Jedynie prawda jest ciekawa

Czarnecki: Dwie rzeki Unii

07.02.2014

Odbyło się w swoim czasie w Karlsruhe spotkanie władz Federalnego Trybunału Konstytucyjnego RFN z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego.

Gdyby chcieć podsumować je jednym zdaniem, brzmiałoby ono tak: Niemcy patrzą Unii na ręce, zastanawiają się, czy tempo eurointegracji nie jest zbyt duże (!), kwestionują nadmierną chęć europarlamentu do wtrącania się w sprawy suwerennych państw i wreszcie opowiadają się za tym, aby to w Berlinie decydowano, czy Niemcy akceptują strategiczne decyzje UE. Zresztą w ostatnich latach poszerzono kompetencje Bundestagu, gdy chodzi o kontrolę Unii i jej decyzji.

A więc niemiecka rzeka płynie nurtem zwiększania roli państwa narodowego. A polska? Zgoła odwrotnie. Sejm, także w kwestiach integracji europejskiej, stał się pasem transmisyjnym rządu. Parlamentarna maszynka do głosowania, skądinąd całkowicie bezrefleksyjna (choćby w sprawie refundacji leków, ale też 100 innych) suwerenności Polski nie zwiększy. Ani Tusk, ani Sikorski nie raczą nawet informować posłów i senatorów o tym, jakie będzie stanowisko rządu na kolejne szczyty UE i co rząd robi (a raczej czego nie robi).

Niemcy deklamują o eurointegracji i robią swoje. A my w te deklamacje wierzymy.
*felieton, choć upłynęło od czasu jego napisania blisko 2 lata, jest niezwykle aktualny i będzie częścią mojej nowej książki „Mój kraj, mój świat”.

Ryszard Czarnecki

[fot. sxc.hu]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook