Jedynie prawda jest ciekawa

Janecki: Polska - chłopcem na posyłki Niemiec

19.05.2014

"Za rządów Donalda Tuska Polska przyjęła rolę chłopca na posyłki Niemiec i oddała się pod opiekę Berlina, co ma już fatalne skutki za wschodnią granicą" – pisze w najnowszym „wSieci” komentator polityczny, Stanisław Janecki.

„Po roku 2007 Polska sprowadziła się do roli pomocnika Niemiec w prowadzeniu polityki europejskiej i generalnie polityki zagranicznej” ocenia publicysta. 
Przypomina, że 28 listopada 2011 r. szef MSZ Radosław Sikorski w Berlinie mówił: „Ponosicie specjalną odpowiedzialność, aby chronić pokój i demokrację na naszym kontynencie. […] Niemcy stały się niezbędnym narodem Europy.  […] Jeżeli włączycie nas w proces podejmowania decyzji, możecie liczyć na wsparcie ze strony Polski” – prośba ta, nazwana przez Janeckiego „dyplomatycznym i politycznym kuriozum”, była „aktem uznania hegemonii silniejszego sąsiada i wskazaniem dla Polski roli chłopca na posyłki”, co w perspektywie czasu przyniosło wiele konsekwencji.
Jak twierdzi Janecki ani Tusk, ani Sikorski nie uwzględnili  długofalowych planów Niemiec jako przyszłego globalnego mocarstwa (współpracującego z rosyjskim neoimperium), które wcale nie są tożsame z interesami Unii Europejskiej. 

Rosja Putina od wielu lat dogadywała się z Niemcami w sprawie przywrócenia jej statusu globalnego mocarstwa, co miało sprzyjać niemieckiej ekspansji gospodarczej na terenach kontrolowanych przez Moskwę i wzmacniać Niemcy na Zachodzie. A to długofalowo oznaczało ponowne podporządkowanie  Rosji państw, które „uciekły” z politycznego gułagu ZSRS - przypomina Janecki.

"Dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rządu PiS było to absolutnie nie do zaakceptowania. Dlatego parli do stworzenia takim krajom jak Ukraina realnej i szybkiej perspektywy członkostwa w UE i NATO. Berlin się temu sprzeciwiał. Schłodzenie polsko-niemieckich relacji w latach 2005–2007 było przemyślaną strategią i miało zmusić Niemcy do większego liczenia się z Polską - czytamy w artykule.

Tymczasem zdaniem Janeckiego „oddanie się pod opiekę Niemiec miało oczywisty wpływ na politykę Polski w kwestiach energetycznych. Rząd Tuska praktycznie poddał się w sprawach Gazociągu Północnego, choć przy pomocy Szwecji, Finlandii, Litwy i Ukrainy mógł wymusić korzystne dla nas decyzje. Nie wymusił, a Niemcy pomogły Rosji zbudować kolejne narzędzie energetycznego szantażu wobec Zachodu i Europy Środkowej”. 

Zwraca uwagę również, iż  „wskutek fatalnej polityki wobec Niemiec przegrywamy też w sferze symbolicznej i w kwestiach polityki historycznej. Może to zresztą mieć bardzo wymierne skutki polityczne i gospodarcze. Rząd Tuska pozwolił Niemcom narzucić własną narrację historyczną dotyczącą winy za II wojnę światową i jej skutki” pisze publicysta i przypomina, że „zaczęło się od tego, że podczas wizyty Donalda Tuska 11 grudnia 2007 r. w Niemczech premier zaproponował powstanie w Gdańsku muzeum uwzględniającego także kwestie tzw. wypędzeń. Tym samym otworzył puszkę Pandory, dając Berlinowi zielone światło dla projektu „widocznego znaku”, czyli centrum upamiętniającego los tzw. wypędzonych” - przypomina Janecki.

Donald Tusk jako usłużny pomocnik Niemiec – w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 19 maja br., także w formie  e-wydania. 

Tygodnik jest też dostępny w nowych, wygodnych formatach EPUB, MOBI i PDF, które idealnie dopasowują się do urządzeń takich jak telefony, tablety i czytniki e-booków. 

Szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.
Słowa kluczowe:

wSieci

,

Niemcy

,

polityka międzynarodowa

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook