Jedynie prawda jest ciekawa


Chwedoruk: Komorowski ostatnią nadzieją Schetyny

31.10.2013

Perspektywa przyśpieszonych wyborów jest raczej straszakiem wewnątrzpartyjnym Platformy, który ma pokazać skalę determinacji Tuska – że w razie potrzeby jest gotowy na scenariusz politycznej wojny totalnej – mówi dr Rafał Chwedoruk w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Stefczyk.info: Zarząd PO przypieczętował wynik partyjnych wyborów na Dolnym Śląsku. Czy Grzegorz Schetyna został w Platformie ostatecznie spacyfikowany?

Dr Rafał Chwedoruk: Utracił podmiotowość w polityce. Był jednym z niewielu polityków w Polsce, którzy są samodzielni i mają zdolności kreowania wydarzeń, choćby w ramach partii. Schetyna to utracił. W tym sensie można mówić o końcu pewnej epoki. Nie przekreśla to jednak faktu, że spór w obozie władzy trwać będzie dalej.

Pojawi się kolejne pole bitwy?

Oponenci Donalda Tuska w obozie władzy muszą dokonać reorientacji. Ostatnią ich nadzieją jest Bronisław Komorowski, który dyplomatycznie milczy. Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że w tym sporze jest po stronie Schetyny. Jeśli w tej chwili ktoś miałby efektywnie podważać przywództwo Tuska – tak jak to najpierw po cichu, a potem głośno czynił Schetyna – to może robić to wyłącznie w oparciu o Komorowskiego. Kwestia OFE oraz wyniki przyszłorocznych kampanii wyborczych, będą kolejnymi sprawdzianami, przez które Tusk będzie musiał przejść. Do wszystkich tych testów przystępuje jednak o wiele lepiej przygotowany niż to było jeszcze kilka tygodni temu. Jeśli więc Schetyna kiedyś obali Tuska, to uczyni to dużo większym kosztem, niż to się mogło do niedawna wydawać. A już na pewno nie uczyni tego własnymi siłami.

Paweł Graś mówił o przyśpieszonych wyborach. Straszenie, czy realny wariant?

Paradoksalnie – i jedno i drugie. To straszak mający zdyscyplinować Platformę i PSL, a jednocześnie deklaracja intencji. Gdyby Tusk miał takie realne możliwości, to rzeczywiście powinien dążyć teraz do przyśpieszonych wyborów. Platforma straciłaby w nich bardzo dużo, może nawet dostałaby dwa razy mniejszy procent głosów niż w elekcji 2011 r. Ale zdolność koalicyjna tej partii wciąż jest wyższa niż w przypadku PiS. Nawet osłabiona Platforma chyba miałaby nieco większe perspektywy na znalezienie sobie koalicjanta (czy to w postaci PSL, czy SLD) w nowym Sejmie.

Co powstrzymuje Tuska?

Cały problem polega na tym, że doprowadzenie teraz do przedterminowych wyborów jest niemal niemożliwe. Pierwszą naturalną przeszkodą jest PiS, którego głosy byłyby niezbędne do rozwiązania Sejmu, a liderzy tej partii dość wyraźnie powiedzieli, że nie spieszy się im do wyborów. Wolą poczekać na dalsze osłabienie PO. Problemem byłyby nawet głosy mniejszych partii, bo PSL i partia Palikota nie mogłyby być pewne przetrwania w nowym Sejmie. Ba, istotna część posłów samej Platformy mogłaby nie chcieć teraz wyborów, w obawie przed utratą mandatów. Na placu boju zostaliby Tusk ze swoim zapleczem oraz SLD, który zapewne byłby chętny, licząc na poszerzenie swego niezbyt imponującego w tej kadencji klubu parlamentarnego.

Można jednak doprowadzić do sytuacji, że wcześniejsze wybory staną się nieuniknione…

Tusk musiałby wejść na drogę destrukcji pracy Sejmu i rządu. A to uderzałoby w jego popularność. Perspektywa przyśpieszonych wyborów jest więc raczej straszakiem wewnątrzpartyjnym, który ma pokazać skalę determinacji Tuska – że w razie potrzeby jest gotowy na scenariusz politycznej wojny totalnej. Bo żeby zmusić Sejm do samorozwiązania, trzeba ostentacyjnie przed dłuższy czas manifestować niezdolność do normalnego funkcjonowania państwa.

Np. podać rząd do dymisji w sytuacji, gdy Sejm nie będzie w stanie powołać nowego gabinetu…

Dokładnie o tym mówię. Tusk musiałby pokazać opinii publicznej, że sobie nie radzi, nie jest zdolny utrzymać większości parlamentarnej i coś jest nie tak z jego rządem. Podważyłby też wiarygodność koalicji z PSL. Byłby to scenariusz odstraszający od polityki, a przecież wielu zdezorientowanych wyborców Platformy już w tej chwili deklaruje absencję wyborczą. Po tygodniach paraliżu państwa i medialnych seansach związanych z doprowadzaniem do przyśpieszonych wyborów, mogliby się jeszcze bardzie rozczarować. Gdyby Tusk miał możliwość bezbolesnego przejścia przez taką procedurę, podjąłby ryzyko przyśpieszonych wyborów ze względu na nieprzewidywalność rozwoju sytuacji, zwłaszcza w kontekście kryzysu gospodarczego.

A jeśli Schetyna odejdzie z Platformy (lub zostanie z niej wyrzucony), a wraz z nim odejdą jego stronnicy i PO straci większość w Sejmie? Tusk będzie podtrzymywał rząd mniejszościowy?

Za wcześnie na kreowanie takich scenariuszy. Pamiętajmy jednak, że tempo życia politycznego w Polsce będzie niezwykle dynamiczne. Mamy w przyszłym roku dwie kampanie wyborcze - do Parlamentu Europejskiego i samorządową. Zwłaszcza wybory samorządowe będą arcyważne. Polityka na poziomie samorządu wojewódzkiego i prezydentury dużych miast wiąże się z realną władzą. Jeśli w którejś z tych kampanii Platforma wypadłaby słabo, powróci pytanie o przywództwo Tuska. I to pytanie zostanie otwarcie zadane znów przez stronników Schetyny, wspieranych przez ośrodek prezydencki.

Co się stanie, jeśli korzystny dla Schetyny scenariusz dalszego osłabienia Platformy nie ziści się?

Gdyby Platforma z obu  kampanii – europejskiej i samorządowej – wyszła zwycięsko lub przegrała z PiS niewielką różnicą głosów (co będzie dawało realne perspektywy współrządzenia po kolejnych wyborach i pozwoli co najmniej utrzymać dotychczasową siłę Tuskowi), problem będzie miał nie tylko Schetyna, ale i Komorowski. Przyszłość polityczna prezydenta w olbrzymim stopniu będzie zależała od Tuska. Nikt nie może wykluczyć, że Tusk, czując własną siłę,  zechce osłabić Komorowskiego. Może wówczas pojawić się pokusa stworzenia nowej Platformy o centrowo-liberalnych charakterze, w oparciu o popularność Komorowskiego i w kontekście jego kampanii wyborczej, gdzie być może Palikot, a na pewno Schetyna mogliby się odnaleźć. Mogłaby to być idealna droga do całkowitej klęski dawnej Platformy. Starcie Tuska z Komorowskim podzieliłoby elektorat PO, a skorzystałyby na tym  wszystkie inne partie.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!


Rozmawiał Jerzy Kubrak

[fot. PAP/Leszek Szymański]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook