Jedynie prawda jest ciekawa

Dłużewska: prof. Nowaczyk ofiarą nagonki

14.03.2014

Rozmowa z dokumentalistką Marią Dłużewską, autorką m.in. filmu „Polacy” o naukowcach badających katastrofę smoleńską.

Stefczyk.info: Profesor Kazimierz Nowaczyk współpracujący z zespołem smoleńskim stracił pracę po nagonce jaka go dotknęła. Z Polski wysłano wiele donosów dotyczących jego smoleńskiej działalności. W reakcji został zwolniony z pracy. Czy jego historię można uznać za obraz współczesnej Polski?

Maria Dłużewska: Niestety, tak właśnie wyglądamy. To przede wszystkim skutek polityki władz, obliczonej na rozmywanie lub wręcz zabijanie prawdy o Smoleńsku. Konsekwentnie odmawia się naukowcom prawa do prowadzenia niezależnych badań w zgodzie z ich wiedzą i etyka zawodową a nie w oparciu o politykę. Śp. Lech Kaczyński mówił: „dziś Gruzja, jutro Ukraina,... a potem być może i Polska”. Myślę, że nie do końca miał rację. Dziś już wiemy, że najpierw była Gruzja, potem Polska - Smoleńsk, a teraz Ukraina.

Katastrofa smoleńska ma związek z tym, co dzieje się na Ukrainie?

Jestem pewna, że nie doszłoby do tego, co dziś dzieje się na Ukrainie, gdyby nie tragedia smoleńska i przyzwolenie posmoleńskiego rządu na politykę rosyjską wobec Polski. Polityka Polski to polityka uległości, absolutnego poddania Putinowi, łącznie z kreowaniem nowych wrogów, czyli przysparzania problemów takim osobom jak prof. Nowaczyk, Binienda czy Cieszewski. Oni byli ofiarami tej samej akcji, w ramach której na ich Uniwersytety przychodziły anonimy z plugawymi oszczerstwa na ich temat.

W przypadku prof. Nowaczyka trafiły one na podatny grunt.

Szef uczelni prof. Nowaczyka okazał się być zwykłym tchórzem i tylko dlatego Kazimierz Nowaczyk padł ofiarą kampanii oszczerstw. Jego obecna postawa - walka o nazwanie po imieniu uległości wobec nacisków i anonimowej, kłamliwej nagonki – jest godna szacunku. Prof. Nowaczyk poprzez swoją postawę pokazuje mechanizmy, które, o dziwo, zadziałały w demokratycznej Ameryce, gdzie wolność słowa, swoboda badań naukowych są, zdawało by się, wartościami niepodważalnymi. Prof. Nowaczyk zapewne znalazłby inną pracę, choć musiałby się liczyć z kolejnymi atakami w nowych miejscach. Powinien więc walczyć, my również musimy uświadamiać ludziom, pokazywać, że polskie służby stojące na straży narzuconej przez Rosjan wersji o katastrofie działają również w USA. A jak trafią na ludzi podatnych na szantaż, tchórzliwych, to skutki są właśnie takie jak w przypadku prof. Nowaczyka. Takie postawy należy piętnować, ludzie nie mogą ulegać szantażowi i naciskom.

Pani film „Polacy” opowiadający m.in. o prof. Nowaczyku trafił do USA?

Oczywiście, było tam wiele pokazów filmu, Polacy zza granicy kupili i tygodnik „wSieci” z filmem i książkę „Polacy”. Przetłumaczyliśmy ostatnio film na język angielski. Mam nadzieję, że trafi on do USA, do kolegów profesora Nowaczyka. Mam nadzieję, że ten film, coś zmieni w nastawieniu amerykańskich naukowców, może lepiej zrozumieją całą sytuację. Trzeba jednak brać pod uwagę, że kampania nacisków na wykładowcę uniwersyteckiego dla Amerykanów musi być zjawiskiem egzotycznym, że mogą się pogubić w ocenie sytuacji. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby film pomógł zrozumieć te, powtarzam, dla Amerykanów skomplikowane i trudne do pojęcia działania.

Wszyscy profesorzy zagraniczni spotykają się z nagonkami inspirowanymi w Polsce. Oni zagrażają komuś?

Donald Tusk, Radosław Sikorski, Bronisław Komorowski prowadzą politykę uległości wobec Moskwy a tacy ludzie, jak prof. Nowaczyk obnażają i dezawuują rosyjskie kłamstwa podtrzymywane przez polski rząd. Dziś zbieramy straszliwe żniwa tej polityki. W katastrofie smoleńskiej zginęło przecież tyle osób co na Majdanie. W jednej sekundzie pozbyto się polskich elit myślących i działających na rzecz suwerenności Kraju. A dziś mamy Krym i Ukrainę... Naukowcy współpracujący z zespołem smoleńskim wciąż, a może nawet coraz bardziej, przeszkadzają. To jest bardzo trudna i niebezpieczna sytuacja.

Dlaczego w stosunku do Kazimierza Nowaczyka wytoczono tak silny atak? Czy jego sytuacja jest szczególna?

Kazimierz Nowaczyk był działaczem opozycji jeszcze przed 80 rokiem. Siedział w więzieniu, udało się go potem pozbyć z Polski. Niestety, prof. Nowaczyk dzieli dziś los wielu byłych opozycjonistów w Polsce wiernych swoim poglądom, którzy nie mają w tak zwanej wolnej Polsce dostępu do lepszych, lepiej płatnych zajęć, którym się utrudnia życie. To są ludzie, których rządzący w PRLu spisali na straty, uznali, że udało się ich wystraszyć, zniechęcić do walki o lepszy kształt Kraju. Jednak prof. Nowaczyk „ośmielił się” nadal działać niezależnie, zaprzeczyć kolportowanym w III RP kłamstwom, bo jest człowiekiem niezależnym i dla niego wartości sierpniowe są wciąż żywe. Myślę, że właśnie dlatego największy atak przypuszczono właśnie na niego. Dorobek Profesora i jego „smoleńskie” badania to wielkie zwycięstwo wolnego człowieka i prawdziwego naukowca. Jego postawa dziś, wobec pozbawienia go pracy, usiłowania odebrania dobrego imienia zasługuje na najwyższy szacunek i podziw. Tacy powinniśmy być, tacy są moi „Polacy”.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. BO/Blogpress.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook