Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Czekamy aż pomnik z Pieniężna zniknie”

20.05.2014

„Policja szuka wszystkiego, co dotyczy pomnika. I dlatego jesteśmy przesłuchiwani” - mówi portalowi Stefczyk.info Krzysztof Kisiel, wiceprzewodniczący Rady Miasta Pieniężno.

Stefczyk.info: „Nasz Dziennik” informuje, że radni z Pieniężna są wzywani przez policję na przesłuchania w związku z dewastacją pomnika Iwana Czerniachowskiego. Ponoć był pan oburzony i zaskoczony tym działaniem.

Krzysztof Kisiel: Tekst w „Naszym Dzienniku” jest trochę przesadzony. Wbrew temu, co zaznaczył autor, nie jestem ani oburzony, ani zaskoczony działaniami policji. Zostaliśmy wezwani przez policję, ja już zostałem przesłuchany. Powiedziałem to, co wiem o sprawie, a nie wiem nic o bezpośrednich zdarzeniach z 3 czy 4 maja. To głównie interesowało funkcjonariuszy. Policja szuka punktu zaczepienia. Wiadomo, że radni nie mają żadnej wiedzy dotyczącej dewastacji pomnika, jednak policja nieco po omacku szuka. Dochodzenie jest szeroko zakrojone.

Może zbyt szeroko?

Ja rozumiem te działania. W żaden sposób nie jestem tym zbulwersowany, ani zdezorientowany, jak pisała gazeta.

Nie dziwi pana, że po wybryku jakiegoś chuligana policja kieruje swoje kroki do lokalnej władzy? Takie działania mogą jednak budzić wątpliwości...

Na pewno związku między uchwałą o zniszczeniem pomnika nie widzę. Jednak patrząc nawet z procesowego punktu widzenia... Jeśli sprawca czynu zostanie złapany, a sprawa trafi przed wymiar sprawiedliwości, to istotny jest fakt podjęcia uchwały dotyczącej pomnika, znaczący jest fakt, że pomnik został przeznaczony do likwidacji. Wina, a zatem i kara, powinna być mniejsza. Stąd też zainteresowanie policji przyjętym przez władze Pieniężna dokumentem. Policja szuka wszystkiego, co dotyczy pomnika. I dlatego jesteśmy przesłuchiwani. Inni radni, z którymi rozmawiałem, w żaden sposób nie odbierają działań policji, jako represje czy kara.

Co dalej z samym pomnikiem? Co będzie się dalej działo?

W sprawie pomnika zaplanowane jest spotkanie ambasadora Federacji Rosyjskiej z przedstawicielem Rady Pamięci Walk i Męczeństwa. Ono ma się odbyć w ciągu kilku dni. Wtedy mają zapaść odpowiednie decyzje. Decyzje, które od nas zależały, zostały podjęte. Reszta od nas nie zależy. Śledzimy tę sprawę, czekamy aż pomnik z Pieniężna zniknie, ale wszystko musi się odbyć zgodnie z prawem, w poszanowaniu wszelkich norm i zasad życia społecznego. Same akty wandalizmu potępiam. To nie jest droga do celu. Wandalizm nie ułatwia sprawy.

Rosjanie po przyjęciu uchwały ws. pomnika przypomnieli sobie o tym monumencie. Wiele razy odbyły się ostatnio rosyjskie uroczystości związane z tym Czerniachowskim. Czy władze miasta nie zmienią zdania ws. pomnika kata Polaków z Wileńszczyzny?

Na pewno nie poddamy się presji. Uchwała została podjęta i jest. To, co do nas należało, ma już miejsce. Każdy radny, z którymi rozmawiam, nie ma wątpliwości i stoi na tym samym stanowisku. Pomimo zamieszania medialnego, pomimo zamieszania, mamy poczucie, że trzeba było to zrobić. Myślę, że to zostanie zrobione w niedługim czasie.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. pieniezno.wm.pl]

Słowa kluczowe:

Armia Czerwona

,

Polska

,

polityka

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook