Jedynie prawda jest ciekawa

Demokracja bezpośrednia na kijowskim Majdanie

27.02.2014

1. Wczoraj wieczorem można było zobaczyć na żywo w niektórych telewizjach 24 godzinnych, prezentację składu Rady Ministrów Ukrainy na kijowskim Majdanie przed dzisiejszym jego zatwierdzeniem przez Radę Najwyższą i reakcję zgromadzonych tam tysięcy ludzi na poszczególne nazwiska kandydatów.

Tuż przed tą prezentacją przejmujące przemówienie do zebranych wygłosiła prof. medycyny Olha Bohomolec, która pracowała w służbie medycznej na kijowskim Majdanie, między innymi opatrywała rannych w hotelu Ukraina „w czarny czwartek”.

Mówiła o tym, że skoro była gotowa zginąć za wolną Ukrainę podczas wielotygodniowych protestów, to teraz przyjmuje, choć z ogromnymi oporami, propozycję wejścia do rządu zaufania narodowego (ma być w nim wicepremierem).

Jeżeli jednak zauważy podczas pracy w rządzie, że nie realizuje on przyrzeczeń, które zostały złożone zgromadzonym na Majdanie, to natychmiast zrezygnuje ze sprawowanej funkcji i przyjdzie do tych, którzy ją do tego rządu posłali aby ich o tym złamaniu przyrzeczeń poinformować. Otrzymała za to długo nie milknące oklaski.

2. Później dopiero rozpoczęła się prezentacja poszczególnych ministrów przy czym co znamienne rozpoczęto od dwóch resortów (instytucji), do tej pory nieobecnych w strukturze organów rządowych Ukrainy (mimo tego, że właśnie mija 10 lat od pomarańczowej rewolucji).

Na szefową komitetu (urzędu) antykorupcyjnego zaproponowano Tetianę Czornowoł (dziennikarkę zmasakrowaną parę tygodni temu przez nieznanych sprawców i zostawioną poza miastem), co zostało przyjęte na Majdanie z niezwykłym entuzjazmem.

Jeszcze jedną nową instytucją, będzie komitet lustracyjny na którego czele ma stanąć Jegor Soblew do tej pory dziennikarz i działacz organizacji pozarządowych, także aktywny uczestnik wielotygodniowych protestów na Majdanie.

Dopiero później został zaprezentowany kandydat na premiera Arsenij Jaceniuk, aż 4 wicepremierów w tym wspomniana już Olha Bohomolec i zwolennik integracji z UE, do tej pory parokrotny minister spraw zagranicznych Ukrainy Borys Tarasiuk (nie został wprawdzie zaakceptowany przez Majdan na ministra spraw zagranicznych ale ma być wicepremierem ds. integracji europejskiej).

Reprezentantów Majdanu jest zresztą w tym rządzie znacznie więcej. Ministrem zdrowia ma zostać szef jego służby medycznej Ołeh Musij.

Szefem resortu młodzieży i sportu ma zostać Dmytro Bułatow przywódca tzw. Automajdanu, w czasie protestów porwany i torturowany przez ludzi Janukowicza, po czym w obawie przed zamordowaniem, został wywieziony na leczenie za granicę.  

Wreszcie na ministra kultury ma zostać powołany Jewhen Niszczuk, aktor z wykształcenia, zarządzający pracą sceny i informacjami które były dostarczane walczącym z Berkutem na ulicach sąsiadujących z Majdanem.

3. Pozostali ministrowie to najczęściej parlamentarzyści, reprezentanci wszystkich 3 do tej pory opozycyjnych partii (przy czym najsłabiej jest reprezentowane ugrupowanie Kliczki), a także bezpartyjni fachowcy jak Pawło Szeremet kandydat na ministra gospodarki czy Sierhij Kwit kandydat na ministra edukacji.

Przy prezentacji kandydatów partyjnych poparcie Majdanu było bardzo umiarkowane, a niektórych kandydatów na ministrów (w tym samego kandydata na premiera Arsenija Jaceniuka), spotkały wręcz gwizdy.

Wygląda więc na to, że jeżeli spróbuje on podejmować decyzje nie po myśli Majdanu to jego „żywot” może być zaledwie paromiesięczny do czasu wyborów prezydenckich.

4. A przecież tę ekipę rządową czekają niewątpliwie wielkie wyzwania wynikające między innymi z sytuacji politycznej w jakiej znalazła się Ukraina (podsycanie niepokojów na Krymie przez Rosję), a także gospodarczej i finansowej.

Spadek produkcji, a w konsekwencji wpływów podatkowych w stosunku do tego co zaplanowano w budżecie, a także kłopoty z obsługą długu publicznego na skutek braku możliwości „rolowania” obligacji na rynku finansowym, powoduje konieczność uzyskania przez Ukrainę szybkiego wsparcia od międzynarodowych instytucji finansowych, a także UE i USA ale ci potencjalni pożyczkodawcy specjalnie się nie spieszą.

Mimo wszystko należy życzyć Ukraińcom, żeby im się udało, a eksperyment z bezpośrednią demokracją jaki zaproponowali tworząc rząd i chcąc go w ten sam sposób kontrolować i rozliczać z efektów działania, może być inspiracją dla innych krajów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Zbigniew Kuźmiuk

[FOTO: PAP/ EPA]

Słowa kluczowe:

Ukraina

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook