Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czarnecki: "Nie mamy germanofobii, chcemy relacji partnerskich"

02.07.2014

Eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki został mianowany jednym z wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego. Jednocześnie grupa europarlamentarna, do której należy PiS przyjęła do swego grona grupę niemieckich europosłów z partii Alternatywa dla Niemiec. O perspektywie współpracy PiS z niemieckimi konserwatystami i eurorealistami z AfD rozmawiamy z Ryszardem Czarneckim.

Zastąpił pan Jacka Protasiewicza na stanowisku.

Tak, Jacek Protasiewicz był jedynym polskim wiceprzewodniczącym PE przez ostatnie dwa i pół roku. Teraz jedynym Polakiem w prezydium PE jestem ja. I prawdę mówiąc nie we wszystkim chcę go naśladować.

Ale nie będzie pan unikał lotniska we Frankfurcie nad Menem?

W praktyce po zlikwidowaniu lotów na trasie Paryż-Strasburg, do Strasburga można dostać się głównie drogą lotniczą i to przez Frankfurt, więc będę latał przez to miasto, ale na pewno nie będę nikomu wózka bagażowego wyrywać nie będę.

Ok. To teraz poważniej. Jak pan ocenia współpracę z Alternative für Deutschland? Jest perspektywiczna?

Są oni nowi w naszej grupie. Debata z ich udziałem jest ciekawa, zgłaszają konstruktywne propozycje procedowania przez Parlament Europejski. Widać, że z typową niemiecką solidnością zapoznali się z regulaminem europarlementu.

Na pewno są rzeczy, w których się różnimy, np. polityka wschodnia. No ale na tym polega pluralizm europejski, że trzeba rozmawiać, a nie odwracać się plecami.

Niektórzy analitycy, publicyści, zwłaszcza z prawej strony uważają, że współpraca PiS z Niemcami z AfD poprawi wizerunek partii mającej opinię germanofobów. Pozwoli pokazać, że PiS nie jest antyniemiecki z zasady, ale że po prostu nie zgadza się polityką Berlina.

My nie jesteśmy ani antyniemieccy, ani antyrosyjscy, my po prostu jesteśmy propolscy. Kanclerz Angelę Merkel krytykujemy merytorycznie za gazociąg północny, za muzeum wypędzonych w Berlinie, za pakiet klimatyczny, za to, że wciąż mniejszość polska w Niemczech nie ma statusu mniejszości chociaż nawet w pierwszych latach rządów Hitlera ją miała, za to, że Niemcy poparły Budapeszt, a nie Wrocław jako siedzibę Europejskiego Instytutu Technologicznego, czyli jednej z unijnych agencji. To wszystko jest merytoryczną krytyką. Myślimy o współpracy z naszym wielkim niemieckim sąsiadem pragmatycznie. Proszę przeczytać moje teksty na ten temat, w których mówię, że Niemcy mogą być naszym partnerem w polityce wschodniej. Tak uważam ja, tak uważa prezes Jarosław Kaczyński. Nie mamy germanofobii, natomiast chcemy relacji partnerskich. Mamy przeświadczenie, że premier Donald Tusk jest pomocnikiem pani kanclerz na telefon bardziej, niż premierem szóstego pod względem wielkości państwa UE. 

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: PAP/ EPA]

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

PiS

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook