Jedynie prawda jest ciekawa

Doradcy premiera zmieniają zdanie

11.10.2011

Doradcy premiera zaproponują szefowi rządu zmianę projektu przyszłorocznego budżetu. W ich ocenie dokument w obecnym kształcie jest nierealny, ponieważ zakłada zbyt duży wzrost PKB oraz dochody państwa. Żeby zrealizować budżet w proponowanym obecnie kształcie, trzeba by ciąć wydatki lub podnieść podatki. Jak podaje radio RMF FM, otoczenie Donalda Tusk zdanie w sprawie projektu budżetu zmieniło dwa dni po wyborach do parlamentu.

Portal Stefczyk.info zapytał publicystę Łukasza Warzechę, czy działania rządu nie są przykładem bezczelności władzy. Rząd przyjmuje fikcyjny budżet na czas kampanii, a po jej zakończeniu pokazuje rzetelny dokument. W pewnym sensie mamy do czynienia z bezczelnością. Nie jestem jednak tym radykalnie i fundamentalnie oburzony – tłumaczy nasz rozmówca. Łukasz Warzecha wyjaśnia, że to może być powszechną praktyką. Trzeba by prześledzić autopoprawki do budżetu i zestawić je z terminami wyborów. Wtedy mogłoby się okazać się, że nie pierwszy raz dzieje się coś podobnego – tłumaczy publicysta.

Zaznacza, że w przypadku tegorocznego projektu budżetu ekonomiści i eksperci formułowali jasno swoje zdanie. Od początku mieli oni jednoznacznie negatywną opinię w tej sprawie. Mówili, że założenia budżetu są nierealne. Wskazywali, że one są nie do utrzymania. Wszyscy się więc spodziewali, że autopoprawka zostanie zgłoszona – mówi Warzecha.

W ocenie rozmówcy portalu Stefczyk.info nagłośnienie sprawy przyszłych zmian w budżecie mogłoby mieć wpływ na wynik wyborów, jeśli w debacie na ten temat pokazano by konkrety. Należałoby zadawać pytanie, czy trzeba będzie podnieść podatki, żeby dochody uzyskały zakładany poziom. PO obiecywała warunkowo, że nie zrobi tego i sądzę, że to ostatnia rzecz, na którą się zdecyduje. Przecież już raz podatki podniosła – mówi Łukasz Warzecha. W jego ocenie na wybory mogłoby również wpłynąć wskazanie na jakich grupach społecznych rząd zamierza oszczędzić, jeśli nie podniesie podatków. Tego jednak nie było, opozycja nie zadawała pytań, nie rozliczała rządu z projektu. To głównie eksperci zajmowali się budżetem i wskazywali, że on jest oderwany od realiów. Jednak nie szło za tym pytanie, które powinno się pojawić – jak zmienicie tej dokument – zaznacza dziennikarz.

W ocenie naszego rozmówcy ogólna debata o sprawach budżetowych jest zbyt trudna dla opinii publicznej. Większość wyborców nie rozumie, na czym polega projektowanie budżetu, co to są dochody państwa, na co one są wydawane. To jest sprawa, która interesuje komentatorów, która może służyć krytyce rządu, ale w wyborach ma małe znaczenie – kwituje Warzecha.

saż

[fot. sxc.hu]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook