Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czarnecki: nie podniecajmy się spekulacjami

27.08.2014

Rozmowa z europosłem PiS Ryszardem Czarneckim.

Stefczyk.info: Brytyjski „The Guardian” pisał, że premier David Cameron zapowiedział poparcie kandydatury Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Wiadomości te potwierdził w TVP były rzecznik rządu Paweł Graś. W Pana ocenie to wiarygodne wiadomości?

Ryszard Czarnecki: Wiadomości na ten temat opublikowała gazeta, która jest opozycyjna wobec rządu jej królewskiej mości. Wolałbym w tej kwestii usłyszeć miarodajne oświadczenie rządzących Konserwatystów. O ile wiem, były rzecznik rządu Paweł Graś nie jest z kolei rzecznikiem brytyjskiego rządu, a premiera Camerona widuje głównie w telewizji.

Kandydatura Tuska jest w ogóle brana na Zachodzie na poważnie pod uwagę, czy to raczej medialne spekulacje?

W dni parzyste Europa modli się o Tuska, a w nieparzyste o Sikorskiego... Jesteśmy potęgą na lądzie i na morzu. I przemy ku świetlanej przyszłości. W przekazie propagandy rządowej, im większe problemy widać w kraju, tym większa nasza siła rażenia na zewnątrz. To jest historia, która wraca. Co rusz się pojawia idea i pomysł, mówiący, że albo Tusk będzie przewodniczącym Rady Europejskiej, albo Sikorski będzie pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej, odpowiedzialnym za politykę zagraniczną Unii. Ja bym się nie podniecał spekulacjami medialnymi.

Plany premiera nie są ważne?

Wolałbym, żebyśmy rozliczali pana premiera nie z jego planów podbijania Europy, którym on sam zresztą zaprzecza. Wolałbym, żebyśmy szefa rządu rozliczali z siedmiu lat rządów. Zdaje się, że premier Tusk zrobi jednak wiele, żeby mówić o swoich przyszłych planach dotyczących Europy i tego, co władze w Polsce będą robić. Nie chce z kolei mówić o tym, co jego rząd miał zrobić, a czego nie zrobił w ciągu swojego rządzenia.

Czy Tusk i Sikorski to politycy rozpoznawalni w Europie? Czy są ludźmi kojarzonymi?

Pamiętajmy, że w Unii nie trzeba być wyrazistym czy rozpoznawalnym, by mieć szanse na stanowiska. Baronessa Catherine Ashton otrzymała bardzo wysokie stanowisko, choć była znana tylko w wąskich kręgach eurokracji i brytyjskiej klasy politycznej. Jedno z drugim nie musi korespondować. Co do Radosława Sikorskiego, w rozmowach kuluarowych słyszałem pod jego adresem wiele kąśliwych uwag. I to głównie z ust brytyjskich polityków. On jest oceniany, jako człowiek, który aspiruje do wszelkich stanowisk, co nie dodaje mu powagi. Co do premiera Donalda Tuska nie słyszałem polityka zachodniego, który mówiłby o premierze Polsko jako o osobowości politycznej. Choć w Europie docenia się, że Donald Tusk rządzi już siedem lat. Według mnie to, że Tuskowi ewidentnie zależy na stanowisku w Unii, świadczy dobitnie o tym, że ma poczucie, iż jego władza w Polsce się kończy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Paweł Supernak]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook