Jedynie prawda jest ciekawa

Dera: Sobiesiak uległ fikcji PO

27.11.2012

O wyroku sądowym w procesie, jaki Ryszard Sobiesiak wytoczył Mariuszowi Kamińskiemu oraz o skutkach afery hazardowej portal Stefczyk.info rozmawia z posłem Solidarnej Polski, zasiadającym w komisji hazardowej, Andrzejem Derą.

Stefczyk.info: Sąd oddalił w poniedziałek powództwo przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu - informuje portal wPolityce.pl. Ryszard Sobiesiak, zamieszany w aferę hazardową, poczuł się obrażony słowami byłego szefa CBA, który nazwał go przestępcą. Jak Pan ocenia to rozstrzygnięcie?

Andrzej Dera: Sąd nie mógł podjąć innej decyzji. Ta sprawa wydaje się oczywista. Pamiętajmy, że Sobiesiak był wcześniej skazany za przestępstwa korupcyjne. Nazwanie przestępcą kogoś, kto został skazany, jest uprawnione, to jest zgodne z rzeczywistością oraz zgodne z prawem. Sąd nie mógł nie przyznać racji Mariuszowi Kamińskiemu. Ktoś, kto popełnia przestępstwo, jest przestępcą. I tyle.

Fakt, że Sobiesiak pozywa byłego szefa CBA, jest kuriozalny.

Nie wiem, co miał na myśli Sobiesiak. Wydaje mi się, że on uległ fobii. W związku z tym, że komisja hazardowa została storpedowana przez Platformę Obywatelską, on zdaje się uznał, że jest najuczciwszym człowiekiem w Polsce. Wydało mu się, że jak ktoś go nazwie przestępcą, to jest to pomówienie i należy z taką sprawą iść do sądu. Sobiesiak spodziewał się, że może wygrać. Domyślam się, że wyrok sądu był dla niego nieprzyjemny. Przypomniał mu bowiem, że jest przestępcą. Sobiesiak uległ fikcji PO, myślał, że nikt już niczego nie pamięta. Jednak zasady prawa się nie zmieniają. Sąd nie mógł innej decyzji podjąć.

Są jeszcze szanse na wyciągnięcie wniosków z afery hazardowej oraz odpowiedzialności od osób zamieszanych w tę sprawę?

Oczywiście szanse są. Problemem jest jednak upływ czasu. Każde przestępstwo przedawnia się po pewnym czasie. Również te przestępstwa, które były widoczne w aferze hazardowej, się przedawniają. Ja do komisji przyszedłem pod koniec jej pracy. Widziałem jednak, że w tej sprawie doszło do niesamowitej ilości przestępstw i nadużyć prawa. Wraz z poseł Beatą Kempą napisaliśmy zdanie odrębne do raportu komisji. Tam opisaliśmy przestępstwa związane z aferą. Jest szereg naruszeń prawa. Jednak przy tej władzy, przy obecnym parasolu ochronnym nad ludźmi władzy nie ma szans na pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności, nie ma szans na pokazanie prawdziwego obrazu tej afery. Trzeba uczciwych prokuratorów, trzeba uczciwej prokuratury, trzeba dać wolną rękę ludziom, którzy wyjaśnią i sprawdzą czy doszło tu do złamania prawa. Na razie takiego przyzwolenia nie ma. Śledztwa są umarzane, ponieważ prokuratura nie chce mieć zatargów z władzą.

Wiele podobnych afer udało się PO zatuszować. Zdjęcie parasola ochronnego, o którym Pan mówi, spowoduje rozpoczęcie masowych procesów przeciwko politykom?

Ja chciałbym, żeby wróciła zasada, jaka obowiązywała za czasów rządu PiS. Wtedy każdy był równy wobec prawa, nie było równych i równiejszych. Nie wtedy znaczenia z jakiej jesteś partii, czy z kim prowadzisz interesy. To była norma. Obecnie jest inaczej. Obecnie białe kołnierzyki wygrywają. Ściga się emerytów, czy osoby wyłudzające prąd, a zupełnie bezkarnie chodzą ci, którzy wyłudzają czy oszukują ludzi. W majestacie prawa daje się przyzwolenie na prowadzenie oszustwa w Amber Gold. Ja mam nadzieję, że wróci normalność do polskiej polityki i do wymiaru sprawiedliwości. Nie chcę niczego innego niż normalności.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Paweł Supernak]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook