Jedynie prawda jest ciekawa

Dr Targalski: Celem Poroszenki nie jest demokracja

22.02.2015

„Jeżeli Poroszenko będzie ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do wojny domowej”.

Ukraińskie elity polityczne znalazły się w niezwykle trudnej sytuacji i trzeba powiedzieć, że się w niej nie sprawdzają” - pisze na niezalezna.pl dr Jerzy Targalski, ekspert ds. wschodnich. Wskazuje, że „celem Petra Poroszenki nie jest zbudowanie państwa demokratycznego, ale raczej władza, zbudowanie własnego zaplecza i zachowanie równowagi między oligarchami”.

„W polityce międzynarodowej zdecydowanie postawił on na sojusz z Niemcami, co poskutkowało ustępstwami wobec Rosji – zwłaszcza niedostatecznym bronieniem frontu. Dla przyszłości Ukrainy kluczową sprawą jest, czy – i na jakich zasadach – może dojść do sojuszu władzy z częścią oligarchii. Bez oparcia w niej Kijów nie oprze się agresji Rosji” - tłumaczy.

Autor zaznacza jednak, że „paradoksalnie innym ważnym wyzwaniem dla Ukrainy jest… osłabienie oligarchii”. „Można tego dokonać poprzez umożliwienie akumulacji kapitału nowym grupom społecznym – wprowadzając realny rynek – lub otwierając gospodarkę na międzynarodowy kapitał. Ten jednak nie przyjdzie, dopóki trwa wojna. A na jej prowadzenie konieczne są środki” - tłumaczy.

Dodaje, że „jeżeli Poroszenko będzie nadal ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do buntu ochotników i wojny domowej”. „Zostanie on obalony albo wprowadzi dyktaturę, która zakończy się podporządkowaniem Ukrainy Rosji na rozkaz Niemiec” - kończy swój tekst Targalski.

ez
[Fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Ukraina

,

Polska

,

polityka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook