Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Chcemy zrobić rewolucję

11.10.2011

W rozmowie z naszym portalem Wojciech Cejrowski komentuje wybory parlamentarne, mówi o przyczynach sukcesu Palikota i przyszłości Polski.

Stefczyk.info: Platforma wygrała wybory. Wielu komentatorów uznało to za porażkę PiS. Pan też ma takie wrażenie?

Wojciech Cejrowski: Dziwiło mnie, że dziennikarze mówią o porażce PiS-u, a posłowie oraz politycy związani z tą formacją nie reagują na to. Drugie miejsce na podium to nie jest porażka, 30-procentowe poparcie to nie jest porażka. To jest radykalne zwycięstwo nad tymi, którzy zostali daleko w tyle. Następny wynik, 10 procent, to duża różnica. Jeśli pierwsza partia ma niecałe 39 procent, a druga ponad 30 to różnica jest mała. To oznacza, że obie te partie wygrały, obie mają poparcie dużej części Narodu.

Jednak zwycięstwo przypadło Platformie, nie PiS-owi?

A my chcieliśmy te wybory wygrać? Chcieliśmy przejąć g…o, które narobił Tusk i jego spółka. Chcieliśmy sprzątać to wszystko. Niech oni sprzątają, niech się borykają z kłopotami, które sprawili. Wcale nie byłoby dobrze, gdyby PiS przejął władzę obecnie. Władzę trzeba przejąć trochę później. Najpierw rządzący muszą się utopić w tym szambie. Dopiero wtedy błogosławieństwem Bożym byłoby przejęcie władzy. Obecnie wygrana Jarosława Kaczyńskiego byłaby straszną karą dla niego.

Skąd Pana zdaniem wzięło się 10-procentowe poparcie dla Janusza Palikota?

Nie wiem, czy Palikot podobnie, jak Lepper został wykreowany przez służby specjalne, ale to jest ten sam typ osobowości i zjawiska politycznego. Andrzej Lepper powstał na zamówienie i wzrastał na wkurzeniu społeczeństwa. On odwoływał się do rolników, którzy ucierpieli na polityce Leszka Balcerowicza. Palikot powstał w ten sam sposób, choć wspierają go inne grupy społeczne. Jego elektorat stanowią ludzie marginesu, którymi nie zajęła się żadna partia polityczna. Postawy zarówno Leppera jak i Palikota przypominają estetyką Jakuba Szelę. To najgorsza możliwa motywacja ludzi wkurzonych, którzy będą podrzynali gardła komukolwiek się trafi. Takie grupy wkurzonych chciałoby się, żeby zagospodarował Kościuszko, a nie Szela. Czekamy więc na Kościuszkę. Jarosław Kaczyński musi stać się Kościuszką, musi wszystkich ludzi zebrać, złożyć im pewną polityczną ofertę i razem z nimi robić insurekcję.

Palikot to jednak również wychowanek PO

Palikot został urodzony i wychowany przez Donalda Tuska. O tym trzeba mówić, gdzie się da i przypominać. Bowiem premier oczywiście będzie się teraz od niego odcinał. Trzeba więc wypominać Tuskowi ten grzech. Naród musi się obudzić.

Ludzi wkurzonych w Polce nie brakuje?

Gdy ostatnio poszedłem do sklepu, zaskoczyła mnie wielka kolejka. Kilkadziesiąt osób stało karnie w ogonku. Gdy spytałem, co „rzucili”, jeden z wkurzonych mężczyzn powiedział, że czekają na koszyki, by wejść do sklepu. Tymczasem dwadzieścia metrów dalej był inny sklep, w którym panowały pustki. Jednak ludzie woleli czekać w kolejce, ponieważ ten oblegany sklep miał promocję na cukier. Potencjał wkurzonych ludzi jest w Narodzie spory. Oni na razie nigdzie nie ruszyli, ale często wystarczy zapałka, by coś zaczęło się dziać, by powstał jakiś ruch, powstanie, kolejna Solidarność. To się zacznie niepostrzeżenie.

Widząc dobry wynik Palikota wiele osób spodziewa się ostrych ataków np. na Kościół. Pan się tego obawia?

Dyskurs musi się zaostrzyć. Przecież my chcemy zrobić rewolucję. My nie chcemy reformować gównianego systemu, jak nie chcieliśmy reformować komunizmu. Bez sensu jest wprowadzanie reform do złego systemu. To jakby reformować diabła. Z nim się jednak nie rozmawia i nie dyskutuje. W teologii jest powiedziane, że trzeba się modlić egzorcyzmem i prosić Siły Niebieskie o oddalenie złego. A nie wdawać się w jakieś dyskusje. Z tym systemem też nie dyskutujemy, czekamy, żeby go obalić, albo na moment, w którym sam się rozsypie. Na szczęście Unia Europejska rozpada się ekonomicznie. Zresztą robi to w identyczny sposób, jak Związek Sowiecki. Staje się biurokratycznym molochem niewydolnym finansowo. Czekamy więc na odpowiedni moment, by wejść w tę szczelinę z naszą wolnością i odtwarzać Rzeczypospolitą na kolejnych gruzach. Zaostrzenie sytuacji byłoby dobre, chyba że przyjdzie z zewnątrz…

Wojna jest możliwa?

A dlaczego nie? Przecież w Afryce mieszkają miliony ludzi, którzy za plecami mają Saharę, a przed sobą płytkie morze Śródziemne, które można pokonać pontonem w dwa dni. Po jego przepłynięciu można stanąć na żyznych ziemiach południowej Europy. Boję się wojny w Europie. Ona jest realnym zagrożeniem i jest dość blisko. Może przyjść piechotą z Turcji, z Maroka, z Grecji. Gdzie ci wkurzeni mają pójść? Ludzie z rewolucji arabskiej, czy z południa Europy mogą jedynie pójść na bogatszą Europę Północną. I wtedy przypominają się słowa mistyków, że Polska ma być zbawieniem Europy. Wielu z nich mówi, że Europa będzie zbawiona przez nasz kraj. Więc my musimy się odpowiednio mocno modlić. I robić to co możliwe po ludzku, by ulepszać nasz kraj.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Wojciech Cejrowski: dziennikarz, podróżnik, pisarz, publicysta.

[Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]
Słowa kluczowe:

Wojciech Cejrowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook