Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

dr Nogal: Niepotrzebne są zmiany w prawie

02.01.2014

To kwestia kultury społecznej, określonych zachowań policji oraz konsekwencji w przestrzeganiu prawa – mówi komentatorka tygodnika Nowa Konfederacja dr hab. Agnieszka Nogal z Instytutu Filozofii UW.

Stefczyk.info: Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim, po raz kolejny skłonił polityków do dyskusji o zmianach w prawie i zaostrzeniu przepisów dotyczących pijanych kierowców. Czy słusznie, że po każdym większym wypadku wybucha podobna kampania?

dr hab. Agnieszka Nogal: Moim zdaniem wskazuje to na słabość polskiej sfery publicznej. Rozpoczął się nowy rok, przyszła pora na podsumowania, rozliczenia, plany, my tymczasem mówimy o "wiecznie żywym" problemie pijanych kierowców. Nie sądzę również, aby potrzebne były zmiany w prawie. To kwestia kultury społecznej, określonych zachowań policji w poszczególnych przypadkach, oraz konsekwencji w przestrzeganiu prawa. Gdyby każdy z kierujących liczył się z realnymi konsekwencjami, presja społeczna doprowadziłaby do sytuacji, że ten kierowca nie wsiadłby do samochodu pod wpływem alkoholu.

Czyli zmiany w obowiązującym prawie są niepotrzebne?

Nagłaśniana kwestia oczywiście angażuje emocje i koncentruje uwagę publiczną na zatrzymanym - jednak problem tkwi gdzieś obok, w społeczeństwie, w kulturze picia, oraz sposobie działania policji. W Stanach Zjednoczonych w latach dwudziestych wprowadzono prohibicję. Miał to być skuteczny sposób walczenia z alkoholizmem oraz przestępstwami dokonywanymi pod wpływem alkoholu. Okazało się wówczas, że przepisy prawne bez powszechnej społecznej akceptacji stają się martwe.

Policja działa nie konsekwentnie? Przecież stale pokazywane są statystyki z zatrzymań pijanych kierowców.

Jednak zbyt wiele spraw załatwianych jest nieformalnie. Nie ma społecznej presji. Efekt łatwo przewidzieć. Podkreślmy - problemem w przypadku pijanych kierowców nie jest nazbyt łagodne prawo, ale sposób jego stosowania, zwłaszcza w konkretnych przypadkach. Tworzy to podwójny obieg informacji - jeden oficjalny, ten z wysokonakładowych mediów, drugi - lokalny, gdzie znajomi znajomym opowiadają, jak było w ich przypadku. Sądzę, że problem tkwi w praktykach społecznych oraz tym drugim obiegu informacji.

Społeczeństwo nie boi się konsekwencji, bo wie, że uda się sprawie "ukręcić łeb"?

Nawet jeśli nie wie, to doświadczenia z jego najbliższego otoczenia często pozwalają mu żywić taką nadzieję.

Czy w przypadku osób które po raz drugi lub trzeci wsiadają za kółko pod wpływem alkoholu, prawo zostało źle zastosowane?

Są dwie strategie postępowania z problemami społecznymi. Jedna strategia to strategia jurydyzacji - zgodnie z nią, na problemy społeczne odpowiada się zaostrzaniem prawa. Jednak strategia ta okazuje się coraz mniej skuteczna. Nie sposób za każdym obywatelem postawić policjanta. Powszechnie respektowane jest tylko prawo o którego słuszności przekonani są sami obywatele. Sądzę w związku z tym, że skuteczniejszą strategią jest strategia edukacyjna: kształtowanie właściwych postaw nie tylko kierowców, ale także policjantów, prokuratorów, sędziów. Narzędzia prawne pozwalają na odpowiednie potraktowania osób które po raz drugi lub trzeci wsiadają za kółko pod wpływem alkoholu, wystarczy je konsekwentnie stosować.

Rozmawiał Łukasz Żygadło

[fot: PAP/Marcin Bielecki]

Słowa kluczowe:

kierowcy

,

prawo jazdy

,

wypadki drogowe

,

alkohol

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook