Jedynie prawda jest ciekawa

Debata jako zjawisko nadzwyczajne

24.09.2012

Trwająca ponad trzy godziny debata o stanie polskiej gospodarki i tym, jak rozwiązać jej największe problemy była strzałem w dziesiątkę. I to nie tylko dla Prawa i Sprawiedliwości - pisze Marcin Fijołek.

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie tylko zabrała monopol Platformy Obywatelskiej na mówienie o sprawach gospodarczych, nie tylko zyskała wizerunkowo, zrywając na dobre z mitem „partii jednego tematu”, ale przede wszystkim stworzyła precedens, który może choć w części uzdrowić polskie życie publiczne. Dzięki tej dyskusji Polacy mogli się dowiedzieć, że można rozmawiać o istotnych sprawach dla kraju – czasem się mylić, często spierać, ale jednak szukać najlepszych rozwiązań.

Jest to o tyle ważniejsze, że rząd PO-PSL nie sprawdza się jako organizator i moderator takich dyskusji. Niemal każdy zarzut pod adresem sposobu prowadzenia przez nich polityki jest z góry nazwany nietrafionym i niekompetentnym. Niemal każda prośba o dyskusję, na przykład o tę dotyczącą polityki zagranicznej i naszej pozycji w Unii Europejskiej, traktowana jest z definicji jako próbą robienia show i szukania politycznej awantury. Rola parlamentu, który powinien być miejscem wszelakich dyskusji na tematy ważne dla Polski została w ciągu ostatnich pięciu lat, krok po kroku ograniczona do bezrefleksyjnego podnoszenia ręki za rządowymi projektami.

Rządzący powinni stwarzać możliwości do dyskusji na wszelkich możliwych polach – ekonomii, polityki zagranicznej, spraw wewnętrznych… Tę listę można uzupełniać w nieskończoność i uzupełniać ją także o kwestie rozmowy w samorządach i nawet tych najmniejszych społecznościach lokalnych. Trzeba rozmawiać i szukać rozwiązań dla problemów polskiej nauki, oświaty, polityki zagranicznej, etc. Platforma Obywatelska takiej rozmowy unika za wszelką cenę. Wybraliście nas – to teraz nie ma co dyskutować, zdają się mówić rządzący.

Dlatego dyskusja, którą zaproponował i zorganizował PiS jest godnym uwagi i pochwały wyjątkiem. Oczywiście, może być tylko jedną jaskółką, która wiosny polskiej debaty publicznej nie uczyni. Być może znów wrócimy do kolejnej odsłony politycznej „młócki”, która zastąpiła rozmowę i szukanie rozwiązań. Ale na pustyni piachu, który wysypała Platforma w sferze dialogu ze społeczeństwem, ta dyskusja jawi się jako prawdziwa oaza.

Trzeba trzymać kciuki, aby pojawiły się kolejne. 

Marcin Fijołek

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook