Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy są jeszcze sądy w Warszawie?

05.05.2014

O presję prezydenta i premiera na Trybunał Konstytucyjny pyta Zbigniew Kuźmiuk.

"jeszcze sędziowie w Berlinie” miał powiedzieć król pruski Fryderyk Wielki, kiedy przyniesiono mu wyrok sądu, który rozstrzygał na korzyść młynarza z Sans-Souci.

Chodziło o wyrok w sprawie, którą wniósł wspomniany młynarz przeciwko królowi w sytuacji, kiedy został przez urzędników królewskich pozbawiony młyna tylko dlatego, że nadmiernie hałasował, czym przeszkadzał rodzinie królewskiej.

W najbliższy wtorek i środę (5 i 6 maja) Trybunał Konstytucyjny, zajmie się po blisko 2 latach od uchwalenia nowelizacji ustawy o emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, skargami na nią złożonymi przez OPZZ, NSZZ „Solidarność” i klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość.

OPZZ podnosi w swoim wniosku niezgodność uchwalonej ustawy z Konstytucją RP między innymi „poprzez zmianę reguł gry podczas jej trwania”, „Solidarność” niezgodność z prawem międzynarodowym, które Polska ratyfikowała, Prawo i Sprawiedliwość poważne zastrzeżenia do procedury uchwalenia tej ustawy, a także przymus pracy do 67 roku życia zarówno kobiet jak i mężczyzn.

Zobaczymy więc czy są jeszcze sędziowie w Warszawie, mimo tego, że parę miesięcy temu przewodniczący TK prof. Rzepliński, pytał rząd Donalda Tuska o skutki ewentualnego uchylenia tej nowelizacji i otrzymał odpowiedź, że byłoby ono druzgocące dla budżetu państwa i finansów publicznych.

Przypomnijmy tylko, że nowelizacja ustawy emerytalnej uchwalona przez Sejm w maju 2012 roku i podpisana przez prezydenta Komorowskiego w już czerwcu, spowodowała nie tylko jak się powszechnie sądzi wydłużenie wieku emerytalnego o 2 lata dla mężczyzn i o 7 lat dla kobiet (dla kobiet pracujących w rolnictwie aż o 12 lat) i wprowadzenie skandalicznie niskich emerytur częściowych ale także znaczące pogorszenie dostępu pracowników do systemu emerytalnego.

Otóż po majowej nowelizacji wielu osobom, które weszły na rynek pracy po roku 1989, grozi utrata prawa do gwarantowanych minimalnych emerytur, rent rodzinnych i wdowich.

Do tej pory kobieta miała prawo do emerytury minimalnej mając 14 lat składkowych i 6 nieskładkowych, po zmianach aby otrzymać emeryturę minimalną, musi mieć 30 lat stażu składkowego (jest to więc wydłużenie okresu składkowego aż o 16 lat).

Z kolei mężczyzna do tej pory miał prawo do emerytury minimalnej mając 17 lat składkowych i 8 lat nieskładkowych, po zmianach aby ją uzyskać musi dysponować aż 35 stażem składkowym (wydłużenie stażu składkowego o 18 lat).
W sytuacji kiedy na rynku pracy już blisko 50% osób jest zatrudnionych na tzw. umowy śmieciowe (od których w dużej części nie odprowadza się składek ubezpieczeniowych), przy równie powszechnym zatrudnianiu na czarno, nietrudno sobie wyobrazić jak trudno będzie w przyszłości wykazać się 30- letnim stażem składkowym w przypadku kobiet i 35- letnim w przypadku mężczyzn.

Równie poważne wątpliwości pojawiają się także w związku z wysokością przyszłych emerytur, po tej tzw. reformie.

Po wydłużeniu wieku emerytalnego na stronie internetowej ministerstwa finansów umieszczono tzw. kalkulator emerytalny, który informował na przykład, że kobieta która przepracuje 26 lat i będzie zarabiała w całym tym okresie 2900 zł brutto w wieku 63 lat uzyska świadczenie w kwocie około 1800 zł (a więc aż 85% ostatniego wynagrodzenia netto) ale po wydłużeniu aktywności zawodowej do 67 lat, jej emerytura wyniesie już blisko 2450 zł i będzie stanowiła aż 106% obecnych zarobków netto.

Niestety te wyliczenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Otóż nowy system emerytalny uchwalony w 1998 roku (zdefiniowanej składki) doprowadził do tego, że średnia stopa zastąpienia (czyli relacja przyszłego świadczenia do ostatniego wynagrodzenia) uległa obniżeniu z obecnych około 60% do 36% i to brutto, a więc przed opodatkowaniem emerytury podatkiem dochodowym od osób fizycznych (około 29% netto).

Nie ulega więc wątpliwości, że emerytura wypłacana „na rękę” w wysokości około 30% ostatniego wynagrodzenia, będzie świadczeniem wręcz głodowym.

Trybunał będzie miał trudny orzech do zgryzienia także dlatego, że większość koalicyjna Platformy i PSL-u odrzuciła wniosek o referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego, złożony przez NSZZ „Solidarność” poparty aż 1,5 milionem podpisów, a procedowanie samej nowelizacji ustawy o emeryturach w Sejmie, było wręcz skandalicznie.

Czy mimo presji rządu Tuska, a jak się wydaje także i Kancelarii prezydenta Komorowskiego, okaże się w najbliższym czasie, że są jeszcze sędziowie w Warszawie?

Zbigniew Kuźmiuk

[Fot. sxc.hu]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku.

Słowa kluczowe:

proces

,

Trybunał Konstytucyjny

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook