Jedynie prawda jest ciekawa


Chmal: Uwolnienie cen energii konieczne

14.05.2012

Jeśli nie będzie się pojawiała nowa energia z importu czy nasza własna, nie widzę szans na obniżenie cen w ciągu najbliższego czasu. Cena rynkowa w tej sytuacji będzie wysoka – o skutkach uwolnienia cen energii w Polsce portal Stefczyk.info rozmawia z Tomaszem Chmalem, ekspertem Instytutu Sobieskiego.

Stefczyk.info: URE jest gotowy do uwolnienia cen energii – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Szef Urzędu czeka jedynie na ustawę, która ochroni najuboższych klientów. Uwolnienie cen może zacząć obowiązywać już od stycznia 2013 roku. Czy ta decyzja musi zostać podjęta?

Tomasz Chmal: Według mnie nie mamy innego wyjścia – ceny energii muszą zostać uwolnione. Trzeba jednak podjąć tę decyzję, gdy rynek będzie gotowy. Wydaje się, że w ostatnim czasie możliwość zmiany dostawcy znacznie się zwiększyła. Jest sporo argumentów, mówiących, że obecnie można już podjąć decyzję o uwolnieniu cen. Kampania prowadzona przez prezesa URE odnosi rezultaty, działa towarowa giełda energii. Cena energii jest więc w pewnym stopniu określana rynkowo. Jednak warto zaznaczyć, że ta sprawa to problem polityczny.

Dlaczego?

Cena energii w Polsce dla gospodarstw domowych wzrośnie. W mojej ocenie wzrośnie znacząco. Choć nie ma alternatywy dla uwalniania ceny energii, to należy się liczyć z tym, że ona nie będzie spadała, pomimo istniejącej w Polsce konkurencji.

Na ile ta konkurencja istnieje naprawdę, szczególnie w małych miejscowościach?

Z tą konkurencją jest tak, jak z konkurencją na rynku telekomunikacyjnym. Ona zależy od nas. Niezależnie od tego, gdzie dziś mieszkamy, mamy prawo zmiany operatora telekomunikacyjnego. Jedni korzystają z tego prawa, inni nie. To jest prawo, a nie obowiązek. Na rynku energii do tej pory nie istniały zachęty do zmiany operatora. Wzrost cen natomiast spowoduje, że motywacja do zmiany dostawcy, poszukiwania tańszych ofert będzie większe. Tylko w ten sposób da się przeprowadzić ten proces. Nie ma innego wyjścia. Jak dziecko, musimy kiedyś postawić pierwszy krok i zacząć chodzić na własnych nogach. To zawsze rodzi ryzyko. My dziś nie mamy innego wyjścia.

Dlaczego nie ma alternatywy? Obecny system się nie sprawdza?

Obecnie mamy do czynienia z subsydiowaniem skrośnym. Nie da się jednak uwolnić cen energii tylko dla przedsiębiorstw, a regulować ceny dla gospodarstw domowych. Jeśli na jednym się zarabia, na innym się traci. Firmy muszą natomiast porównywać ceny, tworzyć oferty konkurencyjne. Tego nie da się stworzyć w oparciu o abstrakcyjne ceny, regulowane odgórnie. To nie tworzy zachęt dla inwestorów, ale ochrania najuboższych odbiorców. Właśnie z utratą tych mechanizmów ochronnych wiąże się największe ryzyko.

Czy po uwolnieniu cen Polacy będą skazani na podwyżki czy są szanse na lepsze oferty?

Po zmianie Polacy otrzymają cennik. Będą mogli go zaakceptować, albo szukać alternatywnych dostawców. Boję się jednak, że w pierwszym okresie nie będzie zbyt wielu atrakcyjnych ofert. Spodziewam się raczej wzrostu cen po uwolnieniu energii. Nie wiem jedynie, jaka będzie skala tego wzrostu. Od tego m.in. zależy, czy ten krok będzie politycznie do przełknięcia. Pamiętajmy, że URE już raz uwolniło energię, ale prezes, który do tego doprowadził, został odwołany, a jego decyzję cofnięto. To politycy muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy będą w stanie przetrwać kolejną falę protestów społecznych. Z punktu widzenia rynku nie ma argumentów dla utrzymywania obecnych rozwiązań.

Czy w dalszej perspektywie uwolnienie energetyki będzie oznaczało obniżenie ceny energii?

Trendy na rynku pokazują, że ceny energii, jak wszystkiego, raz rosną, raz spadają. Pytanie, czy my mamy odpowiednio dużo energii na rynku i czy możemy ją dokupić, by ta nadwyżka tworzyła ofertę konkurencyjną. Wydaje się, że z tym może być problem. Mamy sporo wyeksploatowanych elektrowni, dzięki czemu energia jest tania. Jeśli nie będzie się pojawiała nowa energia z importu czy nasza własna, nie widzę szans na obniżenie cen w ciągu najbliższego czasu. Cena rynkowa w tej sytuacji będzie wysoka.

Rozmawiał KL
[Fot. Wikipedia.pl]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook