Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czabański zapowiada, że będzie przed domem Jaruzelskiego

12.12.2011

Machina demokratyczno-prawna została wykorzystana, żeby twórcy stanu wojennego nie zostali rozliczeni. To mi się nie podoba – mówi portalowi Stefczyk.info Krzysztof Czabański, były prezes Polskiego Radia.

Stefczyk.info: Jak co roku przed domem Wojciecha Jaruzelskiego odbędzie się dziś w nocy manifestacja krytyków stanu wojennego. Pan się wybiera na to wydarzenie? Warto brać w nim udział?

Krzysztof Czabański: Wybieram się na manifestację przed domem Wojciecha Jaruzelskiego, mimo iż jestem przeziębiony. Przychodzę tam regularnie. Dla mnie i dla tej części mojego pokolenia, która współtworzyła „Solidarność”, jest to naturalne i oczywiste. Z naszej strony jest to wyraz hołdu dla wszystkich ofiar stanu wojennego oraz dowód naszej pamięci o nich. Naszą obecnością mówimy: pamiętamy, wiemy, oceniamy i nie podoba nam się to, że autorzy stanu wojennego nie zostali w żaden sposób rozliczeni. Oni nie zostali nawet symbolicznie skazani. Cała machina demokratyczno-prawna została wykorzystana do tego, żeby twórcy stanu wojennego uniknęli odpowiedzialności. To mi się nie podoba. Dlatego chodziłem i będę chodził w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego pod willę jego autora.

Pod dom przychodzi również wielu młodych ludzi. To optymistyczny znak?

To jest pewien fenomen, pozytywny znak, zaprzeczający wynikom badań opinii publicznej. Sondaże pokazują, że wiele osób usprawiedliwia twórców stanu wojennego. Wyniki sugerują, że nie powinno być żadnych rozliczeń związanych ze stanem wojennym. Swoista amnezja historyczna jest jednak czymś bardzo szkodliwym. Cieszę się, że są ludzie wśród młodszego pokolenia, którzy nie zgadzają się na amnezję, którzy chcą mieć dobrą pamięć historyczną. Oni nie chcą się podporządkować jakimś bieżącym grom politycznym.

Pojawiły się ostatnio wiadomości o złym stanie zdrowia Jaruzelskiego. Co będzie się działo z manifestacją pamięci o stanie wojennym po śmierci dyktatora?

Trudno powiedzieć, co się będzie wtedy działo. Nie myślę w tych kategoriach. Na razie w każdą rocznicę spotykamy się na Mokotowie przy ulicy Ikara. Gdyby się sytuacja zmieniła, trzeba będzie się zastanowić, co robić dalej. Dziś jednak nie ma takiej konieczności. Spotykamy się tam, gdzie zwykle.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. 13grudnia81.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook