Jedynie prawda jest ciekawa

Czyżby nowe Amber Gold?

15.11.2012

Pytanie jest poważne i wymaga równie poważnych odpowiedzi. Podobieństwo między sytuacją, która ma dziś miejsce w ENERDZE SA, a aferą Amber Gold jest zaskakujące. Nie rozpoczyna się i nie kończy na wspólnym sponsorowaniu filmu o Lechu Wałęsie, o czym informowano na specjalnej konferencji prasowej.

W informacji sejmowej o aferze Donald Tusk mówił o prawie obywateli do ryzyka i zapowiadał zdecydowaną jego obronę. Dla mnie to nowe „prawo obywatelskie” w takim wydaniu jest niczym innym jak prawem do oszustwa. Rząd nie może umywać rąk. W aferze Amber Gold tysiące bezbronnych oszukanych ludzi pyta, gdzie są nasze pieniądze. Poszkodowane są osoby fizyczne. Państwo zawiodło.

Tym razem sprawa dotyczy podmiotów prawnych, ale pośrednio wszystkich Polaków. Dotyczy jednej z najpoważniejszych w naszym kraju spółek Skarbu Państwa – ENERGA SA, skupiającej wokół siebie ponad 50 spółek zależnych. To do nich stosuje się prawo do ryzyka – to one więc mają prawo ryzykować publicznymi pieniędzmi.

W grupie ENERGA zbudowano zdumiewający wehikuł finansowy. Zamknięty fundusz inwestycyjny z udziałem podmiotu zagranicznego, do zarządzania płynnością i nadwyżkami finansowymi grupy. Spółki muszą inwestować w ten fundusz swoje środki, podczas gdy przedsięwzięcia inwestycyjne, do których zostały utworzone, nie są realizowane. Korzyści, a może straty przynoszone przez owy „wehikuł” owiane są najgłębszą tajemnicą. Nie tylko spółki córki muszą pytać: gdzie są nasze pieniądze? Tym razem wszyscy musimy zapytać: gdzie są obiecywane inwestycje? Gdzie są nasze miejsca pracy (cenniejsze od złota), nasza przyszłość – bezpieczeństwo energetyczne Polski i jej rozwój?

Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora w art. 20 daje parlamentarzystom prawo do podjęcia interwencji i wstępu na teren przedsiębiorstwa, a na kierowników jednostek nakłada obowiązek niezwłocznego ich przyjęcia oraz udzielenia niezbędnych informacji i wyjaśnień. W imieniu swoich wyborców, 13 listopada br. do siedziby ENERGI w Gdańsku przybyli posłanki i posłowie Prawa i Sprawiedliwości w osobach Iwony Arent (Olsztyn), Jolanty Szczypińskiej (Słupsk), Arkadiusza Czartoryskiego (Ostrołęka), Andrzeja Jaworskiego (Gdańsk), senatora Roberta Mamontowa (Ostrołęka) i autora tych słów, Janusza Śniadka (Gdynia). W październiku, w mniejszym składzie, już dwukrotnie odbyły się takie wizyty. Zarząd uchylał się od spotkania i odpowiedzi na pytania, podpierając żałosną opinią prawną kwestionującą postanowienia ustawy. Niesłychana arogancja władz spółki jest typowa dla obecnego rządu i jego przedstawicieli. Wspomniane wydarzenia zaowocowały doniesieniem do Prokuratury, interpelacją do Premiera i przygotowywanym wnioskiem do NIK. Podczas ostatniej wizyty doszło do próby uzgodnienia przez pośrednika terminu spotkania z zarządem, na którym miałby udzielić odpowiedzi na złożone na piśmie pytania. Spotkanie jest wątpliwe ze względu na kolizję wskazanego terminu z wizytą w Sejmie prezydenta Francji i głosowaniami. Aroganckie i obraźliwe, godzące w majestat państwa zachowanie Prezesa nie miałoby miejsca bez przyzwolenia, a może zachęty ministra skarbu. Jednak na pewno nie zniechęci nas do dochodzenia prawdy i działania w interesie społecznym. Skoro Prezes nie chce z nami rozmawiać, nie pozostaje nic innego, jak stawianie pytań publicznie.

Żeby uzasadnić nasz niepokój o interes społeczny, zacytuję pytanie z interpelacji do Premiera: „,Czy prawdą jest, że pan Prezes M. B. nie powiadomił Rady Nadzorczej o możliwym konflikcie interesów w zakresie zawierania umów pomiędzy spółkami grupy ENERGA i ENERGĄ SA a firmą, której wcześniej był współwłaścicielem – TPS Sp. z o.o.?”. Pan Mirosław Bieliński, gdy został prezesem w ENERDZE, zbył swoje udziały w spółce budującej efektowny biurowiec obok Hali Olivia. W nowej roli zawarł ze swoją byłą spółką wieloletnią umowę dzierżawy. Uważa się, że to umożliwiło zaciągnięcie kredytu na dokończenie inwestycji.  

Mnożące się spółki i synekury w grupie ENERGA to znakomita ilustracja do opisywanego niedawno w Pulsie Biznesu zjawiska stosowania zasady nomenklatury partyjnej przy obsadzie stanowisk w państwowych firmach, kolesiostwa i nepotyzmu. Kilka z zadawanych pytań dotyczy łączenia kierowniczych funkcji w różnych podmiotach i wyjaśnienia, jak to się ma do ustawy kominowej. Można odnieść wrażenie, że misją tej grupy nie jest realizacja statutowych celów i bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale tworzenie pretekstu do wypłaty sutych apanaży dla licznych członków władz, w żaden sposób nierozliczanych z wykonania powierzonych zadań? Kazus ministra Grada w spółce PGE Energia Jądrowa nie jest czymś wyjątkowym.

W interpelacji do Premiera, we wnioskach do Prokuratury i NIK oraz tych pozostawionych na piśmie Zarządowi ENERGI postawione są pytania o efekty wieloletniej pracy podmiotów utworzonych w celu budowy biogazowni – ENERGA BIO, elektrowni gazowych – ENERGA INVEST oraz wiatrowych – ENERGA WIND. Jakie są efekty i poniesione koszty ich funkcjonowania?

Szczególny niepokój budzi wielkość kosztów ekonomicznych i społecznych w związku z zaniechaniem rozpoczętej inwestycji Elektrownia Ostrołęka. Wycięte wielkie połacie lasu, dokonana niwelacja terenu. Specyficzna infrastruktura nienadająca się do innego zastosowania. Zaangażowane środki szacuje się na ponad 200 mln złotych. Straty społeczne są trudne do oszacowania. Wielkość utraconej wartości środków na funduszu inwestycyjnym Grupy ENERGA SA – ENERGA TRADING SFJO w interpelacji do Premiera jest określona również na około 200 mln złotych.

Powie ktoś, że biedny Premier po prostu nie panuje nad rozpasaniem i wyczynami swojego wojska. Nic bardziej błędnego. Ta sytuacja to świadomy skutek wydanego przyzwolenia. Przypomnę sprawę , o której mówiłem i pisałem już wielokrotnie. W czerwcu 2011 roku Sejm głosami koalicji przyjął projekt ustawy autorstwa posłów Platformy o wykreśleniu z kodeksu karnego art. 585, mówiącego o ściganiu z urzędu członków władz spółek handlowych za działanie na szkodę spółki. Pozytywną opinię Rady Ministrów w sprawie tej zmiany osobiście podpisał Donald Tusk. Wyrozumiałość Premiera dla swoich „dzieci” nie ma granic.

Janusz Śniadek (GPC, 15.11.20120)
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook