Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dr Ukielski: Pamięć znów odżywa

14.01.2014

"Warto odwoływać się do dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego" - mówi dr Paweł Ukielski.

Rozmowa została przeprowadzona podczas obchodów urodzin Henryka Kończykowskego ps. "Halicz, weterana z batalionu "Zośka" i promocji książki "Zośkowiec".

Stefczyk.info: Powiedział pan że jest zaskoczony frekwencją na dzisiejszej imprezie. To chyba pozytywne zaskoczenie?

Dr Paweł Ukielski, Muzeum Powstania Warszawskiego: Zdecydowanie. Chciałem podkreślić fakt, że o ile w muzeum często pojawiają się tłumy, to żadna książka nie przyciągnęła takich mas. To mnie bardzo cieszy, bo pokazuje, że po pierwsze - biografie osób z Powstania są dla wielu osób interesujące, a po drugie pokazuje, że teza jakoby książka miała umierać, nie jest prawdziwa. Książki potrafią przywołać tłumy. 


Tu jednak chodzi raczej nie tylko o książkę, ale o pamięć. Pamięć, która miała już kilkakrotnie zostać złożona do lamusa.

Pamięć na pewno nie obumiera, a raczej zaryzykowałbym tezę odmienną - od co najmniej dziesięciu lat, po tej dekadzie trochę wymuszanego zapominania w latach 90., które miało jakieś uzasadnienie, odżywa. Po tej dekadzie dosyć niekontrolowanego bogacenia się i mówienia, że tylko to się liczy, wartości historyczne zaczęły wracać. 

Zawsze będę podkreślał rolę śp. Lecha Kaczyńskiego, który był pierwszym politykiem, który zrozumiał, że pamięć i historia to wartość, do której warto się odwołać i budować politykę. Udało się mu wokół stworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego i obchodów 60. rocznicy wybuchu Powstania, stworzyć nowy model wspólnotowego świętowania ważnych wydarzeń. Nie obawiam się o to, że pamięć obumrze. Wręcz przeciwnie - odżywa.

Wspomniał pan o Lechu Kaczyńskim. Czy można postawić tezę, że byłby dziś zadowolony z tego, co się dzieje na promocji tej książki? 

Mam nadzieję, że byłby usatysfakcjonowany. Robimy wszystko, by dziedzictwo jego z największych osiągnięć trwało na tym, czym były podstawy jego ufundowania, by trafiało do wielu środowisk i prezentowało bardzo różnorodną ofertę. Chodzi o to, by każdy znalazł odpowiedni dla swojego temperamentu i charakteru wyraz oddawania pamięci, jakiej jesteśmy winni powstańcom. 

Byłby zadowolony z liczby osób, które do Muzeum z tej okazji zawitały. To świadectwo, że jego spuścizna jest żywa. 


To jeszcze jeden wątek, który chciałbym poruszyć. Czy wysiłki Muzeum Powstania Warszawskiego nie powinny szerzej otworzyć się na zagranicznych gości? Dla przykładu - czy przy tablicach poświęconych bohaterom Powstania, nie powinniśmy umieszczać wyjaśnień również w języku niemieckim?

Obcokrajowcy są bardzo ważną grupą docelową i wszelkie działania, które mają na celu zwiększenie świadomości wokół tego co działo się w II wojnie na terenie Polski, są polską racją stanu. To działania, które mają zapobiegać fałszowaniu historii, używania określeń "polskie obozy śmierci" organizowanych przez jakichś nieznanych nazistów. Należałoby się zastanowić, w jakiej formule miałoby to wyglądać, ale to kwestia techniczna. Natomiast co do tego, że obcokrajowców należy informować - nie ma tutaj żadnej wątpliwości. 


Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku.

[Fot. Muzeum Powstania Warszawskiego]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook