Jedynie prawda jest ciekawa

Dr Rzeczkowska: Nie zrównywać ofiar z oprawcami

18.12.2012

Mamy 31. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Do tej pory nikt nie poniósł żadnej odpowiedzialności za jego wprowadzenie i za śmierć osób, która była konsekwencją wprowadzenia stanu wojennego. To stanowi kluczową kwestię, jeśli chodzi o 13 grudnia - mówi historyk KUL.

"Nie chcemy świętować samego ogłoszenia stanu wojennego. Chcemy pamiętać o ludziach, ale też sama refleksja to za mało. Potrzeba i święta, i zadumy, a za słowami powinny iść realne czyny" - mówi dr Ewa Rzeczkowska, odnosząc się do zarzutów m.in. prezydenta Komorowskiego, że 13 grudnia nie jest najlepszą datą do wspomnień i świętowania.

"Pan prezydent z jednej strony obchodzi rocznicę, a z drugiej strony spotyka się z osobami odpowiedzialnymi za stan wojenny. Wiem, że bardzo wiele osób zaangażowanych wtedy w opozycji jest zwyczajnie rozgoryczonych postępującą marginalizacją i relatywizacją ważnych wydarzeń historycznych" - uważa historyk. I podaje przykłady takich rozgoryczeń osób, które wtedy bardzo aktywnie działały, a dziś zepchnięte są na margines życia społecznego w Polsce.

Dr Rzeczkowska krytycznie ocenia politykę historyczną prezydenta Komorowskiego: "Uwzględniając solidarnościową przeszłość prezydenta, to najbardziej brak jego stanowczej postawy wobec pociągnięcia do odpowiedzialności winnych wprowadzenia stanu wojennego. Okrągłe słowa, górnolotne deklaracje nie wystarczą. Konieczne są konkretne czyny i decyzje. Tego najbardziej brakuje w prezydenturze Bronisława Komorowskiego, jeśli chodzi o politykę historyczną" - kończy.

Całość rozmowy w "Naszym Dzienniku".

ll

[Fot. Wikipedia]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook