Jedynie prawda jest ciekawa

Dr H. Karp: Obserwujemy wojnę informacyjną

16.03.2017

„Obserwujemy wojnę informacyjną, która jest kierowana przeciwko Polsce i Polakom” – w ten sposób dr Hanna Karp odniosła się na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia” do fałszywych informacji które mają miejsce w mediach w sprawie „Polexitu”.

Medioznawca oraz wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej zwróciła uwagę na to, jakie konsekwencję wiążą się z podawaniem kłamliwych informacji w mediach.

"Kłamstwo jak najbardziej jest karalne.Wystarczy spojrzeć, że kiedy zeznajemy w sądzie i przysięgamy, że będziemy mówić prawdę i tylko prawdę, to kłamstwo ma wtedy swoje określone skutki prawne. Istnieje także na gruncie mediów prawo prasowe, może mieć to również miejsce w prawie karnym, gdzie istnieje słynny paragraf 212, który może skutkować osadzeniem dziennikarza w więzieniu(…). Także może zostać zamknięta gazeta, tytuł, czy redakcja. Mogą zostać skonfiskowane pewne materiały, które są kłamliwe" – wskazywała dr Hanna Karp.

Wykładowca toruńskiej uczelni zaznaczała, że istotną kwestią jest ewentualne karanie za przekazywanie fałszywych informacji, które mają negatywny wpływ na społeczeństwo. 

"Jest tak, że jeżeli jest wina, to powinna być także kara. Jeżeli wina jest nieukarana i jest bez kary to niestety wpływa to bardzo niekorzystnie na całe społeczeństwo, wręcz je demoralizuje (…). Wiemy, jak niekorzystne konsekwencje w polskim systemie ma nieukaranie tych, którzy budowali w Polsce komunizm i do chwili obecnej są beneficjentami tego systemu, który nastał po komunizmie. Nastąpiła degrengolada i demoralizacja całego systemu" – ocenia dr Hanna Karp.

Medioznawca wyjaśnia, że zadaniem dziennikarzy powinno być zwracanie uwagi na kłamstwa, które są publikowane w prasie wielkonakładowej.

"Dziennikarze powinni być szczególnie wyczuleni na materię, jaką jest kłamstwo. Zwłaszcza kłamstwo powielane w wielkich nakładach, które może kreować szeroką opinię publiczną" –  podkreśla wykładowca WSKSiM.

Dr Hanna Karp wskazuje, że niektóre opiniotwórcze media w bardzo negatywny sposób komentują działania obecnego rządu.

"Zastanawiające w tym wszystkim jest, że duże opiniotwórcze media w Polsce nie są w stanie wykrztusić z siebie choćby jednego słowa, które byłoby w jakiś sposób pochwałą dla polskiego rządu (…) Te doniesienia są tak rażąco atakujące rząd, że można mieć wątpliwość, czy mamy do czynienia jeszcze z polską prasą" – dodała dr Karp.

Nawet w okresie PRL-u dziennikarze mieli dystans i poczucie winy w związku z fałszywymi treściami umieszczanymi w prasie – tłumaczyła dr Hanna Karp.

"Wydaje się, że nawet w PRL-u, jeżeli płynęły kłamstwa i była bardzo mocna cenzura, to jednak nawet ci dziennikarze, którzy wiedzieli, że byli funkcjonariuszami reżimu PRL-u, mieli jakiś dystans i zdawali sobie sprawę, że naginają prawdę, mieli pewne poczucie winy" – wskazywał wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Dr Hanna Karp tłumaczyła, że sytuacja, która występuje w polskich mediach, ma charakter wojny informacyjnej.

"Znajduje bardzo jasne określenia i znamiona określonej wojny propagandowej i wojny informacyjnej, którą można by sklasyfikować z dezinformacją, z szantażem i naruszaniem pewnych informacji, czyli takim bardzo instrumentalnym traktowaniem materii, jaką jest informacja w dzisiejszym świecie. To jest element wojny informacyjnej. Obserwujemy wojnę informacyjną, która jest kierowana przeciwko Polsce i Polakom" – podkresliła dr Hanna Karp.


wkt/Radio Maryja

[fot. youtube.com]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook