Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czarnecki: Uzdrowienie PZPN zależy od polityków

01.12.2011

Zdzisław Kręcina został odwołany z funkcji sekretarza Polskiego Związku Piłki Nożnej. Ma to związek z ujawnieniem filmów, które mogą świadczyć o zamieszaniu władz Związku w przestępstwa korupcyjne. Mimo apeli swojego stanowiska nie stracił szef PZPN Grzegorz Lato. W rozmowie z portalem Stefczyk.info decyzje PZPN ocenia europoseł, kibic piłkarski Ryszard Czarnecki:

Decyzję o odwołaniu Zdzisława Kręciny z PZPN odbieram, jak zrzucenie z sań współpracownika na pożarcie wilkom, czyli polskiej opinii publicznej. To ma dać czas saniom, czyli PZPN, na dalszą jazdę. Jednak to jest tylko gra na odłożenie egzekucji, jaka należy się władzom Związku. Z całą pewnością muszą zajść daleko idące zmiany personalne i strukturalne w tej instytucji.

Nie jest prawdą, że państwo nie łoży pieniędzy na piłkę nożną. Daje je na poziomie wojewódzkim i młodzieżowym. Polski podatnik również wspiera Związek, kupując bilety na mecze reprezentacji Polski. Dzięki temu reprezentacja zyskuje sponsorów, a PZPN pieniądze. To oznacza, że Polacy mają prawo kontrolować finanse Związku i panującą w nim sytuację. Te natomiast są prowadzone jak za króla ćwieczka.

W PZPN nie pracują menedżerowie, tam są działacze. Oni sami przyznają sobie premie, sami wybierają władze i ustalają pensje. Prezes Grzegorz Lato ma o wiele wyższą gaże niż poprzedni prezes, Michał Listkiewicz. Obrazu patologii dopełniają ostatnie doniesienia dotyczące korupcji. One jednak nie dziwią. Przecież około 600 działaczy, sędziów, obserwatorów, piłkarzy itp. zostało już zatrzymanych w związku z aferą korupcyjną w Polsce. Nie dziwmy się, że patologie dotyczą również centrali Związku.

Gdybyśmy mieli czekać na nawrócenie władz PZPN to pewnie byśmy musieli pogodzić się z zaistniałą sytuacją. W PZPN są porządni ludzie, zwłaszcza na niższych szczeblach organizacji, jednak nie mam wątpliwości, że impuls do odnowy Związku musi wyjść od polityków. Oni muszą wymusić odnowę w organizacji, jeśli ma to rzeczywiście odnieść jakiś skutek.

Politycy nie mogą rozwiązać PZPN, ponieważ nie mają takich możliwości prawnych. Mogą jednak działać na rzecz ustanowienia kuratora w organizacji. Ta decyzje należy do sądu, a ze stosownym wnioskiem musi się do niego zwrócić minister sportu. Niestety, na razie Joanna Mucha chowa głowę w piasek niczym struś. Jej nieobecność na posiedzeniu komisji sejmowej, na której zajmowano się sytuacją w Związku to sygnał, że rząd chce przeczekać problem. Robi to zresztą nie po raz pierwszy. Zawsze robi tak, jak nie wie, co zrobić. Obecnie boi się wprowadzić komisarza do Związku. Być może sytuację tę tłumaczy fakt, że szereg działaczy Związku to również działacze PO i PSL. To spowodowało, że wojna rządu ze Związkiem była często na niby.

not. saż
[fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook