Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czartoryski: "Ta władza nie zrozumie jak ważna jest polityka historyczna"

26.06.2015

Proszę zwrócić uwagę, jakie walki trzeba prowadzić z władzą PO-PSL, aby usunąć pomnik upamiętniających bolszewickich najeźdźców. I jak na tle tych oporów ciężko jest namówić tę władzę do upamiętnienia polskich patriotów - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.Info Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS, zaangażowany w budowę Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, którą to inwestycję sabotuje Ministerstwo Kultury.

STEFCZYK.INFO: Muzeum Żołnierzy Wyklętych, które powstaje w Ostrołęce natrafia na niesamowite, acz symboliczne problemy ze strony władz. O co chodzi?

Arkadiusz Czartoryski: Faktycznie jest tu szereg problemów, jak przy wszystkich pro-patriotycznych przedsięwzięciach. Staramy się jednak działać. Mamy już na koncie pewne sukcesy. Są obiekty historyczne, gdzie przetrzymywano i mordowano Żołnierzy Wyklętych. Przy obiektach są działki, które umożliwiają potencjalną rozbudowę muzeum. Mamy powołaną jednostkę kultury, wpisaną do zasobów Krajowego Rejestru Sądowego pod nazwą Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Mamy powołanych pierwszych pracowników, mamy nadany status uzgodniony z ministrem. Mamy przepiękny projekt architektoniczno-budowlany, użytkowy, z programem edukacyjnym.

Mamy też podpisane umowy ze wszystkimi organizacjami kombatanckimi w Polsce, ich przedstawiciele weszli do społecznej rady muzeum. W radzie są też szef Urzędu ds. Kombatantów, szef Urzędu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz szef IPN.

Założyliśmy fundację Żołnierzy Wyklętych, która zbiera pieniądze i która uzyskała w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji zgodę na rozpowszechnianie monet z wizerunkami Żołnierzy Wyklętych jako cegiełki. W ciągu dwóch miesięcy 382 tysiące zebrano dzięki temu do puszek.

Przy muzeum istnieje grupa rekonstrukcji historycznej. W tej chwili rozpoczyna się plener malowania na murze otaczającym dawne więzienie UB. Powstanie mural w postaci 15 stacji Drogi Krzyżowej.

Kto instytucjonalnie, z funkcji, z przynależności partyjnej, z nazwiska podkłada wam najwięcej kłód pod nogi?

Ministerstwo Kultury. Ono odrzuca nasze wnioski uzasadniając to m.in. tym, że nie ma zapotrzebowania społecznego na taką placówkę i że nie mają tego rodzaju muzea żadnej wartości edukacyjnej i historycznej.

Naprawdę tak wam odpowiedziało Ministerstwo Kultury w sprawie Muzeum Żołnierzy Wyklętych?!

Tak. Przyznali nam za to zero punktów, a to oznacza, że nie mamy szansy konkurować np. o pieniądze zewnętrzne. Nie mogli wsadzić nam szpili, że nie mamy obiektu, organu prowadzącego, statutu czy rady programowej.

W kontekście tego co pan mówi narzuca się pytanie, czy obecne Ministerstwo Kultury przyznałoby maksymalną liczbę punktów komuś, kto chciałby założyć mauzoleum żołnierzy Wehrmachtu?

Nie, chyba by nie przyznali. (śmiech). Ja tego nie mogę powiedzieć. Ale jest coś na rzeczy, że w Polsce rządzonej przez koalicję PO-PSL strasznie kuleją takie inicjatywy jak muzea upamiętniające Żołnierzy Wyklętych, czy choćby izby pamięci. Przecież w Warszawie były miejsca rozstrzeliwań i gdyby nie ludzie, którzy sami się skrzyknęli, to władze miasta już dawno by to sprzedały, zamurowały, czy po prostu zniszczyły.

Wstrzymanie prac na „Łączce”, brak upamiętnienia w więzieniu przy ul. Rakowieckiej cel, w których mordowano patriotów, to wszystko świadczy o kierunku polityki pod rządami obecnej koalicji.

Polityka historyczna państwa polskiego leży dziś rozłożona na łopatki. Nie ma pieniędzy na wartościowe produkcje, a znajdują się środki na „Pokłosie”.

Czesi mieli w czasie drugiej wojny światowej kilku pilotów w Anglii. Ale zrobili film „Ciemno-niebieski świat” i już cały świat mówi o dzielnych czeskich pilotach broniących Anglii. Czesi zrobili film „Tobruk” i już cały świat sądzi, że Tobruk obronili żołnierze czescy. Tak się właśnie robi nowoczesną politykę historyczną!

Robię od lat inscenizacje historyczne i zawsze napotykam duże przeszkody. Robiłem inscenizację w dwusetną rocznicę bitwy pod Raszynem i zwróciłem się do ówczesnego marszałka sejmu Komorowskiego i do prezydent Warszawy Gronkiewicz-Waltz o wsparcie. Od nikogo nic nie dostaliśmy. Doszło do tego, że sami zrzucaliśmy się, aby kolegom z Austrii i Czech, którzy tu przyjechali, zwrócić koszty podróży.

Czyli pod względem upamiętniania patriotycznych czynów Polaków Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe przywrócili nam PRL...

To przesada, bo w PRL powstały takie filmy jak „Orzeł”, „Hubal” czy „Westerplatte”. I choć one były skażone komunistycznym nalotem, ale były. Zaś dziś za wielkie pieniądze kupowane są filmy typu „Nasze matki, nasi ojcowie”, które wprost szkaluje polską historię.

Zaś obecna sytuacja jest taka, że obecnie rządzący uznali, że z jakiegoś względu nie warto zajmować się polityką historyczną. Że nie warto budować wspólnoty narodowej na fundamentach polityki historycznej. Proszę zwrócić uwagę, jakie walki trzeba prowadzić z władzą PO-PSL, aby usunąć pomnik upamiętniających bolszewickich najeźdźców. I jak na tle tych oporów ciężko jest namówić tę władzę do upamiętnienia polskich patriotów.

Ta władza nie zrozumie, że polityka historyczna jest ważnym elementem budowania wspólnoty narodowej. Bez niej kuleje gospodarka, kwitnie korupcja, a jakość moralna elit jest niska.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

[FOTO: M. Czutko]

Słowa kluczowe:

Ostrołęka

,

historia Polski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook