Jedynie prawda jest ciekawa


Dobro dzięki Łączce

04.10.2013

"Czekam na chwilę, kiedy będziemy mogli pochować z honorami naszych bohaterów i myślę, że będzie to wyjątkowy dzień dla Polski" - mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk, komentując wykopaliska na "Łączce".

wPolityce.pl: Z okazji pierwszej rocznicy odkrycia zbiorowych mogił w Kwaterze „Ł” na Powązkach wyemitowano. Identyfikacje bohaterów trwają, ale można już spróbować podsumować ich pierwszy etap. Jak wspomina Pan początki prac ekshumacyjnych na „Łączce”?

Prof. Krzysztof Szwagrzyk: Początki były trudne. Pomysł rozpoczęcia poszukiwań miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego sięga dość odległych czasów. W 2003 roku w oddziale wrocławskim IPN rozpoczęliśmy pierwsze prace. Przyniosły one spodziewany efekt. W kolejnych latach prowadziliśmy prace ekshumacyjne na terenie Dolnego Śląska, Opolszczyzny i Szczecina – także i one doprowadziły do odnalezienia kilku ofiar reżimu. Poszukiwania na większą skalę rozpoczęły się jednak dopiero na przełomie lat 2011/2012. Udało się wtedy doprowadzić do ekshumacji szczątków ofiar komunizmu pochowanych w kwaterach 81a i 120 wrocławskiego cmentarza, dzięki którym odnaleźliśmy szczątki 299 ofiar komunizmu. Część z nich udało nam się zidentyfikować. W trakcie prowadzenia badań uznaliśmy, że opracowane przez nas metody mogą być przydatne także do tego, aby podjąć podobne wyzwanie w najważniejszym miejscu pochówku ofiar komunizmu w naszym kraju, czyli na warszawskiej „Łączce”. Wiosną zeszłego roku przeprowadziliśmy prace georadarowe na „Łączce” i w jej pobliżu. Dowiedzieliśmy się w ten sposób, że w tak wielu miejscach doszło tam do naruszenia struktury ziemi, że pozwala to stwierdzić, iż rzeczywiście „Łączka” jest miejscem pochówku ofiar reżimu komunistycznego. Od lat mówiły o tym rodziny pomordowanych, opierając się m.in. na relacjach grabarzy. Doszliśmy do wniosku, iż należy wreszcie podjąć działania, przeciąć w końcu rozważania, czy to właśnie to miejsce, czy też może jakieś inne. Jesienią zeszłego roku rozpoczęliśmy pierwsze prace ekshumacyjne. W ciągu czterech tygodni wydobyliśmy szczątki stu kilkunastu więźniów wymordowanych w więzieniu na Mokotowie. Po zakończeniu tego etapu prac wiedzieliśmy, że należy je kontynuować.

 

Na jakim obszarze prowadzone były czynności ekshumacyjne?

Obszar ten wynosił ok. 18 na 18 metrów. Kiedy dochodziliśmy do miejsca, gdzie był chodnik asfaltowy, odkrywaliśmy, iż szczątki mieszczą się także pod chodnikiem. Dowiedzieliśmy się w ten sposób, że należy rozszerzyć obszar naszych poszukiwań. Udało się nam zrobić to w tym roku – rozebraliśmy jeden z chodników przecinający na pół dawną kwaterę więzienną. W tym roku udało nam się odnaleźć szczątki kolejnych osiemdziesięciu kilku więźniów. W pierwszym etapie prac udało się nam wydobyć szczątki stu osiemdziesięciu czterech więźniów. Do dzisiejszego dnia zidentyfikowaliśmy natomiast szczątki siedemnastu osób. Przed nami trzeci etap prac ekshumacyjnych na „Łączce”. Poszukujemy jeszcze około dziewięćdziesięciu więźniów. Wiemy, w których miejscach znajdują się ich szczątki. Musimy znaleźć sposób na dotarcie do nich. Obecnie znajdują się tam współczesne pomniki. W dużej mierze są to monumenty komunistyczne. Znajdują się tam również groby przedstawicieli stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości, funkcjonariuszy Informacji Wojskowej i Służby Bezpieczeństwa. Zostali tam również pochowani ludzie, którzy nie mieli nic wspólnego z reżimem komunistycznym.

 

Na jednej z konferencji prasowych ogłosili Państwo nazwiska zidentyfikowanych przywódców podziemia antykomunistycznego. Był to bardzo poruszający moment –nie tylko dla rodzin pomordowanych, ale dla wszystkich Polaków identyfikujących się z nurtem niepodległościowym.

To rzeczywiście wyjątkowe chwile. Wierzę, że takich momentów będzie więcej. Oczywiście w naszych pracach napotykamy na szereg trudności wiążących się chociażby z brakiem materiału genetycznego czy złym stanem szczątków. Najważniejsze jest jednak to, że większość z osób odnajdywanych na „Łączce” odzyskuje swoje imiona i nazwiska. Pozyskaliśmy od rodzin naprawdę dużo materiału genetycznego. Potrzeba jeszcze czasu i środków finansowych, aby te działania dokończyć. Możliwość ujawnienia nazwisk na konferencjach prasowych to szczególnie ważne momenty stanowiące ukoronowanie pewnego etapu prac, który znajduje swój pomyślny finał. Musimy mieć także świadomość, że niestety będą miały miejsce przypadki, kiedy mimo środków, jakimi dysponujemy, identyfikacja nie będzie możliwa. Część ofiar nie założyła rodzin bądź nie miała rodzeństwa, co nie pozwala na pobranie materiału genetycznego. Robimy jednak wszystko, aby niezidentyfikowanych ofiar nie było zbyt wielu.

 

Wśród najważniejszych celów Państwa pracy jest z pewnością pragnienie odnalezienia ciała jednego z największych bohaterów naszej historii – Witolda Pileckiego.

Tak, w tym przypadku pobraliśmy materiał genetyczny już dawno – zarówno od córki, jak i od syna rotmistrza Pileckiego. Pobrany materiał pozwoli nam na zidentyfikowanie tego wielkiego Polaka. Dysponujemy także materiałem genetycznym, który pozwoli nam na zidentyfikowanie wielu innych bohaterów o bardzo znanych nazwiskach – jak choćby generała Fieldorfa. Pobrany od rodzin materiał genetyczny jest dobry, czekamy tylko na odnalezienie szczątków.

 

Prace na „Łączce” to ogromny wysiłek przynoszący niespodziewane efekty. Ludzie biorący udział w tym projekcie przechodzą niejednokrotnie głęboką przemianę wewnętrzną. Udokumentował to w swoim filmie „Kwatera >>Ł<<” Arkadiusz Gołębiewski.

Arkadiusz Gołębiewski w swoim wzruszającym filmie pokazuje, w jaki sposób młodzi ludzie uczestniczący w pracach ekshumacyjnych doświadczają przemiany i zaczynają tę pracę wykonywać w taki sposób, jakby była ona ich życiową misją. Podchodzą do niej z ogromnym osobistym zaangażowaniem. Chyba najbardziej poruszającą sceną w filmie „Kwatera >>Ł<<” jest odprowadzenie szczątków ofiar z Powązek na Cmentarz Północny. Widać, z jakim namaszczeniem ci młodzi ludzie niosą trumny naszych bohaterów. Przemiana wewnętrzna dotyczy zresztą nie tylko ludzi pracujących z nami na „Łączce”. Przy okazji prezentacji filmu „Kwatera >>Ł<<” uczestniczymy w różnych spotkaniach w całej Polsce. Widzimy ogromne, aż niespodziewane, wzruszające i bardzo pozytywne reakcje Polaków w różnym wieku – począwszy od bardzo młodych aż po mocno starszych. Sprawę ekshumacji bohaterów na „Łączce” przeżywają zarówno ludzie dopiero wchodzący w dorosłe życie, jak i tacy, którzy sporo już doświadczyli. Myślę, że skala identyfikacji społeczeństwa z tą sprawą, pokazuje, jak bardzo dotyczy ona nas wszystkich. Wszyscy staliśmy się za sprawą „Łączki” lepsi, bogatsi wewnętrznie. Czujemy satysfakcję z tego, że jesteśmy częścią społeczeństwa, które pochyliło się nad swoimi bohaterami oddając im cześć. Dotyczy to nie tylko osób bezpośrednio zaangażowanych w prowadzenie prac, ale także tych, którzy jedynie śledzą ich postęp za pośrednictwem mediów i czekają na konferencje prasowe, w czasie których będą mogli poznać kolejne nazwiska bohaterów. Sprawa „Łączki” dotyczy nas wszystkich.

 

Spotkałam się z wypowiedzią, że wokół „Łączki” dzieje się coś bardzo istotnego w sferze duchowej i że uroczysty pogrzeb bohaterów podziemia antykomunistycznego stanie się początkiem głębokiej przemiany w Polsce. Zgodzi się Pan z tą tezą?

Zgadzam się z tą tezą. Myślę, że tak właśnie będzie. Czekam na chwilę, kiedy będziemy mogli pochować z honorami naszych bohaterów i myślę, że będzie to wyjątkowy dzień dla Polski.

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook