Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czarnecki: Sikorski reprezentuje brak odpowiedzialności

10.01.2014

Cameron to bokser wagi ciężkiej, a Sikorski to wróbelek, który ćwierka na twitterze - mówi europoseł PiS.

Stefczyk.info: Czy zdaniem pana reakcja ministra Sikorskiego była adekwatna do wypowiedzi premiera Camerona?

Ryszard Czarnecki: Camerona można nie lubić i trzeba go ostro krytykować, ale to bokser wagi ciężkiej – a Sikorski to wróbelek, który ćwierka na twitterze. Reakcja Sikorskiego była bardzo spóźniona. Można tytułem amerykańskiego filmu powiedzieć „Lepiej późno niż później”, ale to jest pocieszanie się. Ponadto, już parę tygodni temu Sikorski powinien rozmawiać z Williamem Haugiem – szefem MSZ Wielkiej Brytanii. Nie zrobił tego. Uznał, że sima to czas na sen, a przecież nie jest niedźwiedziem. To jest, mówiąc językiem teologicznym, grzech zaniechania ministra Sikorskiego. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni. Zamiast pokazywać – w wymiarze publicznym i bilateralnym, w rozmowach ze stroną brytyjską, że w dużym stopniu Polacy przyczynili się do zwiększenia o ponad 1 proc. brytyjskiego PKB; że Polacy przynieśli tamtejszej gospodarce 15 mld funtów w ostatnich latach, to Sikorski coś tam ćwierka na twitterze. To jest brak powagi i brak odpowiedzialności.

Nawiązując do tego ćwierkania na twitterze, to czy nie mamy do czynienia z polityką zagraniczną na twitterze, zamiast not dyplomatycznych i oficjalnych stanowisk?

Sam jestem użytkownikiem twittera i wiem, że nawet pewne ważne decyzje polityczne ogłasza się na twitterze. Chociażby prezydent Panamy w czasie swojej wizyty w Wietnamie ogłosił, że zablokuje w parlamencie panamskim ustawę dotyczącą prywatyzacji specjalnej strefy ekonomicznej. Pewne ważne decyzje można na twitterze ogłaszać. Ale twitter to uzupłenienie polityki. Natomiast mam wrażenie, że dla ministra Sikorskiego to jest sens polityki. Jeżeli to jest suplement do realnego policy making, to w porządku; ale jeżeli to jest wyłącznie twittowanie, to mamy „pożal się Boże” ministra.

A jak pan reaguje na tą propozycję zbojkotowania sieci supermarketów Tesco?

W swoim czasie Aleksander Bocheński – brat Adolfa, napisał książkę „Dzieje głupoty w Polsce”. Pan wicepremier Piechociński – chcąc, nie chcąc – właśnie dopisał rozdział do tej książki. To są gesty pod publiczkę, które w ogóle nie liczą się z Polakami, którzy pracują w Tesco, czy z Polakami, którzy dostarczają tam – jako producenci – polskie produkty. To jest tupanie nóżką. Nie tam jest problem. Jeżeli premier Piechociński miał być wiarygodny to powinien w końcu uczulić swoją partię na to co robi, będąca z nią w tej samej frakcji w Europarlamencie – Europejskiej Partii Ludowej – niemieckie CDU: w sprawie Nordstreamu; w sprawie pakietu klimatycznego czy w sprawie Jugendamtów, odbierających polskie dzieci w Niemczech, a w końcu co robi w sprawie formalnego statusu mniejszości polskiej w Niemczech. Poza tym Angela Merkel i Erica Steinbach były w imieniu CDU architektami Muzeum Wypędzonych, które fałszuje naszą historię. To są wszystko działania CDU, która jest z PO i PSL w jednej frakcji w europalamencie. Niech Janusz Piechociński zainteresuje się w końcu co jest pod jego bokiem, a nie zajmuje się niepoważnym bojkotem Tesco.

Wracając do reakcji – tym razem pańskiej partii – Prawa i Sprawiedliwości – na słowa Camerona. Dlaczego Jarosław Kaczyński zdecydował się na osobistą, telefoniczną interwencję? Sprawa jest aż tak poważna?

Premier Kaczyński, widząc, że i tak i tak premier Cameron nic nie zrobi przed 2017 r., bo nie zmieni „ot tak” regulacji unijnych, reaguje, ponieważ każda wypowiedź antypolska czy negująca prawa Polaków, musi być zauważona. Przypomnę, że po grudniowej wypowiedzi Camerona Jarosław Kaczyński wysłał list, teraz miała miejsce kolejna wypowiedź dla BBC. Dlatego premier Kaczyński zareagował. Szkoda, że wyręcza urzędującego premiera, aczkolwiek to zdziwienie z mojej strony jest troszkę obłudne, bo premier Tusk zajęty jest graniem w piłkę nożną, a nie realną polityką.

not. mc

[fot. radeksikorski.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook