Jedynie prawda jest ciekawa


Czarnecki i Hübner spierają się o gender

17.01.2014

O blaskach i cieniach zjawiska gender w łonie Unii Europejskiej mówi dwoje polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego: Ryszard Czarnecki i Danuta Hübner.

Czy Państwa zdaniem gender” to tylko kolejna dyscyplina naukowa czy może także ideologia, jak to postrzega Kościół?

Danuta Hübner (DH): Studia nad gender (płcią kulturową) są nowatorskim, interdyscyplinarnym obszarem badawczym, a więc tym samym nauką, uprawianą przez placówki naukowe na całym świecie. Badania te, w ramach wspólnoty badawczej, podlegają tzw. peer review [przeglądowi] i zasadzie ich sprawdzalności, co jest koniecznym wymogiem uznania danej dyscypliny za naukę.

Badania prowadzone są w wymiarze samodzielnych tzw. „gender studies”, ale znajdują też swoje odzwierciedlenie w wielu dziedzinach poza tym obszarem, np. w socjologii, filozofii, historii, psychologii, kulturoznawstwie, antropologii, nauce o gatunkach literackich, historii sztuki, ekonomii, prawie, a nawet archeologii i wielu innych. W praktyce nie ma dyscypliny naukowej, która nie zajmowałaby się zagadnieniami gender z punktu widzenia życia społecznego i wzorców kulturowych.

Wiele dyscyplin naukowych, na swoich obrzeżach podlegać może ideologizacji, dlatego może to też dotyczyć pewnych obszarów związanych z gender, niemniej usytuowanie akademickie tej nauki w dużym stopniu ogranicza tego typu nadużycia. Jeżeli gender jest upraszczany, to raczej w publicystyce niż nauce.

Ryszard Czarnecki (RCz): „Widać, słychać i czuć” – mówiąc słowami popularnego przeboju - że jest to ideologia, a nie żadna tam dyscyplina naukowa, a jeśli już, to raczej „paranaukowa”. Słuchając wypowiedzi w mediach rzeczników gender, odbieram ich jako ideologów, żeby nie powiedzieć fanatyków, a nie naukowców z chłodnym, racjonalnym oglądem stanu rzeczy. Jeśli nawet zdarzają się zwolennicy gender z tytułami naukowymi, to zachowują się tak, jakby byli wyznawcami sekty, do tego ideologicznie zaprogramowanymi, a nie pracownikami naukowymi.

Jakie są pozytywne a jakie negatywne konsekwencje gender jako nauki bądź ideologii?

DH: Pozytywne skutki studiów nad problematyką gender są oczywiste: zwrócenie uwagi na zaniedbany przez wiele wieków obszar badawczy, zaangażowanie środowisk kobiecych w odkrywanie zapomnianych kart przeszłości, a także zwrócenie uwagi na duży wpływ wzorców kulturowych na nasze zachowania społeczne.

Jeżeli są jakieś elementy ideologiczne na obrzeżach, jak wspomniałam powyżej, to są one czymś wynikającym bezpośrednio nie z nauki jako takiej, ale z jej wypaczenia.

RCz: Nie widzę żadnych pozytywnych konsekwencji owej gender. Nauką to to nie jest, ideologią – owszem, ale jakąś taką dziwaczną, a do tego dość nachalnie, żeby nie powiedzieć „na chama”, propagowaną

Dlaczego i na podstawie jakich praw wspólnotowych gender staje się oficjalną doktryną UE, której przestrzeganie jest wymagane przy finansowaniu przez UE jakichkolwiek projektów?

DH: Polityka równości płci jest jednym z wyznaczników priorytetów Unii Europejskiej, wyrażającym się przez tzw. „gender mainstreaming”, czyli wprowadzania elementów równości płci do różnych polityk finansowanych przez Unię. Do tego odnoszą się europejskie programy operacyjne i nowy program ramowy Horyzont 2020. Gender nie jest natomiast „oficjalną doktryną UE”. Jest narzędziem do stanowienia prawa niedyskryminującego wobec obywatelek i obywateli UE, niezależnie od kraju, w którym mieszkają. Jest też zasadą tzw. dobrych praktyk unijnych, aby wymiar równościowy był obecny w całej przestrzeni społecznej Unii, w działaniach pro-rozwojowych i edukacyjnych, jako jeden z elementów wpływających również na wydajność i konkurencyjność gospodarczą Unii.

RCz: Nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, aby gender stała się „oficjalną doktryną UE” lub elementem składowym tejże. Należy mówić raczej o praktyce i o skuteczności funkcjonowania lobby (czy lobbies), które szantażem medialnym czy „poprawnością polityczną” wymusiły na instytucjach unijnych stawianie wyraźnie ideologicznych warunków odbiorcom unijnych pieniędzy. Owi beneficjenci, obojętnie czy w samej Europie czy np. w Afryce, muszą tak „modelować” swoje projekty, aby były one „po linii i na bazie” Postępu i Obyczajowej Rewolucji. Ale oczywiście nie jest to acquis communautaire, czyli prawo wspólnotowe, ale praktyka stosowana „prawem kaduka”.

Czy więc UE ma prawo próbować narzucać taką ideologię państwom członkowskim?

DH: UE nie narzuca żadnej ideologii gender państwom członkowskim. W toku długiej praktyki współpracy i współdziałania państwa członkowskie, na różnych szczeblach, od lokalnego do międzynarodowego, doszły do wniosku, że popieranie równości płci jest w ich interesie jako zbiorowości społecznej i w interesie Unii jako organizacji starającej się wykorzystać cały potencjał ludzki, niezależnie od płci, wieku czy statusu edukacyjnego.

Warto też przypomnieć, że Artykuł 33. Konstytucji RP wyraźnie stwierdza, że „kobiety i mężczyźni mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Mają też równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego, (...) do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń”. Dlatego też polityka równości nie jest jakimś europejskim wymysłem, ale ma zakorzenienie w polskim prawie, jak też w polskim etosie współżycia zbiorowego w państwie praworządnym.

RCz: Unia Europejska nie powstała jako twór ideologiczny – skądinąd budowana była i kierowana początkowo przez chrześcijańskich demokratów… Nie ma ona żadnego prawa ani żadnej formalnej podstawy, by narzucać jakąkolwiek formalną ideologię jakiemukolwiek krajowi członkowskiemu UE. Jeżeli jest to czynione w imieniu Unii lub – jak często się zdarza – za jej pieniądze, jest to absolutne nadużycie. Nie jest to zgodne nie tylko z literą, ale i z duchem Wspólnot Europejskich. UE nie może mieć twarzy gender także dlatego, że euronegatywizm byłby dzięki temu jeszcze większy, a autorytet instytucji unijnych – i tak już mały – sięgnąłby zapewne bruku albo i dna. Poza tym nie wynika to z żadnych traktatów europejskich, a to one są ramami, w których UE funkcjonuje.

KAI, lz

[fot: sxc.hu]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook