Jedynie prawda jest ciekawa

Chcemy, być sterowani przez KGB i GRU?

26.02.2014

Rozmowa z wiceprezesem PiS, byłym likwidatorem WSI, były, szefem SKW, Antonim Macierewiczem.

Stefczyk.info: TVN wraca do sprawy dokumentu, w którym oceniana jest likwidacja WSI i zawiązanie nowych służb. „Gazeta Wyborcza” pisała jakiś czas temu o „audycie ministra Wassermana”. Dziś okazuje się, że to nie audyt, a jedynie opinia - ponoć eksperta poleconego przez śp. Zbigniewa Wassermana. Jak widać media nie próżnują...

Antoni Macierewicz: Zwróćmy uwagę, że po dwóch miesiącach propagandy TVN24, „GW” i innych pism, które reklamują WSI, okazuje się, że nie było żadnego audytu. Wszystko wzięło się z tego samego źródła, czyli anonimowej notatki, anonimowego materiału, który został przesłany przez ministra Sikorskiego do premiera Jarosława Kaczyńskiego w styczniu 2007 roku. Nawet wówczas pan Sikorski - szczególnie niechętny rozwiązaniu i likwidacji WSI, sprzyjający gen. Dukaczewskiemu tak dalece, że chciał z niego zrobić szefa Śląskiego Okręgu Wojskowego – podkreślał, że ta notatka to indywidualna opinia osoby, która napisała ten materiał.

Dziennikarzom nie udało się ustalić, kto jest autorem tej opinii...

Charakterystyczne jest to, że to jest anonim. Charakterystyczne jest również to, że połowa tego tekstu, a może i więcej, pochodzi z plotek, pochodzi z anonimowych źródeł. Tam nie pada nazwisko ani jednej osoby, która mogłaby świadczyć o tym, że takie zjawiska jakie opisuje notatka mają miejsce. To zupełnie nieprawdopodobny zbiór plotek, pomówień, pretensji, czy zawiedzionych nadziei żołnierzy WSI. Oni starali się znaleźć dowolne preteksty, by zaatakować rozwiązanie tych służb. Ilość absurdów, jaka jest tam zawarta, jest zupełnie niebywała. Nawet ci plotkarze musieli jednak przyznać, że misje zagraniczne były dobrze prowadzone i dobrze chronione. Pretensje tych plotkarzy skupiają się wokół twierdzenia, że usuwani są byli żołnierze WSI.

O to zdaje się chodziło w ustawie?

Otóż to, o to chodziło w likwidacji WSI, by żołnierze, którzy działali często przed rokiem 1990 wreszcie odeszli. Oni byli ukształtowani przez GRU i KGB. Charakterystyczny fragment tego materiału mówi, że największa niechęć szefa SKW dotyczy tych, którzy byli w służbach jeszcze przed 1990 rokiem. I tacy ludzie byli usuwani. Rzeczywiście oni byli usuwani. Usuwani byli ludzie, którzy mieli związki z KGB, czy GRU, którzy byli szkoleni itd. Tacy ludzie byli z polskich służb usuwani. Tego wymagało bezpieczeństwo państwa polskiego.

Jak rozumieć fakt, że do dziś – przez miesiące już – toczy się od nowa dyskusja o WSI i ich likwidacji?

To, że TVN24 czy inne tego typu publikatory ośmielają się w 2014 roku reklamować i wspierać propagandę, która ma swoje źródło w ludziach ukształtowanych przez GRU i KGB, szczególnie na tle wydarzeń na Ukrainie, jest rzeczą naprawdę zastanawiającą.

To ma związek z Ukrainą?

Przecież widać zagrożenia jakie cała Europa, a szczególnie naszej kraje, muszą brać pod uwagę, w związku z polityką pana Putina. W tym kontekście to, co obserwujemy w mediach, każe się bardzo poważnie zastanowić, jakie są rzeczywiste intencje pana Sikorskiego, który ten materiał dziś lansuje, oraz publikatorów, mediów, które dziś raz jeszcze próbują wrócić do reklamowania opinii ludzi ukształtowanych i przeszkolonych przez GRU i KGB. To jest poważne pytanie i poważny problem. Komu zależy na tym, by polska opinia publiczna była kształtowana przez ludzi ukształtowanych przez GRU i KGB? Pytanie czy my naprawdę chcemy, by polskie służby były służbami działającymi według dyspozycji KGB i GRU. To jest problem, którym powinna się zająć natychmiast komisja ds. służb specjalnych.

Dlaczego to takie pilne?

Istnieje pojęcie i rzeczywistość ukształtowana przez ludzi, którzy w służbach są kwalifikowani jako agentura wpływu. Ten problem w Polsce jest bardzo groźny.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook