Jedynie prawda jest ciekawa

Czy 11 listopada policja zachowa się podobnie?

05.10.2012

Oczekuję, że skoro policja przedsięwzięła takie środki przed marszem „Obudź się, Polsko!”, to podobnie będzie się zachowywać w listopadzie i nie dopuści do przyjazdu i ataku niemieckich bandziorów - mówi Łukasz Warzecha, publicysta "Faktu" i "Uważam Rze".

Stefczyk.info: „Nasz Dziennik” przynosi informację o szczegółowych kontrolach policji, którym byli poddani jadący na marsz „Obudź się, Polsko”. Czy uważa pan takie praktyki za uzasadnione?

Gdyby działo się to w normalnych warunkach, to znaczy – gdyby nie było żadnego powodu, by podejrzewać złą wolę, to ja bym się na takie działania nie obruszał, bo w końcu sam się tego domagałem, jeśli chodziło o przyjazd niemieckich zadymiarzy rok temu na 11 listopada. Uważam, że policja powinna wtedy zrobić dokładnie to, co zrobiła z uczestnikami marszu „Obudź się, Polsko!”. Rozumiem, że takie prewencyjne działania się prowadzi, bo policja może mieć wątpliwości co do pokojowego charakteru manifestacji. Natomiast trzeba to wydarzenie rozpatrywać w szerszej perspektywie – choćby podpisanej przez prezydenta Komorowskiego nowelizacji ustawy o zgromadzeniach publicznych. Warto też przypomnieć działania policji właśnie 11 listopada, bezkarność niemieckich bandziorów i pamiętne kadry nagrane amatorską kamerą, jak jeden z policjantów po cywilu traktuje przechodnia, to faktycznie można mieć wątpliwości czy nie chodziło o jakąś formę szykany. Ale to tylko wątpliwości – fundamentalnie się na to nie oburzam. Miarodajnym jest dopiero zachowanie policji w trakcie marszu czy manifestacji – w przypadku marszu „Obudź się Polsko” było bardzo dobre.

W kontekście marszu „Obudź się Polsko” nie sposób nie zapytać o przygotowania do Marszu Niepodległości. Atmosfera jest chyba jeszcze bardziej gorąca niż rok temu. Można obawiać się zadym i zamieszek?

Niestety, można się tego obawiać. Mówi o tym to, jak policja nie dawała sobie rady z zabezpieczeniem marszu rok temu. Zachowanie policji wobec samego marszu pozostawiało wiele do życzenia – i chodzi tu nie tylko o wspomniane wcześniej incydenty, ale też całą sytuację na Placu Konstytucji, gdzie policja potraktowała wszystkich jak zadymiarzy, których była mała grupa. Od tamtej pory niewiele się zmieniło. Policjanci podobnie jak rok temu zapewniają, że mają wszystko pod kontrolą, a tak po prostu nie jest. Oczekiwałbym, że skoro policja przedsięwzięła takie środki przed marszem „Obudź się, Polsko!”, to podobnie będzie się zachowywać w listopadzie i na przykład wyciągnie wnioski z informacji, które, mam nadzieję, dostarczają im służby specjalne, czyli głównie ABW. Nie chciałbym, żeby powtórzyły się wydarzenia z ubiegłego roku, kiedy to niemieckie bandziory atakowały naszych obywateli. Przepisy dają policjantom zatrzymania prewencyjnego osób, wobec których policja podejrzewa, że mogą naruszyć porządek publiczny. I w zeszłym roku w stosunku do obywateli Niemiec powinni z tego prawa skorzystać. Liczę, że w tym roku zadziałają bardziej zdecydowanie.

Przy okazji rozmowy na temat działań policji: jak pan ocenia ostatnie działania służb wobec kibiców? Głośno jest o przypadku Starucha, a także zatrzymaniu jego dziewczyny…

Warto przypomnieć, jak działa mechanizm prawny. Policja działa albo samodzielnie, albo na polecenie prokuratury i wtedy należy się przyglądać temu, co robi prokuratura. Nie zawsze jest tak, że policja jest motorem i źródłem wszystkich działań. Jeżeli chodzi konkretnie o sprawę środowiska kibicowskiego, to tutaj też jestem bardziej sceptyczny. Wstrzymuję się od oceny, dlaczego Piotr Staruchowicz siedzi w areszcie, daleki też jestem od tezy, że jest on więźniem politycznym. Mam nadzieję, że oskarżenia pod jego adresem zostaną rzetelnie wyjaśnione. Jedyne w jego przypadku, co mi się nie podoba to fakt, że człowiek siedzi tyle czasu za kratami przy bardzo słabych dowodach. Areszt tymczasowy powinien być obwarowany bardzo precyzyjnymi warunkami i w sytuacji, gdy prokuratura nie ma wystarczających dowodów, nie powinien być przedłużany. To jednak problem systemowy i dotyka on nie tylko „Starucha”.

Natomiast historia jego dziewczyny jest zupełnie inna. Mieliśmy przy niej do czynienia ze śmiesznym zarzutem i absurdalnymi działaniami zastosowanymi wobec młodej dziewczyny. Czynienie zarzutu, że ktoś siedział na nienumerowanym krzesełku na meczu i wywlekanie człowieka z tego powodu o szóstej rano to metody, które moim zdaniem zasługują przynajmniej na wewnętrzną kontrolę w policji. Podsumowując, traktuję różne sprawy indywidualnie. Jest oczywiście pewna atmosfera i tendencja niebezpieczna i idzie to w złym kierunku - temu absolutnie nie można zaprzeczyć. Ale nie wrzucałbym wszystkich spraw do jednego worka, bo jednak każda z nich jest trochę inna i nie warto się zapędzać i z góry orzekać, że każda interwencja policji jest formą szykany.

not. sv

[Fot. blogpress]

Słowa kluczowe:

kontrola

,

Marsz

,

11 listopada

,

prezydent

,

policja

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook