, poseł PiS zaznacza, że Gowin był jednym z aktywnych posłów PO, którzy opowiadali się za konserwatywnymi rozwiązaniami bioetycznymi. – Do tej pory poza Gowinem najwięcej w tej sprawie robili Marek Biernacki, Jacek Żalek, Ireneusz Raś, czy Mirosław Sekuła – wskazuje w rozmowie z portalem Stefczyk.info. Zaznacza, że kilku posłów opowiadających się za prawicowymi rozwiązaniami tych kwestii, nie dostało się ponownie do Sejmu.

Obecnie po wejściu do rządu Gowin będzie miał mniej czasu na pracę w Sejmie. Jego aktywność w komisjach zupełnie ustanie. To oznacza, że nie będzie miał wpływu na prace legislacyjne. Skutki tego mogą być widoczne przy okazji prac nad ustawami bioetycznymi. Sprawa jest niepokojąca, szczególnie, że jak zaznacza Piecha widać obecnie nieformalny sojusz w tej sprawie między PO a klubem Palikota. - Podskórnie wyczuwa się nieformalną koalicję liberalno-lewicowych polityków PO z Ruchem Palikota. Boję się o rozwiązania dotyczące spraw bioetycznych. W prawie dotyczącym aborcji, in vitro, bioetyki mogą zajść negatywne zmiany. Ten sojusz może przeforsować złe rozwiązania – wskazuje nasz rozmówca.

Coraz więcej świadczy o tym, że w obecnej kadencji Sejmu dojdzie do wielu rozstrzygnięć natury bioetycznej i światopoglądowej. In vitro, aborcja, eutanazja, czy związki homoseksualne staną się zapewne przedmiotem prac posłów. Osłabienie prawego skrzydła PO, wydarcie z Sejmu najbardziej rozpoznawalnego posła prawej strony, jest więc na korzyść liberałów i lewicowców działających w Sejmie. Szybko możemy się przekonać o skutkach nominacji dla Gowina. Testem będzie choćby kolejna inicjatywa Palikota, by krzyż znikną z sali posiedzeń Sejmu, czy regulacje dot. związków partnerskich. Podjęcie tej sprawy zapowiadał Tusk przed wyborami.

Bolesław Piecha pytany o ocenę nominacji Gowina wskazuje na jeszcze jeden jej skutek. Gowin, dotychczasowy krytyk wielu poczynań rządu i swojej formacji, zostanie włączony do władz. – Ta nominacja to rozgrywanie wewnętrznych spraw w Platformie Obywatelskiej. To próba opanowania całego skrzydła, którego symbolem był Gowin. Obecnie on wejdzie do rządu, będzie miał mniej do gadania, będzie zależny od premiera. Jako poseł miał większą niezależnośćtłumaczy Piecha w rozmowie z naszym portalem. Jarosław Gowin pod koniec ubiegłej kadencji Sejmu zapowiadał, że w Platformie po wyborach musi dojść do rozmów programowych. W obliczu coraz widoczniejszego skrętu w lewo, wzywał do debat ideowych i podjęcia decyzji, jaką partią chce być PO. Zapowiedzi te podtrzymał po wyborach w rozmowie z portalem Stefczyk.info. Niewykluczone jednak, że po wejściu do ekipy rządowej nie będzie miał, ani czasu, ani ochoty na inicjowani programowych rozmów.

Zdaniem wielu osób nominacja Gowina na szefa resortu sprawiedliwości jest dobrym pomysłem, jednak prawicy nakierowanej na obronę każdego życia ludzkiego powinna się ona wydać niepokojąca. Bowiem wygląda na to, że premier Tusk po raz kolejny upiekł kilka pieczeni przy jednym ogniu. Dał konserwatywnemu posłowi dobre stanowisko, w zamian za spokój i zielone światło dla prawno-sejmowych lewicowych eksperymentów społecznych.

Stanisław Żaryn

[Fot. Jgowin.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook