Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dr Kloczkowski: "To jest rząd na przeczekanie"

20.09.2014

"Opozycja może mieć o tyle trudniej, że "nie powinno się kopać leżącego", a ten rząd od początku jest w kiepskiej sytuacji i nic dobrego sobą nie reprezentuje - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info dr Jacek Kloczkowski, politolog, wiceprezes Ośrodka Myśli Politycznej.

Stefczyk.info: Co pana najbardziej zaskoczyło w nominacjach, które ogłosiła Ewa Kopacz?

Dr Jacek Kloczkowski: To, że w tak łatwy sposób, choć nie znamy oczywiście szczegółów negocjacji, wszedł do rządu i powrócił do łask Grzegorz Schetyna. Za poprzednika pani Kopacz to byłoby niemożliwe, tymczasem ta zmiana właśnie się dokonała. Zwraca uwagę także to, że poza kilkoma znanymi nazwiskami z Platformy, jak Schetyna czy Grabarczyk nie pojawił się nikt nowy i ciekawy, który by wskazywał, że ta partia ma jakąkolwiek ławkę rezerwowych czy jakiekolwiek poważne zaplecze eksperckie. Można powiedzieć, że jest to rząd bardzo partyjny, powstały w wyniku wewnątrzpartyjnych układanek. Natomiast merytorycznie przedstawia się bardzo licho i źle to wróży dla jego dalszej działalności.

Maria Wasiak i Teresa Piotrowska w strategicznych resortach infrastruktury i w MSW, to chyba właśnie dowód na tę słabość?

Powtórzę, poza tymi kilkoma osobami, które znalazły się w gabinecie Ewy Kopacz z powodów tarć frakcyjnych w PO ten rząd nie ma nic do zaproponowania w warstwie merytorycznej. Nawet ci ministrowie znani z PO nie uchodzą za jakichś tuzów w swoich dziedzinach, a powierzanie zupełnie nieznanym osobom tak ważnych resortów może obywateli przestraszyć i wzbudzić w nich obawy, co dalej będzie. Bo to jest rząd kompromisu wewnątrzpartyjnego, a zarazem rząd trochę na przeczekanie.

Pani premier też raczej nie uspokoiła obywateli odpowiadając na pytanie o nasze zaangażowanie w konflikt Ukraiński jakąś dziwną figurą retoryczną o bandytach i kobietach. Jak pan to ocenia?

Gdyby stworzyć taki hipotetyczny ranking osób, które mają kwalifikacje do tego, aby zostać premierem, czyli albo mają duże doświadczenie polityczne, albo osób które zdradzały jakąś szeroką wiedzę na temat państwa, to w takim rankingu pani premier Kopacz nie znalazłaby się na żadnym wysokim miejscu. Gdyby wykluczyć kwestię namaszczenia jej przez samego Donalda Tuska, to nikt by jej chyba nie wskazał jako nowego potencjalnego premiera. Trudno zatem teraz oczekiwać, aby osoba, która nie zdradzała do tej pory żadnych talentów upoważniających do bycia premierem nagle te talenty ukazała światu na konferencji prasowej, która by nas zachwyciła i wzbudziła w nas płomienny entuzjazm. Nic takiego nie mogło nastąpić, bo pani premier takich walorów po prostu nie ma.

Mówiło się, że opozycji ciężko będzie atakować panią Ewę Kopacz, bo to kobieta. Ona kwestię swojej płci podkreśla od tej pierwszej konferencji. Czy tym właśnie naznaczony będzie ten rząd?

Jak się nie ma specjalnych argumentów merytorycznych, to się sięga po argumenty tego typu. W gruncie rzeczy to żałosne. Tutaj prosi się o jakieś szczególne względy w realiach, kiedy takich względów być nie może. To jest premier - czy jest mężczyzną, czy kobietą to jest sprawą zupełnie nieistotną. Należy premiera oceniać za to, co mówi, jak mówi, a nie stosować kryteria zwalniające od owej surowej oceny. Tymczasem wygląda właśnie, że taka linia ma obowiązywać u pani premier i jej zwolenników. Innego pomysłu w tym momencie nie mają. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że opozycja może mieć o tyle trudniej, że "nie powinno się kopać leżącego", a ten rząd od początku jest w kiepskiej sytuacji i nic dobrego sobą nie reprezentuje.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Radek Pietruszka
Słowa kluczowe:

Platforma Obywatelska

,

partia

,

Ewa Kopacz

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook