Jedynie prawda jest ciekawa

"Czapa" kolejowa potrzebuje pieniędzy

13.11.2012

Grupa PKP planuje wyprzedaż swojego majątku. O tych planach nie ma dobrego zdania Jerzy Polaczek - minister transportu w latach 2005-2007

Co pan sądzi o pomyśle wyprzedawania się spółek PKP i skali tego procesu? To 13 spółek.

Pierwszą kwestią jest na podstawie jakiej oficjalnej strategii państwowej są tworzone tego rodzaju plany. Z tego co się orientują, to do 2013 r. obowiązuje uchwała Rady Ministrów z kwietnia 2007 r. o strategii dla transportu kolejowego właśnie do przyszłego roku. O innych takich dokumentach nic mi nie wiadomo.

A żeby było bardziej groteskowo. Gdy byłem w ubiegł tygodniu na posiedzeniu komisji infrastruktury, gdzie prezes PKP referował działania grupy PKP na lata 2012-2015, odniosłem wrażenie, że nadzorujący kolej wiceminister Andrzej Massel pierwszy raz oglądał tę prezentację. Każdy kto tam siedział miał podobne wrażenie.

Czyli te działania prywatyzacyjne PKP są działaniami ad hoc, panikarskimi w swej istocie?

Należy przypomnieć, że Grupa PKP za ostatnie pięć lat odnotowała dziesięciokrotnie większą stratę niż w latach, gdy rządziło PiS. Pomimo osiągnięcia równowagi finansowej na koniec 2007 r. w Grupie i pomimo zaprogramowanie przez rząd PiS na lata 2008 i 2009 oddłużenia Grupy PKP, w szczególności Przewozów Regionalnych, kolejne lata to są gigantyczne straty, perturbacje związane z wdrażaniem nowych rozkładów jazdy, a przede wszystkim obsuwa w dziedzinie bezpieczeństwa na kolei.

Warto przypominać do znudzenia, że kolej utraciła miliony pasażerów. Np. PKP Intercity w okresie rządów Donalda Tuska utraciły co czwartego pasażera.     

No to już w zasadzie mamy odpowiedź skąd taka „gorączka” prywatyzacyjna, tak?

Dodałbym jeszcze dodatkową kwestię, że jeśli nowi ludzie zarządzający Grupą PKP SA mówią o centralizacji podejmowania decyzji w funkcjonujących spółkach, więc ja się pytam, jak to się ma do procesu, w którym przeciętny klient, pasażer spodziewałaby się stopniowej likwidacji tej „czapy” kolejowej, a tutaj widać, że ona się rozrasta. Chcę przypomnieć, że do początku kwietnia tego roku zarząd PKP składał z czterech, pięciu osób wynagradzanych zgodnie z maksymalnymi stawkami ustawy kominowej. Poniżej było 15 biur w centrali.

Dzisiaj mamy trzyosobowy zarząd z wynagrodzeniami między 50 a 70 tysięcy złotych na kontraktach menadżerskich. Poniżej mamy siedmiu dyrektorów zarządzających, każdy z wynagrodzeniem poprzedniego prezesa PKP, a z biur, których było 15, powstało 21 departamentów. To ja się pytam: idzie nowe?

W Grupie PKP, w spółkach, wytworzył się mechanizm, który wręcz forsuje minister Sławomir Nowak, omijania przepisów wynagradzania menadżerów w spółkach skarbu państwa. Mało tego. Chcę zwrócić uwagę, że plany prywatyzacyjne np. PKP Energetyka to jest dalsza degradacja Polski w sferze inwestycji kolejowych.

ROZM: Slaw

[FOTO: G. Stachacz]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook