Jedynie prawda jest ciekawa

Czyżby nagroda dla Sikorskiego za „hołd berliński”?

01.06.2014

Niemcy chcą europejskiego superpaństwa, do którego będą uciekały dotychczasowe państwa narodowe, przygniecione skutkami kryzysu finansowego i gospodarczego rozlewającego się po Europie - pisze poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

W ostatnich dniach niemieckie media (Frankfurter Allgemeine Zeitung, Deutsche Welle, Die Welt), informują o staraniach Donalda Tuska o objęcie przez ministra sprawa zagranicznych Radosława Sikorskiego, teki po ustępującej na jesieni tego roku szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

Piszą o Sikorskim bardzo ciepło i podkreślają jego działania na Ukrainie (razem z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji), które doprowadziły do zahamowania rozlewu na kijowskim Majdanie.

Rzeczywiście premier Tusk także w Polsce ostatnio w kilku wypowiedziach wymienił stanowisko wysokiego przedstawiciela Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa jako to, które leży w kręgu naszego zainteresowania.

Nie wiadomo jak potoczą się losy tej batalii o stanowisko szefa unijnej dyplomacji dla Sikorskiego (wszak był on już medialnym kandydatem między innymi na stanowisko szefa NATO) ale nie ulega wątpliwości, że niemieckie pochlebne opinie o kandydacie, są pochodną jego kilku wystąpień na forum międzynarodowym, w których „oddawał” Niemcom przywództwo w Unii.

Przypomnijmy tylko, że w grudniu 2011 roku w wystąpieniu w Berlinie na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej, minister Sikorski zaprezentował koncepcję federacyjnej Unii Europejskiej, a więc związku państw o mocno ograniczonej suwerenności z silnym politycznym centrum, które przecież tylko przejściowo ma mieścić się w Brukseli, a nieuchronnie musi się przenieść do Berlina.

Później dowiedzieliśmy się, że jego wystąpienie było konsultowane zarówno z Premierem Tuskiem (i to zaskoczeniem nie jest) ale także z Kancelarią Prezydenta Komorowskiego, choć prezydenccy ministrowie zapewniali, że takich uzgodnień nie było.

Już wtedy duet Tusk- Sikorski zdecydował się być adwokatem kompletnej dominacji Niemiec w Europie chyba z nadzieją, że o takich sprzymierzeńcach przy dzieleniu unijnych stanowisk w przyszłości nie zapomną.

Po jakimś czasie okazało się jednak, że tak naprawdę wystąpienie Sikorskiego w Berlinie było inspirowane przez niemiecki rząd. Do mediów wyciekło bowiem memorandum niemieckiego rządu przygotowane przez tamtejsze MSZ pt. „Przyszłość UE”, z którego jednoznacznie wynika jak przyszłość Europy wyobrażają sobie sami Niemcy.

Niemcy chcą europejskiego superpaństwa, do którego będą uciekały dotychczasowe państwa narodowe, przygniecione skutkami kryzysu finansowego i gospodarczego rozlewającego się po Europie.

W tym celu to właśnie Niemcy przeforsowały pakt fiskalny, a teraz z taką konsekwencją kolejne etapy unii bankowej, które docelowo pozwolą na kierowanie z Brukseli (a tak naprawdę z Berlina), gospodarkami krajów UE, które popadły w kłopoty finansowe.

Wygląda więc na to, że to sami Niemcy ustami Ministra Sikorskiego wprowadziły do debaty europejskiej, kwestię swojego przywództwa w Europie i to nie przy pomocy „czołgów” ale dominacji ekonomicznej.

Później podobne wystąpienia minister Sikorski miał jeszcze w Monachium, a nawet w Londynie i wszędzie podkreślał, że to właśnie Niemcy powinny przejąć odpowiedzialność za losy Europy.

Zniechęcił w ten sposób do polskiej polityki zagranicznej inne wiodące unijne kraje ale także niestety większość krajów przyjętych razem z Polską do UE.

Niechęć do naszej polityki promowania Niemiec wyrażają w zasadzie wszystkie nowo przyjęte do UE kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które coraz częściej już ostentacyjnie pokazują, że z Polską w żadnej poważnej sprawie na unijnym form, współpracować nie będą.

Po blisko 3 latach od tamtych wydarzeń, być może przyjdzie dla Tuska i Sikorskiego „nagroda”, a sygnalizują to właśnie niemieckie media.

Zbigniew Kuźmiuk

Poseł PiS

[fot: PAP/EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook