Jedynie prawda jest ciekawa

Czarnecki: „Skończyły się czasy, kiedy Polska tylko potakiwała”

08.03.2017

Ryszard Czarnecki podkreślił, że w polityce międzynarodowej trzeba forsować swoje interesy, ale trzeba również umieć zawierać kompromisy.

- Paradoksalnie, zgłaszając kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego, zabiliśmy w sensie politycznym możliwość wyboru socjalisty. Jestem przekonany, że szefem RE zostanie człowiek związany z EPL i że będzie to Polak. Wykluczam możliwość jakiegoś trzeciego realnego kandydata - stwierdził w rozmowie z portalem Interia.pl europoseł PiS Ryszard Czarnecki

W ocenie wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego wszyscy, którzy spodziewali się, że polski rząd zostanie zmuszony do poparcia Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej są niezadowoleni. - Uważam, że wszyscy, którzy spodziewali się, że zmuszą nas do zaakceptowania kandydatury Donalda Tuska prawem zasiedzenia odebrali czytelny sygnał - skończyły się czasy, kiedy Polska tylko potakiwała – ocenił Czarnecki.

Ryszard Czarnecki podkreślił, że w polityce międzynarodowej trzeba forsować swoje interesy, ale trzeba również umieć zawierać kompromisy. - To prawda, ale fakt, że dziś do Polski przyjeżdża szef MSZ Niemiec, a w czwartek premier Beata Szydło spotyka się z kanclerz Angelą Merkel, świadczy o tym, że zdolność Polski do kompromisów jest oceniania wysoko – powiedział Czarnecki.

Zapytany o to, jak ocenia realne szanse na zostanie przez Jacka Saryusza-Wolskiego przewodniczącym RE stwierdził, że są możliwe trzy scenariusze: „po pierwsze, wybór Jacka Saryusza-Wolskiego wbrew obecnym deklaracjom poparcia dla Donalda Tuska; po drugie, wybór Donalda Tuska, co byłoby ewenementem, ponieważ po raz pierwszy kandydat zostałby narzucony krajowi, z którego pochodzi; po trzecie, odłożenie wyboru na jakiś czas”. Podkreślił, że zgłoszenie kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego kilka dni przed wyborem szefa Rady Europejskiej to „świetny manewr”.

„Sugeruje pani powtórzenie akcji, która była blisko dekadę temu - "cała Polska szuka pracy dla Kazimierza Marcinkiewicza"?” - Czarnecki odpowiedział na pytanie, co się stanie, jeżeli Tusk przegra wybory na szefa Rady Europejskiej.

[fot. Fratria]

Interia.pl/ems

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook