Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Chwedoruk: Tłumaczenia Hofmana są kłopotem dla PiS-u

07.12.2014

"Ta wypowiedź ukazująca się w natłoku bieżących informacji z ostatnich dwóch dni, w momencie, w którym PiS ogłasza oficjalnie Dudę kandydatem na prezydenta, jest korzystna dla Hofmana, ale nie dla PiS-u. Po weekendzie zamiast dyskutować o zaletach i słabościach Dudy, będziemy rozmawiali o zaletach i słabościach Hofmana" - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.Info politolog dr hab. Rafał Chwedoruk.

Stefczyk.Info: Czy pana zdaniem tłumaczenia Adama Hofmana w tygodniku „wSieci” są przekonujące? Czy rzeczywiście nie został przedwcześnie i pochopnie pozbawiony dobrego imienia?

Mam wrażenie, że ten wywiad w większym stopniu niż w wymiarze politycznym ma mu służyć jego obronie w wymiarze prawnym. Natomiast patrząc z perspektywy funkcjonowania w polityce, myślę, że paradoksalnie ta wypowiedź jest dla partii Jarosława Kaczyńskiego niekorzystna. Czego by teraz Hofman nie powiedział, będzie to problemem dla PiS-u. Jeśli by próbował przepraszać, kajać się itd., to byłoby przyznanie się do winy i pokazanie, że w partii panował pewien chaos, że nikt nie kontrolował zachowań polityków. Natomiast tego typu tłumaczenia przypominają o sprawie.

Ale trudno mu odmówić prawa do obrony…

Czym innym jest wymiar ludzki, czym innym jest wymiar polityki. Myślę, że ta wypowiedź jest trochę przedwczesna. Warto pamiętać o tym, że wyborca jest bombardowany dużą ilością informacji. Najbardziej zapamiętuje te, które są pierwsze. Stąd obecność wielu stereotypów i mitów dotyczących polityków i partii, których często PiS był ofiarą ze względu na to, że nie miał szans na rynku medialnym z Platformą. I trochę tak jest z Adamem Hofmanem. Po tej całej sprawie zostało pierwsze wrażenie. Nie sposób tego odkręcić od razu. Dobrze pokazał  to przypadek ministra Sawickiego. To jest jeden z polityków, który przetrwał burzę. Wygrał sprawę i mógł spokojnie wrócić do swoich politycznych ról. Ale w pierwszej chwili odpowiedział milczeniem.

Ale tutaj też Adam Hofman, a w zasadzie cała trójka, poza jednym krótkim oświadczeniem właściwie też nie istniała medialnie. Minęły trzy tygodnie od usunięcia ich z PiS-u.

Takie oświadczenie miałoby sens, jeżeli by w prosty sposób polaryzowało opinię, czy przeciwstawiło fakty faktom. Po prostu, żeby ktoś zaprzeczył, a tak nie było. Może należy milczeć do momentu, w którym głos będą mogły zabrać instytucje niezależnie od PiS-u i Platformy, przynajmniej teoretycznie niezależne: prokuratura, sąd itd.? Ich głos może być dla Hofmana na wagę złota. Jakakolwiek wątpliwość, która uniemożliwi uznanie go za nieuczciwego w wymiarze prawnym, jest automatyczną przepustką do polityki. Natomiast głos Adama Hofmana nie mówi w kategoriach czarno-białych o całej sprawie. To jest wypowiedź niuansowana.

Ale Adam Hofman tłumaczy, że nie było tzw. „kilometrówek”, że niesłusznie przypisywano mu naciąganie budżetu Kancelarii Sejmu, ponieważ nie miał możliwości rozliczenia się inaczej, niż wzięcie ryczałtu…

Tak, ale tam nie ma „tak, tak - nie, nie”. Ta wypowiedź ukazująca się w natłoku bieżących informacji z ostatnich dwóch dni, w momencie, w którym PiS ogłasza oficjalnie Dudę kandydatem na prezydenta, jest korzystna dla Hofmana, ale nie dla PiS-u. Po weekendzie zamiast dyskutować o zaletach i słabościach Dudy, będziemy rozmawiali o zaletach i słabościach Hofmana.

Czyli to raczej nie ułatwi mu ewentualnego powrotu do Prawa i Sprawiedliwości?

Nie będzie mu łatwo wrócić. Choć należy pamiętać oczywiście, że Jarosław Kaczyński jest bardzo łaskawy. Wielokrotnie przywracał na łono partii synów marnotrawnych, ale zawsze dotyczyło to jego oponentów politycznych: Andrzeja Urbańskiego, Ludwika Dorna, Adama Lipińskiego, Zbigniewa Ziobro. Natomiast teraz jest inna sytuacja. PiS jest pod presją własnej nazwy i genezy, genezy dotyczącej krucjaty antykorupcyjnej. W przypadku PiS-u żadnemu z czołowych polityków nie mogą towarzyszyć wątpliwości dotyczące elementarnej uczciwości. Mogą dotyczyć wątpliwości ideowych, zgodności z programem partii… To jest parta bardziej spluralizowana, niż stereotypowo się uważa. Natomiast w tej materii Kaczyński nie może pozwolić sobie na odcienie szarości.

Nawet jakby zapadł korzystny wyrok dla Hofmana w sądzie?

Nie, jeśli zapadnie korzystny wyrok, to nie ma o czym mówić. Adam Hofman wraca do PiS-u w roli bohatera. Ale spekulując zupełnie abstrakcyjnie, gdyby np. tę sprawę umorzono z powodu przedawnienia, to też nie byłoby przepustką do powrotu. Wystarczy zauważyć, że Platformie dysponującej znacznie większym instrumentarium niż PiS, nie udało się przywrócić do polityki Mirosława Drzewieckiego ani Zbigniewa Chlebowskiego. W tym sensie, Adama Hofmana przy najbardziej optymistycznym scenariuszu uniewinnienia lub nie postawienia zarzutów przez prokuraturę, czeka długa droga. Nie sądzę, żeby przed początkiem następnej kadencji sejmu, czyli tej, która zaczynałaby się w 2019 roku, miał realne szanse powrotu do polityki pisanej przez duże P.

A Zbigniew Girzyński? On jest jednak w nieco innej sytuacji. Sam odszedł, od początku zarzuty wobec niego nie były tak mocne, przynajmniej ze strony partii… Czy ma te same szanse? Czy to ta sama półka?

Jemu może być łatwiej, bo nigdy nie był jedną z twarzy PiS-u. Zawsze był na poły dysydentem, jego ciężar gatunkowy dotyczył bardziej polityki lokalnej. Nie był tak bardzo rozpoznawalny jak Hofman, nie był też tak bardzo na celowniku przeciwników politycznych. Girzyński ma także ten argument, że powiedział „przepraszam, ale muszę się w tej chwili się oddalić”, a nie jak Hofman, za którego partia musiała podjąć decyzję.

W takim razie nie sposób nie zapytać o sprawę marszałka Sikorskiego,która pojawia się w tym samym kontekście. Mówię tu o nadużywaniu rozliczeń na benzynę przy krajowych podróżach. Czy to może zaważyć na jego pozycji i  czy będzie musiał się równie gęsto tłumaczyć, czy też wszystko ujdzie mu płazem?

Politycznie jest to kolejny cios w niego. To jest polityk bardzo niestandardowy w tych rolach jakie pełni. Rzadko zdarza się w świecie Zachodnim, żeby minister spraw zagranicznych, czy marszałek w parlamencie, uprawiał politykę w sposób wiecowy. Przywykliśmy do tego, że ministrami spraw zagranicznych czy marszałkami są nieco nudni technokraci, czy wyrafinowani intelektualiści. Stąd Sikorskiemu nie brakuje przeciwników nie tylko w partiach opozycyjnych, ale też w Platformie. Myślę, że nawet jak nie będzie w wymiarze prawnym żadnych wątpliwości, to będzie to kolejny argument dla jego przeciwników. Zwłaszcza jeśli po wyborach przejęłaby stery rządów w Platformie frakcja przeciwna Tuskowi, to Sikorski wypadłby z ekstraklasy. Paradoksalnie drobne dyskusje na temat drobnych podróży Sikorskiego, mogę odegrać większą rolę w wielkiej polityce niż debata o czwórce polityków PiS-u. Sikorski to polityk, który nie ma zaplecza wewnątrz PO, jego kariera była pochodną planów Donalda Tuska. Ta sprawa nie będzie służyła Platformie w najbliższych tygodniach, bo albo będzie musiała być wyciszana, albo zostaną dokonane pewne cięcia, nie niższe niż na poziomie Hofmana w PiS-ie.

Rozmawiała Anna Sarzyńska


[fot. YouTube/TVP.Info]

Facebook